Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 19:33 Strach przed nowymi znajomościami.
Zawsze kiedy jestem z moimi znajomymi, kuzynami i mam poznać ich znajomych to mam ogromny lęk. Prawie taki ja przy mojej arachnofobii. Pamiętam taką sytuacje że przywitałem się z ich znajomymi i modliłem się żeby się czasem więcej nie odezwali i nie spytali o coś. Bałem się że zrobię coś głupiego i ośmieszę się. Nie umiałem dalej zagadać.
_________________ Bo nie ma nic gorszego od samotności.
Świat zamknięty rany otwarte.
Odnaleźć sens.
"Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
chociaż tym, co żyją,
przyda się jeszcze parasol."
modliłem się żeby się czasem więcej nie odezwali i nie spytali o coś
Bo co innego poznać kogoś sam na sam, gdzie nawet jeśli się zbłaźnisz to nikt z Twoich znajomych sie o tym nie dowie, a co innego zbłaźnić sie przy ludziach wobec których wyrobiłeś sobie już pewną "maskę". Myślę, że tego rodzaju strachem może "pochwalić" sie większość z tu obecnych
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
Ostatnio zmieniony przez Rylissa Sro 04 Maj, 2011 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Bo co innego poznać kogoś sam na sam, gdzie nawet jeśli się zbłaźnisz to nikt z Twoich znajomych sie o tym nie dowie, a co innego zbłaźnić sie przy ludziach wobec których wyrobiłeś sobie już pewną "maskę". Myślę, że tego rodzaju strachem może "pochwalić" sie większość z tu obecnych
Masz sporo racji. Kiedy nie ma znajomych w pobliżu, potrafię sam siebie zaskoczyć własnym zachowaniem. A im bardziej znane towarzystwo tym większy "mus" psychiczny, by zachowywać się tak jak oni tego oczekują (a oczekują zwykle zachowywania się tak jak dotychczas w tym danym towarzystwie). Oczywiście nie trzeba i nie powinno się poddawać temu "musowi", ale jest to jednak trudniejsze,,,
_________________ Do you not cross the border line
Between good and evil?
You got to find your own state of mind
You’re reaching out for another world
A place where dreams come true
A place to create, a mental atmosphere [Cosmic Gate - Mental Atmosphere]
modliłem się żeby się czasem więcej nie odezwali i nie spytali o coś
Bo co innego poznać kogoś sam na sam, gdzie nawet jeśli się zbłaźnisz to nikt z Twoich znajomych sie o tym nie dowie, a co innego zbłaźnić sie przy ludziach wobec których wyrobiłeś sobie już pewną "maskę". Myślę, że tego rodzaju strachem może "pochwalić" sie większość z tu obecnych
a no, tylko jak żyje się w małym miasteczku (albo i na wsi) lub poznaje się kogoś z bliskiej okolicy to ten ktoś może tak nagadać, że potem wiekszosc ludzi bedzie dziwnie patrzeć, wyśmiewać itd juz nie wspomne o rękoczynach - ostatnio miałem taką sytuacje, poszedłem na piwo (a raczej 3) z dziewczyną (która w ogole mnie nie znała, zagadałem na nk) i tak sie troche przekomarzalismy, ja zaczalem oczywiscie gadac głupoty np że albo pije kolejne piwo albo ma być seks, oczywiscie z usmiechem, myslalem ze bedzie to obrocone przez nią w żart, a ona po spotkaniu nasyła na mnie gości którzy nie pozwalają mi z nią się kontaktować, bo jak spróbuje to mnie pobiją, a takie teksty to tylko do dziwek. ehh, a chcialem zażartować i w tym sęk, że była jedna osoba, a nagle dowiedziało się 10 i jest przesrane u 10 osób.
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
widzisz. tylko ja nie umiem być inny, ale chodzi mi bardziej o to, że najlepiej w ogóle z nikim nie gadać (i nie tylko chodzi tu o odzywki o seksie, tylko obojętnie o czym) ;p dlatego też z nikim sie nie spotykam, taki juz moj los.
