Podróże mnie bardzo interesują, ale póki co to tylko w teorii Zawsze bardzo chciałam podróżować, zwiedzać, no ale - fobia, ergo brak pracy ergo brak pieniędzy na podróże. No i lęk przed tym Swoją drogą ciekawe, czy to się zmieni.
Najbardziej ciekawią mnie miejsce historyczne, zamki, kościoły, klasztory. Zwiedziłam kilka takich miejsc w Polsce, uwielbiam takie miejsca, jest w nich coś niesamowitego.
Nigdy nie byłam za granicą, ale najbardziej chciałabym pojechać do: Francji - szczególnie do Paryża oraz Bretanii i Langwedocji; do Grecji, z jej niesamowitymi zabytkami ze starożytności; do Ameryki Południowej, intrygują mnie zabytki sprzed najazdu Hiszpanów i wiele tajemnic, jakie wiążą się z tym regionem. Aha, i jeszcze kraje arabskie, uważam, że mają wspaniałą historię i kulturę.
Jest też mnóstwo innych miejsc, które mnie ciekawią, długo by wymieniać
Cytat:
Czy może są miejsca, o których marzycie, aby osiąść się na stałe?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Raczej nie chciałabym mieszkać na stałe za granicą, czułabym się tam chyba dziwnie, jednak co u siebie, to u siebie
Cytat:
Czy lubicie zwiedzać wielkie miasta, a może preferujecie łono natury?
Wolę miejsca bardziej spokojne, np. świetnie się czuję na odludnych szlakach górskich, ze względu na spokój, bliskość natury, widoki, no i lubię góry Ale duże miasta też warto zwiedzać, dla równowagi
Na razie to tylko czytam książki o podróżach
_________________ "...Everything Happens For A Reason..."
Locke (Lost)
a mnie fascynują zarówno metropolie typu Tokio, Nowy Jork, jak i dzika Alaska.
w Polscie uwielbiam Tatry i Beskid Niski
najbardziej chciałabym zobaczyć Alaskę, Norwegię, Islandię, Indie, Maroko, Danie i w USA stan Idaho.
uwielbiam spędzać aktywnie czas - spacery, wspinaczka.
_________________ I feel afraid and I call your name.
I love your voice and your dance insane.
I hear your words and I know your pain.
Podróż moich marzeń?
Nepal, Tybet, Mongolia, Indie, Chiny No i oczywiście Syberia!!! Najbardziej na świecie to chciałabym pojechać koleją transsyberyjską Kto chce jechac ze mną?
No cóż na razie zmagając się z fobią poznaję Słowację też całkiem przyjemny kraj
_________________ 'Samotna jak wilk żyjący w stadzie' - teraz szczęśliwa jak Wilczyca żyjąca z ukochanym Wilkiem
"Człowiek jest z natury istotą społeczną, kto zaś nie potrafi żyć w społeczności albo wcale jej nie potrzebuje (...) albo jest bestią albo bogiem" - Arystoteles
Niemcy, Czechy, Włochy, Hiszpanię, Chorwację, Turcję, Białoruś, Litwę mam już zaliczone. Chociaż tak naprawdę żaden z tych krajów nie był jakimś wymarzonym celem. Najbardziej chciałbym zwiedzić Francję, Meksyk, Nową Zelandię oraz Egipt. Trochę to porozrzucane po świecie także trzeba to będzie podzielić wyprawę na kilka razy, ale mam nadzieję, że się kiedyś uda.
Najbardziej podobały mi się Włochy i Turcja. Jest tam naprawdę masa rzeczy dla ludzi lubiących zwiedzanie, a i miejsce na odpoczynek się znajdzie.
Najbardziej zawiodłem się na Chorwacji, jak dla mnie mocno przereklamowana, plaże nie najlepszej jakości a i zwiedzać nie ma za bardzo czego.
Czyli lubicie podróżować (pomijając lęki i fobię przed podróżamii)?
Zaczynam uwielbiac podrozowanie. Choc nadal czuje lek przed zalatwianiem noclegu (na razie bylam o tyle w komfortowej sytuacji, ze nocleg zazwyczaj zalatwiali moi towarzysze podróży). Marzy mi sie, aby kiedys bez strachu umiec zalatwic takie podstawowe rzeczy, ktore sa nieuniknione podczas podrozy, bez zalamania glosu i bez tego wewnetrznego paralizu. Moze nastepnym razem sie odwaze?
