Ja pamiętam, jak pojechałem na majówkę z tatą a wróciłem z mamą.
A sieriozno, najwcześniejszym moim wspomnieniem jest to, jak leżę w łóżku (takim ze sztachetami, więc musiałem być wtedy naprawdę mały) i matka wraca od fryzjera, gdzie właśnie ścięła swoje długie włosy, a ja pytam się dlaczego to zrobiła. Ogólnie mam badzo dużo wspomnień z okresu jakichś trzech-czterech lat nawet.
No, nie licząc takiego dziwnego obrazka z mej pamięci, który mam jak tylko pamiętam, a konkretnie: idziemy z matką i chyba bratem przez taką wioskę pełną prymitywnych drewnianych chat, jesteśmy ubrani w zgrzebne ubrania a matka ma chyba ubrany kaptur. Nic nie sugeruję o reinkarnacji jakby co, ale to mnie naprawdę zastanawia.
ja pamiętam sytuacje gdy miałam ok 3-4 lata. Kazdy mi mówi, ze to nie jest możliwe... ale widocznie jest skoro pamiętam bardzo dobrze.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Ja pamiętam pewien kultowy i w pewnym sensie epicki moment, mianowicie przedszkolne kocenie. Dostałam cegłą w łeb, miałam wtedy ino 3 lata. Pierwszy rok w przedszkolu, a oni cegłami we mnie! To było w piaskownicy, pamiętam jak dziś: rudy ziomek, przedszkolny lokowany koksu, nagłe *bum* i leżę na ziemi. Krew, pot i łzy. NO CEGŁA, NO FUN.
rany jestem w szoku jak wy możecie pamiętać co u was się działo między 2-4 lata u mnie to totalna pustka, czarna dziura jakaś, zacząłem myśleć i żyć jak miałem prawie 6 lat, nie wiem czemu.
A pamiętam tamte dni mieszkałem w domku jedno rodzinnym a do przedszkola miałem najbliżej ze wszystkich, bo przez płot i już jestem to było najlepsze, chyba dlatego mnie nikt nienawidził
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 14:42
Mam w głowie parę wspomnień-obrazków z wieku poniżej czterech lat:
-picie mleka z butelki, chyba siedząc na kolanach matki
-stanie przy drzwiach na balkon (mieszkałem wtedy w bloku na Bemowie) i patrzenie na przejeżdżające ciężarówki transportujące samochody (niedaleko był salon)
-jeden obrazek jest taki: wieczór, idę gdzieś z ojcem, widzę neony Pizza Hut i Fiat (chyba szliśmy po pizzę)
-pamiętam, że bałem się samemu siedzieć w pokoju brata, bo słychać tam było wycie rur (jak duchy!)
-Nesquik w proszku i dodawane do niego plastikowe dinozaury
-pamiętam, że w noc przed przeprowadzką spałem z bratem na podłodze
-wycieczka do zoo i jeżdżenie w deszczu na motorze
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ostatnio zmieniony przez Urthon Czw 19 Sty, 2012 14:44, w całości zmieniany 1 raz
Nesquik w proszku i dodawane do niego plastikowe dinozaury
pamietam to
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
U mnie najlepsze wspomnienie z dzieciństwa to dzień kiedy znalazłem parę dni przed Świętami Bożego narodzenia ukryty w szafce rodziców prezent jakim to było PlayStation 1 + 2 gry: Quake 2 oraz Gran Turismo. Przez kilka dni udawałem, że nie wiem,a gdy dostałem w końcu to powiedziałem rodzicom co i jak
Ja pamiętam, że jak byłem bardzo mały to rzuciłem się z jakiegoś murku, bo chciałem sobie coś złamać, żeby zrobili mi fajne zdjęcie rentgenowskie. Tak udawałem, że nawet rodzice zawieźli mnie do jakiejś przychodni, gdzie lekarz powiedział, że nic mi nie jest. I nie zrobili mi rentgena dranie
Mam sentyment do piosenki Aya RL 'Skóra'. Z racji tego, że mam starsze rodzeństwo rodzice mówili do mnie 'mała'. Wiec słysząc słowa w radiu "mała zanuć to co ja" czy "mała patrz" byłam przekonana, że Kukiz śpiewa o mnie
Wiek: 24 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 116 Skąd: Podkarpackie
Wysłany: Pią 03 Lut, 2012 22:00
Ja pamiętam, jak jeździłem w wózku, nawet mam migawki pewnej ulicy z tamtejszej perspektywy. Kojarzę też korzystanie z nocnika Chyba dość wcześnie mi się "rejestrator" załączył. Niestety moje "właściwe" dzieciństwo to głównie przykre wspomnienia i je głównie pamiętam.
