u mnie też z fizyką najgorzej... nie wiem czy jestem humanistką, niby mam talent do języków, umiem się w miarę dogadać w 4 językach obcych, ale jak trzeba napisać wypracowanie to już nie daję rady, wręcz wpadam w panikę na samą myśl. a najgorzej po polsku. przez całe liceum nie oddałam ani jednej pracy pisemnej, zawsze się czymś szło wymigać, np. odpowiedzią ustną, którą wolałam już bardziej niż te cholerne wypracowania.
_________________ W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
A ty jakie masz plany na dzisiaj?
W ostatnich czasach doszło do dewaluacji pojęcia "humanista"- teraz jest to często nieudacznik który nie umie matematyki :p
Ja jestem chyba humanistą klasycznym, czyli z definicji uniwersalnym. Polski, historia, języki, WOS świetnie mi idą ale ze ścisłymi też nie jest najgorzej (geografię uwielbiam, matma ok, lubię fizykę teoretyczną i kwantową ).
J. polski- diablo mało praktyczny przedmiot, ale mam bardzo mocne skłonności do pisania wszelkich tekstów (a to akurat praktyczne)- wypracowań/analiz/formalności/tego co lubię najbardziej czyli kreatywnych wariactw. Literatura i polonistyka są fajne.
Historia- równie mało praktyczny przedmiot, ale co ja poradzę że go wielbię... Analizy geopolityczne, procesy ekonomiczne, podboje, prawo- piękne
WOS- prawo, społeczeństwo, polityka- też lubię bardzo.
Angielski/niemiecki/języki- bardzo lubię (jako jeden z nielicznych lubię ten drugi język )
Geografia- naprawdę lubię i cierpię że nie ma jej w ogóle na moim profilu...
Matma- OK, choć mam tragicznych nauczycieli tego przedmiotu
Fizyka- zwykłą średnio lubię, bardzo lubię teoretyczną/kwantową/kosmiczną
Chemia i biologia- nienawidzę z całego serca
Już widzę że w przyszłości będę miał dylemat: iść w stronę bardziej praktycznych i materialnych studiów (prawo/ekonomia, bo ją też wielbię) czy bardziej artystycznych, ryzykownych przy szukaniu pracy ale takich z których będę miał pełną satysfakcję (w stylu filozofii czy dziennikarstwa).
_________________ Jedyne czego należy się bać, to strach.
Ostatnio zmieniony przez Borealis Pon 02 Sty, 2012 22:13, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 3199 Skąd: z lasu
Wysłany: Sro 04 Sty, 2012 10:53
zdecydowanie humanistką,polski,historia,wos,języki obce to przedmioty stworzone w sam raz dla mnie
aczkolwiek w ostatnim czasie odkrywam w sobie niewielki talencik do przedmiotów ścisłych,moi nauczyciele z liceum i gimnazjum byliby zdziwieni widząc mnie rozwiązującą zadania z matematyki czy fizyki,niektóre nawet mi wychodzą
_________________ "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą. "- Robert A. Heinlein
"Od smutków życia są dwie ucieczki: muzyka i koty." - Albert Schweitzer
chyba ścisły, ale z całek nie umiem (choć są dość proste, tylko trzeba się nauczyć pewnych schematów).
Za to jak czytam różniaste wiersze (albo słucham jak moja siostra coś tam na głoś czyta), to się zastanawiam, o co temu kolesiowi (autorowi) chodziło???
Umysł ścisły, ale skierowany bardziej na fizykę niż matematykę. Co prawda z matematyką czy mechaniką nie mam problemów, zaliczam na 3, ale ciężko by mi było dostać lepszą ocenę. Liczenie po raz xx tego samego typu zadań po prostu mnie nuży. Dlatego wolę fizykę czy samo projektowanie (narazie mam podstawy), bo częściej trzeba pomyśleć i pokombinować, by dojść do dobrego rozwiązania, a to jest o wiele ciekawsze.
A i z przedmiotami humanistycznymi problemów nigdy nie miałem, niektóre naprawdę lubiłem, a od czasu do czasu pisuję nawet jakieś teksty/opowiadania dla przyjemności.
_________________ "I used to live like Robinson Crusoe; I mean, shipwrecked among 8 million people. And then one day I saw a footprint in the sand, and there you were." - The Apartment
W zamyśle temat miał bardziej traktować o ścieżkach "racjonalizm" i "romantyzm", a nie o ocenach z przedmiotów w ogólniaku. Podejście chłodne i logiczne albo uduchowione i marzycielskie. Umysł kontra serce. Einstein vs Dostojewski.