Cytat:
jakiego typu miejsca preferujecie? (...) Czy lubicie zwiedzać wielkie miasta, a może preferujecie łono natury?
Jezeli moge, to uciekam od zatloczonych i turystycznych miejsc. Zdecydowanie bardziej wole nature niz miasta. Uwielbiam gorskie szlaki, to zmeczenie i dume, gdy dotre na szczyt. Nie przepadam natomiast lezenia plackiem na plazy. (nie mam cierpliwosci do opalania sie ) Wole aktywnie wypoczywac.
Cytat:
Czy może macie jakieś swoje wymarzone miejsce, do którego chcielibyście się udać?
Od jakiegos czasu ciagnie mnie na skandynawie. Mam nadzieje, ze kiedys uda mi sie "poglaskac fiordy" Tylko nie jestem tez do konca pewna, czy jak odwiedze ten klimat i ta czesc swiata, czy tam przypadkiem nie przepadne do konca. Moze jak sie uda, to nawet tam zamieszkam? (Mam wrazenie, ze skandynawscy ludzie sa duzo bardziej ufni w stosunku do innych ludzi i wydaja sie o wiele bardziej sympatyczniejsi.)
Cytat:
na ile realizujecie swoje marzenia, związane z podróżami, czy też raczej jest to bardziej w teorii? W jakich miejscach byliście? Które Wam się najbardziej podobały, a które niekoniecznie
Ostatnio dostrzegam, ze marzenia o podrozach sa do spelnienia. W tym roku udalo mi sie spelnic marzenie (choc nie do konca) aby przejechac rowerem wybrzeze baltyku. W przyszlym roku mam zamiar znowu wsiasc na ten srodek transportu i wybrac sie gdzies w odlegla kraine. (nauczona dowiadczeniami, bede juz wiedziec, czego mialam w tym roku w bagazu za duzo, a czego za malo)
Marzy mi sie rowniez podroz w nieznane, bez zadnej mapy, po prostu podroz przed siebie.
Jestem zauroczona Tatrami, odstasza mnie jednak w nich coraz wiekszy tlum, jaki sie spotyka na szlakach (najlepsze piesze wycieczki po szlakach byly, gdy rozpoczynaly sie wraz ze wschodem slonca... nigdy wczesniej i pozniej nie widzialam tak odludnej doliny koscieliskiej - az sama przyjemnosc wedrowania.
Ciagnie mnie rowniez w Bieszczady, w ktorych nie mialam okazji byc (za daleko niestety ode mnie )
W tym roku zrobilam przelom, w przyszlym planuje dalsza realizacje podrozy. w koncu do odwaznych swiat nalezy.
Uwielbiam podróże, cale życie podróżowałam, akurat do szpitali, ale okej, jednak jakoś tak już mam. Ah, te kanapki podróżne i Kubuś, albo herbata z termosu, no uwielbiam : D
Ukochanym moim miastem jest i raczej już będzie Kraków, i te krakowskie precelki
Chciałabym zwiedzić całą Polskę, oraz za granicą trochę. Np całą Europę. Natomiast najbardziej imponują mi Niemcy, solidni ludzie, mili, pracowici, no i żyją przyzwoicie jakoś : ) Byłam i chciałabym jeszcze odwiedzić a nawet tam zamieszkać: )
Lubię podróżować , są to podróże samochodem głównie po południu Polski. Bardzo lubie zakopane. Choć marzą mi się znacznie dalsze zagraniczne ale póki co towarzyszki brak a samemu jednak trochę nudno.
W Polsce najlepiej wspominam Bieszczady, Pieniny i okolice jeziora Czorsztyńskiego, poza tym dawne wyprawy, kiedy z plecakiem przemierzało się beskidzkie szlaki na zasadzie od schroniska - do schroniska, a z ostatnich wycieczek majówkę w Parku Biebrzańskim. Wieczorny koncert ptaków na biebrzańskich bagnach o zachodzie słońca zapamiętam na zawsze . I te piękne przestrzenie - a kiedyś wydawało mi się, że płaski krajobraz nie jest w stanie dorównać urozmaiceniu jakie dają góry. Brak tłoku, hałasu, pośpiechu, mały ruch samochodów - chociaż to była majówka wszyscy chyba pojechali chyba nad morze albo na Mazury Muszę tam jeszcze wrócić - miejscowość Wizna jest dobrym punktem wypadowym i blisko stamtąd również do Parku Narwiańskiego.