_________________ Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
Moje pierwsze wspomnienie pochodzi z okresu podejrzewam niemowlęcego. Pamiętam, jak byłem niesiony przez pielęgniarkę (prawdopodobnie) w szpitalu. Pamiętam takie stare zielonkawe kafelki i obleśny, PRL-owski, brązowy zlew, w którym byłem myty. Nie wiem skąd przeczucie, że to był szpital. Urodziłem się chory i po urodzeniu często w szpitalach gościłem, jako niemowlę i jako dziecko.
Pamiętam dosyć dobrze czasy, kiedy leżałem jeszcze w łóżeczku. Raz po przebudzeniu pamiętam jak obserwowałem coś na ścianie, bardzo to chciałem (był to autobus, ale nie pamiętam, czy to zdjęcia, jakiś obraz, a może figurka lub maskotka). Po jakimś czasie wszedł mój ojciec i powiedział, bym zamknął ślepia, co wtedy skojarzyło mi ze śliwką. Krótką chwilę potem usłyszałem, tak jakby przytłumiony płacz, swój własny, bo wcześniej nie miałem świadomości, że ryczę. Dziwne wspomnienie, ale strasznie mi utkwiło w pamięci. Noszenie pieluch i smoczki też pamiętam, albo radochę, kiedy byłem w stanie dosięgnąć ręką do połowy blatu szafki kuchennej. Świat się wtedy wydawał taki ogromny
Moje pierwsze wspomnienie dotyczy wieku gdy miałam rok lub dwa lata. Leżałam w łóżku i gdy podniosłam głowe zobaczyłam dwa iskrzące ślepia myszy która stała akurat w drzwiach od pokoju.
_________________ Skutecznie nie rozumiem własnej osoby
Moje pierwsze wspomnienie jest z czasów kiedy miałam 2-3 lata.
Leżałam wieczorem w łóżeczku i mówiłam mamie, że kołderka ma dziurę i przez to nie zasnę.
Później pamiętam, że leżałam na podłodze i podśpiewywałam jakąś piosenkę z telewizora. Mama zaczęła się z tego śmiać, a ja wtedy poczułam (chyba pierwszy raz w życiu) ogromny wstyd, zasłoniłam się rękami i zapierałam, że ja nic nie śpiewałam
I jeszcze niezapomniane wakacje u babci na wsi! Jako czterolatka goniłam kaczkę po całym podwórku i tłumaczyłam jej że chcę się tylko zaprzyjaźnić .
Ostatnio zmieniony przez onaczylikto Czw 16 Lut, 2012 19:47, w całości zmieniany 1 raz
pierwsze... choć takie zamazane i niewyraźne to (miałam chyba 4 lata na pewno nie więcej) byli u nas jacyś znajomi mamy, oni mieli córkę w wieku ok. 7 lat, to było lato, pamiętam jak poszłyśmy na czereśnie do sąsiada i plułyśmy się pestkami... masakra, ależ ja byłam dziwnym dzieckiem
_________________ Smutno cieszyć się w samotności.
Wiosna 1996, prawdopodobnie maj. Miałem około 11 miesięcy. Kiedy miałem nieco ponad rok (to było w lipcu) rodzina moja wyprowadziła się z miasta do nieodległej rodzinnej wsi. Pamiętam następujące obrazki:
a) pierwszy dom. Piętrowy stary domek z cegły, tak zwany "niemiec" ze skrzydłami w stronę ulicy, w których były komórki i mieszkanie krewnych
b) położenie domu. Pomiędzy ulicą (coś pomiędzy osiedlową a główną, od progu do chodnika było około 12 metrów) a rzeką. Ten dom został zburzony parę lat temu, stoi tam supermarket
c) otoczenie. Rozkwitająca wiosna. Kwiaty, słońce, dzieci, zielone podwórko, maluchy, polonezy
Matka była wstrząśnięta tym, że to pamiętam kiedy jej opowiadałem o tym ze wzmiankowanymi detalami. Po tej wizji luka w pamięci do wieku prawie 4 lat z drobnymi przerwami.
_________________ To zbyt skomplikowane.
Ostatnio zmieniony przez pendolo Czw 01 Mar, 2012 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.