Tak, tylko że nie wszyscy ludzie potrafią brylować w towarzystwie to raz plus nie każdy ma na to ochotę, niektórzy wolą pobyć samemu, zrelaksować się np w domu - zwłaszcza osoby których praca wymaga obcowania z dużą ilością ludzi. Charaktery zresztą mamy różne, różniste:) I różne sposoby spędzania wolnego czasu.
No ale czy taka osoba, która po prostu chce odetchnąć od nadmiaru ludzi, będzie szukać znajomych na czacie? Jeśli szuka na czasie, to chce kontaktów z ludźmi, tylko z jakichś przyczyn na żywo nie może ich mieć. I tu pojawia się wniosek, że ma jakieś wady, np. zły wygląd, chociaż jak dzisiaj obejrzałem fotkę jednej dziewczyny z tego forum, to okazała się ładna, więc trochę to wnioskowanie zawodzi... Ale to forum nie jest miejscem, gdzie ludzie koniecznie szukają znajomości, natomiast jeśli wejdziesz na portale randkowe, to często tam zobaczysz grube baby leżące na łóżku w negliżu, które widocznie chcą chłopa, ale też od razu widać, czemu chłopy nie chcą ich.
Ostatnio zmieniony przez stresol Pią 27 Maj, 2011 14:37, w całości zmieniany 1 raz
To wejdź na taki portal i zobacz, bo się mylisz Wiadomo, to portal randkowy, wolno tam zarejestrować się każdemu, co grubszym już nie wolno szukać szczęścia? Ale nie jest tak że przeważają, są tam najróżniejsi ludzie.
Stresol tak z ciekawości zapytam, czemu tutaj jesteś?
Czy to, że ktoś nie jest odważny w kontaktach z innymi, ma z tym problem, już go w twoim mniemaniu skreśla? Bo z twoich wypowiedzi wynika że ci pewni siebie to są zarąbiści i mają ze wszystkim zajefajnie. To nie jest łatwe, ale próbuję zaakceptować to że może jestem duszą towarzystwa, i mam charakter jaki mam. I tyle:)
No a myślisz, że skąd mam takie opinie? Właśnie stąd, że już przejrzałem zdjęcia osób z takiego portalu. Zresztą na logikę - czy ładna dziewczyna, którą na żywo podrywa wielu chłopaków, będzie musiała się logować na portalu randkowym?
Sad_Bumblebee napisał/a:
czemu tutaj jesteś
A to już pisałem w wątku obok wczoraj i wcześniej w innych wątkach - nie będę się powtarzał.
Sad_Bumblebee napisał/a:
Bo z twoich wypowiedzi wynika że ci pewni siebie to są zarąbiści i mają ze wszystkim zajefajnie.
No a nie? Chyba, że już przeginają i przez swoją "nadmierną towarzyskość" leżą ciągle pijani.
Patrz, ja też byłam ta takim portalu i jakoś nie mam takiego zdania. .. Wiadomości od facetów mnóstwo, i to najróżniejszych, od takich co mi się nie podobali, po takich co zamieścili żenującej jakości i treści zdjęcia, po normalne osoby. Ludzie różni, jak wszędzie. Chyba po prostu skupiałam się na tych normalnych:)
Fakt, czasami zadroszczę innym asertywności i uporu w dążeniu do celu, ale uważam że bardzo pewne siebie osoby na dłuższą metę są wkurzające. Wrażliwość też ma swoje plusy:)
To pogadaliśmy sobie na temat serwisów randkowych...chyba po prostu mam sentyment do nich ze względu na mojego R. ale wiadomo, każdy myśli inaczej:)
Wiek: 23 Dołączył: 12 Mar 2011 Posty: 162 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Nie 29 Maj, 2011 15:26
Podsumujmy tą jakże interesującą rozmowę:
stresol, osoba która uważa, że portale randkowe powstały dla "spaśniętych" ludzi, którzy w normalnym życiu nie są warci niczyjej uwagi - dla takich należy się bonusowy strzał w łeb.
Sad_Bumblebee, osoba która nie zgadza się ze stresol`em, jest potwierdzeniem że pisze on głupoty ...
A w dzisiejszym odcinku Rozmów w Toku:
Co u stresol`a wywołało takie a nie inne zachowanie...
Czyżby ktoś miał tu problemy ze sobą ?