Co do wojaży zagranicznych to myślę, że w każdym innym kraju można zobaczyć coś pięknego (niekoniecznie zabytki), ale ponieważ byłem na urlopie w Portugalii - bardziej niż piękne widoki z klifów tamtejszego wybrzeża - zafascynowali mnie rdzenni mieszkańcy, ich sposób bycia, pewien delikatny dystans do innych ludzi połączony z ich jednoczesną akceptacją i umiejętnością przyjemnego spędzania czasu właśnie w otoczeniu obcych. Czegoś takiego nie odczułem jeszcze nigdy, ani w Polsce ani nawet w sąsiadującej z Portugalią Hiszpanii gdzie kiedyś byłem (chociaż tam ludzie też są przyjacielscy i optymistyczni - to jednak już w inny sposób). Były momenty, że myślałem sobie - "jestem w raju dla fobików" - nikt mnie nie zaczepia, generalnie nie ma osób wulgarnych, agresywnych; ludzie czarni, biali i w ogóle różni, mówiący różnymi językami, ubrani jak kto woli siedzą (blisko siebie) w knajpce na świeżym powietrzu i nikt nie czuje z tego powodu dyskomfortu. Nie ma czegoś takiego, że ktoś się na ciebie gapi - najwyżej uchwycisz czyjeś spojrzenie, ale ani razu nie odczułem "niezdrowego zainteresowania" chociaż na pewno (przynajmniej bladością skóry ) odróżniałem się od otoczenia. To samo na plaży - nikt się niczemu nie dziwi starsze czy młodsze panie opalające się toples nie wzbudzają większego zainteresowania niż przelatujący samolot. Ludzie pracujący w urzędzie (np. poczta) czy hipermarkecie ogólnie są spokojni i nie zestresowani. Pierwszy raz widziałem jak miła i opanowana kasjerka w najbardziej zatłoczonym hipermarkecie w mieście ucina sobie pogawędkę z klientem, którego obsługuje, a później moje (niestety nie zważone "na samie") warzywa nie odkłada na bok (jak u nas) tylko prosi przechodzącą koleżankę o zważenie każąc mi zaczekać. W ogóle sytuacje aby "tubylec" zachował się wobec mnie w jakiś sposób niechętnie odczułem raz, może dwa, a najmilej wspominam obsługę w knajpce gdzie na początku miałem problemy ze złożeniem zamówienia, bo angielski kelnerki był jeszcze bardziej kulawy niż mój, czyli żaden - ale jakoś się dogadaliśmy i było sympatycznie.
Dlatego też chciałbym jeszcze wybrać się w te rejony Europy - może np. Toskania (podobno jest tam przepięknie) albo Sardynia i Korsyka, gdzie woda ma podobno niespotykany kolor - przede wszystkim żeby zobaczyć jacy tam żyją ludzie i czy tam też jest inaczej niż w naszym kraju...
_________________ I'm able to organize the last part of my life...
Mi się marzy Tunezja, Egipt, Chiny też bym zwiedziła, zobaczyłabym obie Ameryki, całą Europę ... lepiej nie wymieniam, bo za dużo tego. W Polsce też są przepiękne miejsca: Mazury. nasze góry, morze ... ah
No w tym roku zacząłem faktycznie dalej jeździć... Co najdziwniejsze najbardziej stresuję się zaraz przed wyjazdem a kiedy już wsiądę do środku transportu to jest z górki
Z takich odleglejszych miejsc to byłem w Czechach, Słowacji, Anglii, Austrii i na Węgrzech...
