Mam taki oto problem. Nie potrafie w ogole tanczyc.
Zawsze jak jest jakas impreza to przez cala impreze siedze, zamiast bawic sie na parkiecie. Nawet gdy sobie wypije.
Nie dosc ze tanczyc nie umiem, to mam opory, wstydze sie wyjsc na parkiet (chyba wstydze ze ktos bedzie patrzal, jak 'probuje' tanczyc).
Chociaz dobrze wiem ze 99% ludzi ma wypite, parkiet pelen i nikt nawet nie zwraca uwagi.
Raz mi sie zdarzylo i nie bylo tak zle, ale mialem naprawde sporo wypite.
Nie wiem co robic - probowac w domu, zapisac sie na jakis kurs?
Z tym ze nie interesuje mnie jakis konkretny taniec, tylko zwykle zwyczajne tanczenie w dyskotece... a tego na zadnym kursie chyba nie ucza
Ja mam taką *** propozycję dla Cię. ;>
Jest wiele dziewcząt, które potrafią tańczyć i są chętne by trochę dorobić. Wejdź na gumtree.pl , daj ogłoszenie i czekaj na odzew.
ale mnie nie interesuje zaden styl ani z teledyskow ani nowoczesny, chodzi mi poprostu o przelamanie sie i wczucie sie samemu w rytm, zwykly spontaniczny taniec w dyskotece
za dlugie i drogie kursy tez nie mam zamiaru placic...
Ostatnio zmieniony przez yrek Nie 18 Wrz, 2011 19:29, w całości zmieniany 1 raz
Jest też jeszcze jedno rozwiązanie - nie chodzić na dyskoteki, tylko do klubów gdzie leci dobra muzyka, a nie dicho dla wieśniaków
Dla mnie nie ma roznicy pomiedzy dyskoteka a klubem.
Wiem ze hity z eski sa wsiunskie, ale muzyka klubowa i house sa dla mnie jeszcze bardziej burackie, z tym ze wsioki w klubach sa troche porzadniej ubrani niz na dyskotece (czyli jak homosie).
Tak czy owak na impreze nie wybieram sie by sluchac muzyki tylko zeby sie bawic i poznac jakas dziewczyne.
Wiek: 23 Dołączyła: 12 Sie 2011 Posty: 462 Skąd: z domu
Wysłany: Nie 18 Wrz, 2011 21:45
Ja też nie umiem tańczyć. Jak byłam w przedszkolu, mama zapisała mnie na kurs tańca. Na pierwszych zajęciach nawrzeszczałam na instruktorkę i zapowiedziałam, że nigdy więcej nie będę tańczyć. No i dotrzymałam słowa
A jeśli chodzi o kursy tańca: słyszałam od koleżanek, że tam podobno niedobór facetów, może nawet jakieś zniżki są? (edit: nie mam tu na myśli grupy wiekowej 4-6 )
Ostatnio zmieniony przez Stalugwa Nie 18 Wrz, 2011 21:46, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączył: 05 Wrz 2011 Posty: 175 Skąd: z Polski
Wysłany: Nie 18 Wrz, 2011 21:51
a mnie tańczenie z roku na rok coraz gorzej przychodzi. to wszystko przez brak motywacji.
w gimnazjum byłem chwalony przez kolegów za robienie z siebie "pajaca" na parkiecie (mam tu na myśli robo-dance etc.) i wtedy miałem wrażenie, że rzeczywiście coś potrafię. od tamtej pory jeszcze nikt nigdy nie powiedział, że przynajmniej dobrze się ruszam...
Pomimo wytężania empatii kompletnie nie potrafię rozumieć autora tematu. Bo tak się składa, że ja też nigdy nie tańczę, ale nie dlatego że mam opory, tylko po prostu w ogóle mnie to nie jara, to jest dla mnie normalnie jedna z największych zagadek ludzkości, co ludzie takiego widzą w wyginaniu się jak pajac. Raz na jakiejś imprezie z dark electro (takie techno, tylko że mhroczne, nie pytajcie) próbowałem razem ze znajomymi popląsać, ale nie dość, że musiałem się do tego zmuszać, bo było to dla mnie całkowicie nienaturalne, to jeszcze czułem się jak idiota. Więc po chwili zacząłem się wydurniać, tzn. tańczyć to z "Pulp Fiction" i asereje, ale i tak szybko mnie to znudziło.
Ostatnio zmieniony przez spitygniew Pon 19 Wrz, 2011 13:32, w całości zmieniany 1 raz
Bo tak się składa, że ja też nigdy nie tańczę, ale nie dlatego że mam opory, tylko po prostu w ogóle mnie to nie jara, to jest dla mnie normalnie jedna z największych zagadek ludzkości, co ludzie takiego widzą w wyginaniu się jak pajac.
Hahaha, dokładnie, podpisuję się pod tym. Nie umiem tańczyć i wcale mi to nie przeszkadza, bo po pierwsze raczej nie bywam w klubach gdzie puszcza się taneczną muzykę, a po drugie nie szukam sobie kobiety wśród bywalczyń takich klubów... Więc nie czuję ani potrzeby ani chęci tańczenia. No, na studniówce trochę potańczyłem, bo głupio bylo siedzieć przy stole tylko i ze dwa razy w jakimś klubie będąc w stanie upojenia, ale wtedy jak wiadomo robi się różne dziwne rzeczy
spitygniew napisał/a:
dark electro (takie techno, tylko że mhroczne
A lubię taką muzykę, ale tańczyć przy niej też nie zamierzam.
ja robie wszystko jak sie napije, dosłownie moge wszystko, tylko nie tańczyć. czuje, że po prostu mam tak śmieszne ruchy i w ogóle przestaje czuć rytm, nie wiem co mam robić, to takie sztuczne. wyłącza mi sie myślenie co do rytmu i nie słysze muzyki, przestaje mi sie podobać, tylko staram się wymyślać coraz nowe ruchy - w sensie myśle, że mam ich za mały wachlarz, więc robie ciagle to samo. to mowa oczywiscie o tanczeniu samym ze sobą.
dużo łatwiej tańczy mi sie z dziewczyną, ale nie dotykając jej. po prostu różnie tak się wymijamy, kopiujemy swoje ruchy, nawet sam pokazuje co ona ma robić i robimy razem, wtedy czuje że jest ok.
ale najgorsze to taniec towarzyski, nie umiem prowadzić, czuje sie tak słaby, że nie umiem okręcić partnerki. jedyne co umiem to ją podnieść za talie i okręcać z jej nogami w górze ;x albo trzymając sie za ręce robić też kółeczka hahah. takie to proste i dziecinne mi sie wydaje i tak tanczylem na studniowce.
próbowałem też tanca przytulanca, ale bardziej sie skupiałem na tym, czy aby czasem nie jestem za brzydki dla tej dziewczyny i czy nie podrepcze jej stóp w czasie gdy skupiam się na samym przytulanie, bo to takie boskie przeżycie : D - oczywiście próbowałem tylko z ładnymi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.