A tak poważnie, na takich portalach umawia się mnóstwo par i się one sprawdzają, ciężko to tylko komuś zaakceptować... A może ktoś tam został odtrącony i dlatego tak pisze ? Taki portal ma Ci ułatwić poznanie kogoś a nie załatwić pewną dziewczynę/chłopaka. Nie jest łatwo znaleźć kogoś kto Cię zaakceptuje na tyle żeby z Tobą być, ale kto mówił że będzie. Jeśli szukasz ideału to powodzenia ... nie jest sztuką wypominać komuś jego wady, sztuką jest je zaakceptować, wpuścić kogoś do swojego małego "światka" i przejść przez życie razem a nie "niby razem"
Nie zostałem odtrącony na portalu randkowym ale kiedyś przejrzałem zdjęcia osób stamtąd i zapamiętałem raczej grube baby. A kiedy rozmawiałem na żywo z ładnymi dziewczynami, to uważały takie portale za bezsens, bo dla nich naturalne jest poznawanie ludzi na żywo. No i faktycznie - ciągle jakiś chłopak chce je poznać, mają wybór.
Chociaż może i w jakimś sensie zostałem "odrzucony" na tamtym portalu, bo jeśli dobrze pamiętam, to się okazało, że coś tam jest płatne i całe to moje logowanie okazało się robotą na marne, bo nie zamierzałem nikomu nabijać kabzy. No ale to nie zmienia faktu, że zapamiętałem zdjęcia obleśnych grubasów w negliżu na łóżku A może taką mam psychikę, że zapamiętuję tylko złe rzeczy?
Ostatnio zmieniony przez stresol Nie 29 Maj, 2011 21:01, w całości zmieniany 1 raz
stresol,
pamiętaj że świat się zmienia, pojawiają się nowe rzeczy które go rozbudowują o nowe możliwości.
zbliżona kwestia: kolega przy pomocy internetu zarabia całkiem godne pieniądze - podczas gdy jego ojciec (też z głową do interesów notabene) nie jest w stanie pojąć w jaki sposób można "brać pieniądze z sieci". Parafrazując Twoją wypowiedź: dla niego naturalna jest praca na żywo
A ten kolega - wcale nie zarabia w sieci dlatego że nie umie w realu. Po prostu w ten sposób może zarobić więcej Korzystanie z sieci nie zawsze oznacza problemy w rzeczywistym świecie.
Skoro w internecie możliwe jest znalezienie pracodawcy, możliwa jest nauka, możliwy jest rozwój zainteresowań,
poznanie ludzi o zbliżonych pasjach, o zbliżonych problemach (jak choćby to forum), ... to nie widzę logicznego powodu dla którego poznanie w nim partnera życiowego miałoby być rząd wielkości trudniejsze niż w rzeczywistości
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
Ostatnio zmieniony przez drevash Nie 05 Cze, 2011 06:38, w całości zmieniany 1 raz
Tak odbiegając lekko od tematu (który i tak już jest mocno 'odbiegnięty')...stresol i reszta, darujcie sobie określenia typu 'spasione grubasy'. Odnoszę wrażenie, że to forum nie jest od dobijania kogokolwiek czy niszczenia mu samopoczucia. Pamiętajcie o tym, kto może czytać Wasze wypowiedzi...
_________________ ...Mam w sobie żywioł
Wodę w ustach
Ogień w wątrobie
W bucie piach
Ja nie robię z siebie jakiegoś "kozaka", ale staram się mówić normalnie, tak, by nie dać po sobie poznać, że jestem nieśmiała. Lecz z reguły ludzie wyczuwają u mnie tą niepewność i tak naprawdę ta "poza" nie działa
kiedys dawno temu slyszalem o tym, ze takie nakladanie maski w koncu powoduje, ze twoja maska wrasta ci w charakter i to juz twoja cecha wtedy, wiec jesli udaje wam sie udawac kogos kim nie jestescie dlugi czas to w koncu sami sie tacy staniecie
jeśli chodzi o mnie to jest podobnie jak tu w niektórych opisanych przypadkach. w szkole, przy znajomych itp jest otwarta, przebojowa, rozrywkowa, ale gdy wracam ze szkoły to zamykam się w pokoju i przebywam w nim większość czasu - czytanie książek, leżenie, słuchanie muzyki. czasem lubię posiedzieć przy otwartym oknie i posłuchać co się dzieje na zewnątrz, a to psy wyją, a to koty się "wyzywają", a to samochód, a to co innego. tylko najgorsze są te wieczory, kiedy dzień nie był za dobry, wtedy dopada mnie jakiś dół i (przeważnie) kilkominutowa zaduma, refleksja nad własnym pozerstwem poza domem. do tego dochodzą wyrzuty sumienia, czasem nawet akty samookaleczeń. nienawidzę się za to udawanie... każdego kogo zapytam na mój temat to "Ty? fobikiem? przecież jesteś taka otwarta". tak właśnie ludzie mnie oceniają. poza tą otwartością i przebojowością, potrafię być wredna, pyskata i czasem mogę komuś powiedzieć parę szczerych słów za dużo, lecz w większości przypadków mam po tym wyrzuty sumienia...