Jeżeli chodzi o nasz piękny kraj to chciałbym na pewno zwiedzić całe południe Polski, obowiązkowo Mazury i Puszczę Białowieską a najchętniej wszystkie Parki Narodowe i Krajobrazowe w Polsce. Bardzo lubię zamki, fortyfikacje i związane z nimi opowieści i historie
Z takich moich podróżniczych marzeń to na pewno chciałbym zobaczyć Hiszpanię (szczególnie Andaluzję) i Portugalię. A najchętniej całą Europę... A z takich ogromnych lecz raczej nieralnych marzeń to Australia, Nowa Zelandia i Islandia. Chętnie też zwiedziłbym Stany Zjednoczone, ale tak przynajmniej kilka miast z każdego stanu
Jednak będę szczęśliwy jeżeli zwiedzę przynajmniej część Europy, ale najbardziej chciałbym te wszystkie podróże odbyć z ukochaną osobą. Nieważne czy byłyby to całomiesięczne dalekie wyprawy czy krótki wypad choćby na Mazury
_________________ "Jak obiecał Mojżesz, podążamy do ziemi obiecanej...
Inni zwią ją piekłem..." - Rafael Krasa
Bardzo lubię zamki, fortyfikacje i związane z nimi opowieści i historie
-ooo, to jest to ! mi się na przykład ostatnio bardzo spodobała historia o tym jak po ataku Niemiec na Polskę w okolicach Wizny bronił się oddział kpt Raginisa. Zresztą widok z tego miejsca (góra Strękowa) można zobaczyć wchodząc, albo wjeżdżając samochodem - są tam pozostałości bunkra, z którego on dowodził i w którym (mając świadomość klęski) się wysadził. Biorąc pod uwagę stosunek liczby wojsk i sprzętu atakujących/broniących się to walka musiała wyglądać mniej więcej tak jak w końcówce filmu "Szeregowiec Ryan".
nika811 napisał/a:
o podobno bardzo piekny kraj
No w sumie to widziałem jego cząstkę (objechaliśmy wybrzeże Algarve). Jak się jechało (autobusem) na wycieczkę to mijane obszary sprawiały na mnie wrażenie trochę wymarłych i niemalże pustynnych - za wyjątkiem terenów, na których były uprawy winorośli czy też oliwek. Wrażenie potęgowała codzienna dość wysoka temperatura (około 35 st. w słońcu). Na pewno można powiedzieć, że niekwestionowany urok ma samo wybrzeże i widoki z niego oraz nadmorskie miasteczka z tętniącym do późnego wieczora życiem, koncentrującym się w niezliczonej ilości restauracji i knajpek...
_________________ I'm able to organize the last part of my life...
Uwielbiam podróże! Można wręcz powiedzieć, że to sens mojego życia. Co by nie mówić o moich rodzicach, to jednak też zawsze mieli obsesję na punkcie podróżowania i zwiedzania. W moim domu wspólny wyjazd na wakacje to była całoroczna misja. Cały rok zmierzał do tego, żeby gdzieś pojechać. Po drodze było też wiele mniejszych wycieczek. Podróżowaliśmy raczej po Polsce, Czechach i Słowacji. To był w zasadzie jedyny czas kiedy byliśmy normalnie razem jak rodzina, bo w codziennym życiu mijamy się i ignorujemy. Czasami przez kilka dni z rzędu się do siebie nie odzywamy. Dlatego też podróże już zawsze będą dla mnie jednym z najważniejszych celów życia.
W ostatnich latach, a dokładnie od 3 lat, uważam, że jestem już za stara żeby rodzice płacili za moje wyjazdy. 3 lata temu pojechali więc sami do Zakopanego. Jako że byłam tam niejednokrotnie to nie rozpaczałam zbytnio, tzn. byłam w stanie się z tym pogodzić, że mnie to ominie. Za to rok temu kiedy mama pojechała do Grecji z ciocią i chciała mnie zabrać to bardzo wiele mnie kosztowało, aby odmówić. Ryczałam w nocy, tak strasznie chciałam pojechać, ale pozostałam nieugięta swoim zasadom i postanowieniu. W tym roku byli w Szwajcarii z moją siostrą.
Oprócz Czech i Słowacji byłam też w Austrii oraz w tym roku w Danii i w Indiach. W Niemczech byłam tylko chwilę, tyle co zajął mi dojazd na lotnisko w Berlinie. Oprócz tego byłam na lotnisku w Finlandii i w Londynie, ale to się nie liczy, bo nie wychodziłam, tylko czekałam na przesiadkę.
Uwielbiam zwiedzać zarówno miasta, jak i parki narodowe, zdobywać szczyty gór i pływać w morzu. Zawsze jak odwiedzam jakieś zabytki lub ruiny muszę się jak najwięcej dowiedzieć o tym miejscu. Gdybym mogła to bym pojechała w podróż dookoła świata choćby i dziś.