Umysł ścisły, ale skierowany bardziej na fizykę niż matematykę. Co prawda z matematyką czy mechaniką nie mam problemów, zaliczam na 3, ale ciężko by mi było dostać lepszą ocenę. Liczenie po raz xx tego samego typu zadań po prostu mnie nuży. Dlatego wolę fizykę czy samo projektowanie (narazie mam podstawy), bo częściej trzeba pomyśleć i pokombinować, by dojść do dobrego rozwiązania, a to jest o wiele ciekawsze.
O, tu się zgadzam. Mechana, wydymałka to niezła sieka.
Podstawy projektowania (praca z programami CAD) jest dość ciekawy.
Ale już PKM mnie raczej niezbyt ciekawił.
Musiałeś użyć słowa wydymałka? Właśnie w tej chwili powinienem się do niej uczyć, kolokwium i egzamin niedługo. PKM i podobne przedmioty mnie nie czekają, budownictwo - czyli w zasadzie projekty chyba tylko w CADzie będą, później obliczenia.
Mosze Elkman napisał/a:
W zamyśle temat miał bardziej traktować o ścieżkach "racjonalizm" i "romantyzm", a nie o ocenach z przedmiotów w ogólniaku. Podejście chłodne i logiczne albo uduchowione i marzycielskie. Umysł kontra serce. Einstein vs Dostojewski.
Patrząc w ten sposób... to u mnie oba podejścia się łączą. Z jednej strony podziwiam piękno natury, zachwycam się sztuką, poezją, osiągnięciami cywilizacji, nauką, doskonałościami człowieka, ale z drugiej strony... zachwycam się tym wszystkim poprzez pryzmat nauk ścisłych. Np. piękno natury podziwiam rozważając, jak to niesamowite, że miliardy lat chaotycznych zderzeń czątek we wszechświecie i miliony lat ewolucji człowieka sprawiły, że nasz umysł na widok zieleni drzew czy odbić światła i kolorów w deszczu wydziela endorfiny powodujące w nas zachwyt, itp, etc., Każdy aspekt piękna mógłbym tłumaczyć matematyką i biologią, czując przy tym sferę marzycielską i duchową.
W zasadzie to taki skrót mojej własnej filozofii życiowej i sposóbu postrzegania świata, które to wykształciłem 1,5 roku temu.
_________________ "I used to live like Robinson Crusoe; I mean, shipwrecked among 8 million people. And then one day I saw a footprint in the sand, and there you were." - The Apartment
Zdecydowanie umysł humanistyczny. Przedmioty ścisłe są dla mnie baaardzo nuuuudne :p
xavras
Wiek: 20 Dołączył: 04 Mar 2012 Posty: 53 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 16 Maj, 2012 20:19
Artysta ... Studiuję na uczelni technicznej, zawsze lubiłem przedmioty ścisłe. Ale, kiedy słyszę jak ktoś mnie wrzuca do worka "ścisłowiec", jednocześnie oznajmiając, że nie mam pojęcia o pięknie i kulturze to się we mnie coś gotuje ... Nie lubię być szufladkowany. Dlatego ten podział na humanistów i umysły ścisłe jest osobiście bardzo krzywdzący. Szczególnie jeśli powstał on dla ludzi leczących kompleksy słabych ocen z matmy w szkole.
Czuję się umysłem typowo ścisłym- antywypracowaniowym. Lubię liczenie i kombinowanie. Ale od zawsze ciągnęło mnie też do muzyki. Grałąm w orkiestrze flażoletowej, ale fobia sprawiła, że zrezygnowałam i to był mój koniec z muzyką.
Chciałabym grać na gitarze elektrycznej ... może jak lęki miną...
Ostatnio zmieniony przez onaczylikto Czw 17 Maj, 2012 21:25, w całości zmieniany 1 raz
Czuję się umysłem typowo ścisłym- antywypracowaniowym.
Jedno z drugim przecież nie koliduje. Wręcz przeciwnie — na potrzeby szkolne lepiej jest stosować logiczne myślenie, zachowywać strukturę wypracowania, znajdować związki przyczynowo-skutkowe, tezy popierać argumentami (albo wskazywać na cytaty), a nie tworzyć jakieś dumania ubrane w stosy wyszukanych, ładnie brzmiących epitetów, że wreszcie nie wiadomo co autor miał na myśli.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.