W szkole choć na pewno nie jestem "przebojowy" to generalnie wszyscy mnie lubią, uważają za sympatycznego, choć trochę dziwnego luzaka, ale wielką chwałą okrywa mnie moje bawiące wszystkich poczucie humoru i cięte riposty (to chyba moja ukochana, odziedziczona po ojcu, cecha charakteru- ratuje mnie przed wszelkimi dnami psychicznymi)
A potem wracam do domu... I siedzę tam godzinami... Przed kompem, przed książką... Rzadko wychodzę... To samo w sobie jeszcze złe nie jest, lubię czytać czy pobyć trochę w samotności, gorzej że miewam też psychiczne odjazdy, leżenie godzinami i wpatrywanie się w sufit, zachowywanie się jak warzywo, ataki wściekłości, autoagresja i ogromne napięcie psychiczne.
Też nienawidzę siebie za tą "dwulicowość"- choć nie robię tego celowo!
Ma ktoś z was tak jak ja, że paradoksalnie gdy jest wśród ludzi- "zagląda fobii w oczy"- to widząc że nic mu nie grozi jest wyluzowany i śmiały, a gdy jest samotny to natychmiast zaczynają się jakieś lęki, urojenia i obawy przed następnym kontaktem? TO mnie strasznie dziwi, bo moja fobia społeczna zaczyna się przekształcać w jakąś pogiętą fobię przed samotnością! A może to jest właśnie prawdziwe dno fobii społecznej, strach przed osamotnieniem i odrzuceniem?
_________________ Jedyne czego należy się bać, to strach.
xavras
Wiek: 20 Dołączył: 04 Mar 2012 Posty: 50 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 11 Maj, 2012 14:11
Ja też tak mam. To jest jakaś presja na to, żeby wśród ludzi być otwartym, wygadanym ... Kiedy zaczynałem mieszkać w akademiku, to często imprezowałem, poznawałem ludzi, nie miałem większych problemów, żeby do kogoś wyjść, pogadać. Ale po pół roku, kiedy już poczułem się bezpieczny, nie musiałem nic nikomu udowadniać wyszła ze mnie natura fobika. Całe dni teraz siedzę przed kompem. I tak samo jak ty: mam strasznego doła i czuję się podle, kiedy jestem sam. Ale wystarczy, że wyjdę na uczelnię/piwo i spotkam się z kimkolwiek, nagle wszystkie problemy znikają.
Ale też od każdej reguły są wyjątki. Zdarzają mi się imprezy na których sączę sobie gdzieś na boku piwo, nie potrafię włączyć się do rozmowy. Za to przez moją głowę przewijają się setki myśli i czuję się totalnie odizolowany od świata. Jakby wszystko wokół było tylko surrealistycznym snem, a ci wszyscy ludzie jakimiś śmiesznymi ludzikami ze swoimi śmiesznymi problemami. Wtedy wcale nie jest miło.
Dlaczego tak jest? Myślę, że po prostu boję się odrzucenia. Wiem, że ludzie mało towarzyscy są często wykluczani z grupy. Uważani za dziwnych. Nie chcę być taki. A jeśli w moim życiu ktoś zwracał m uwagę, że jestem "cichy" to próbuję udowodnić, że tak wcale nie jest. W domu już nie muszę, więc staję się sobą. Obwiniam się za to, ze nie jestem taki, jakiego oczekuje społeczeństwo. Cóż. Chyba muszę się najpierw porządnie poznać i zaakceptować to jaki jestem, a dopiero później próbować to zmieniać. Bo wychodzenie na siłę do ludzi i zakładanie maski to jest droga donikąd.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.