O, zauważyłam że jest tu parę osób lubiących kraje byłego Związku
Ja również strasznie lubię te państwa, szczególnie interesuje mnie Rosja, Ukraina i Białoruś
Na Ukrainie byłam już kilka razy, pomijając oglądanie zabytków i ogólnie zwyczajne spędzanie czasu oglądałam również różne genialne obiekty, stocznię i kilka wiosek. Najbardziej interesujące jest chyba że mimo wielkich różnic między miastem i wsią na Ukrainie (gigantyczny betonowy potwór vs wioska 15 mieszkańców) to w zasadzie jest jakoś tak podobnie
Wolę te ich miasta - są strasznie przyjemne zwłaszcza z moim dziwnym zboczeniem polegającym na tym że uwielbiam kiedy otacza mnie ciężki szary beton, mam wtedy niesamowite poczucie bezpieczeństwa Miasta takie jak Odessa są całkiem fajnie przygotowane na turystów ale nie ma takiego wielkiego ciśnienia na to, mogę wejść w boczną uliczkę i od razu zamiast przeróżnych niesamowitych dziwactw, pomników jeden na drugim itd, mam zwykły beton i brudny sklepik w którym oczywiście wypada się w coś zaopatrzyć bo czyste sklepy to i w Polszy są
Chociaż i tak najlepsze są boczne drogi - o krok od autostrady Kijów-Odessa zaczyna się prawdziwy koszmar każdego kierowcy, a niektóre drogi są tak dziwne że chyba szybciej byłoby iść pieszo.
Chciałabym bardzo pojechać na Krym zimą, i na Syberię latem. Poza tym koniecznie odwiedzić Leningrad i zbadać każdy kącik, i jakoś kupić gdzieś tego ichniego rosyjskiego misiaka I wpaść na plac czerwony. i w ogóle wszędzie, przejechałabym Rosję wzdłuż i wszerz a najchętniej to bym zamieszkała w Rosji w Moskwie albo na Ukrainie w Mikołajewie
Nie lubię spędzać czasu w podróży leżąc i się opalając itd, zupełnie mi nie odpowiada taka forma wypoczynku. Za nic w świecie nie chciałabym również spędzić swojego wyjazdu na rowerze, albo łażąc po górach bo to męczące i zUe. Nie znoszę zatrzymywać się w hotelach, nienawidzę biur podróży, oraz wyjazdów z dużą grupą ludzi i ogólnie wszystkiego co jest zorganizowane. Podczas podróży sypiam w samochodzie, namiocie, u rodziny, ostatnio jechałam z wujkiem który jest mocno społeczny i wszędzie ma znajomych toteż spałam u jakiejś obcej dziewczyny. Jakoś to przeżyłam tylko że nie znała polskiego ani angielskiego, a ja nie znam niemieckiego a mój rosyjski i ukraiński bardzo mocno kuleją i nawet nie wiem który jest który (btw na Krymie niektórzy nie chcą nawet rozmawiać jak się mówi po ukraińsku a nie po rosyjsku).
Żeby nie było że jeżdżę dla samego jeżdżenia, bardzo lubię oglądać przemysłowe budynki (w związku z czym przemysł+Ukraina=muszę zobaczyć Zonę) a także ogólnie sprawy historii XX wieku są dosyć interesujące. Chętnie przelazłam przez Wilczy Szaniec na mazurach, i na pewno jeszcze się tam kiedyś zjawię, na pewno interesuje mnie też opera w Sydney - uważam ją za prawdziwe dzieło sztuki.
Nie mam także nic przeciwko budynkom barokowym - są zazwyczaj dosyć... nie wiem, jest po prostu na co popatrzeć.
Niestety z moim podróżowaniem muszę się spieszyć dopóki mama za nie płaci. Pewnie za wiele nie osiągnę i jakoś nie sądzę żeby z minimalnymi zarobkami można było sobie pozwolić na długie wyjazdy.
_________________ Zdrowaś muzo, bitów pełna, bass z Tobą, błogosławionaś Ty między gatunkami i błogosławiony owoc żywota Twojego - DJ.
Święta Techniawo, Matko Trance'u, graj nade nami głuchymi; teraz i w godzinę chill-outu naszego. AMEN!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.