_________________ skazany na samotność : )
Ostatnio zmieniony przez chudy2001 Czw 05 Maj, 2011 15:32, w całości zmieniany 1 raz
takie nie wychodzenie z domu w ogóle jest bardzo męczące i rózne dziwne rzeczy człowiekowi do głowy przychodzą, rok temu w wakacje siedziałem cały czas sam w domu i juz byłem na skraju załamania nerwowego.. nie wiedziałem zupełnie co ze sobą zrobić, ciągle myślałem o samobójstwie.. psyche ostro mi ryło- miałem omamy, zwidy..
na szczęście w pore z zagranicy wróciła moja matka.. tak to juz bym nie zył
piętro nizej mieszkają moi dziadkowie oni robili mi zakupy i przynosili obiady ale jakoś nie dałem po sobie poznać, ze coś mi jest..
takze taka zupełna izolacja to najgorsze co moze byc..
modliłem się żeby się czasem więcej nie odezwali i nie spytali o coś
Bo co innego poznać kogoś sam na sam, gdzie nawet jeśli się zbłaźnisz to nikt z Twoich znajomych sie o tym nie dowie, a co innego zbłaźnić sie przy ludziach wobec których wyrobiłeś sobie już pewną "maskę". Myślę, że tego rodzaju strachem może "pochwalić" sie większość z tu obecnych
Najbardziej boimy się reakcji osób od których w jakiś sposób zależymy, których widzimy codziennie, ale nie są nam bliskie na tyle, że jesteśmy w stanie mówić im o swoich problemach. Są to koledzy z klasy, sąsiedzi, współpracownicy. Znamy ich na zasadzie "służbowych" relacji.
Jakoś podczas wyjazdów w nowe miejsca fobia słabnie. Jesteśmy nową "czystą kartą", pelna anonimowosć, ludzi mijanych na ulicy widzimy tylko jeden raz i mała szansa, że ich spotkamy ponownie. Więc nie ma obawy o ewentualne ponoszenie konsekwencji. I to jest doskonale miejsce do kształtowania i wzmacniania naszych nowych umiejętności społecznych. Wówczas możemy nawet pójść na całość:
- mówić do przypadkowo spotkanych ludzi na ulicy dzień dobry, obdarzać ich uśmiechem
- nawiązywać kontakt wzrokowy, na początek można założyć ciemne okulary i wytrzymać probe spojrzenia,
- iść do drogiej knajpy zamówić wódę do picia
Chodzi o umiejętność wyrobienia sobie dobrego samopoczucia w tych sytuacjach. Jeśli nawet zrobimy z siebie "głupa" przecież wyjedziemy i nikt o nas nie będzie pamietał, a sami wzbogacimy sie w nowe doświadczenia. Zbadamy wlasna reakce na sytuacje tego typu. Pomysły mogą być ekstremalne i szalone. Najlepszy czas to wakacje, obce miejsce. Spróbujcie.
Strach przed nowymi znajomościami jest u mnie przeróżny. Czasem tak silny, ż enie ogarniam tego i trzese się wewnętrznie i zewnętrznie. ale stwierdzam na przestrzeni lat w których to wszystko się ze mną rozgrywa, że jak coś wyjdzie spontanicznie to się nie stresuje.
np. jestem w sklepie... kupuje sobie ksiązke dajmy na to.. ktos obok mnie stoi i pyta o coś, nawiązujemy jakiś tam kontakt czasem się sobie przedstawiamy (zależy od sytuacji bo bywalo i tak) wtedy nie ma stresu. a jeśli musze czekać na kogos, bo np. chca mi kogoś przedstawić to uciekam doslownie lub własnie jak już wspomnialam wcześniej - trzese się jak galareta a jezyk to mi chyba sęp wyrywa
robie z siebie ofiare.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
U mnie strach przed nowymi znajomściami objawia się tym, że palne coś głupiego i wykorzystają to przeciwko mnie, żeby mi dokuczac.
_________________ "Nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie, nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi. Sekret tkwi w tym, by się nie poddać." — Paulo Coelho
Mnie przeraża perspektywa, że jak pójdę do jakiejś pracy, to poznam nowych ludzi, będę musiał z nimi rozmawiać i spędzać 8 godzin dziennie... Nie obchodzi mnie raczej co będą o mnie myśleć, bo i tak na ogół nie wzbudzam sympatii, ale mocno zniechęca mnie sam fakt poznawania nowych osób, prowadzenia z nimi bezsensownych rozmów "bo tak wypada" itd. M.in. dlatego w wieku 27 lat nadal jestem bezrobotny, hihihi.
Przecież w pracy nie trzeba cały czas rozmawiać, tylko pracować. Z czasem na pewno znajdziesz kogoś z kim będzie fajnie pogadać w czasie przerwy. No chyba, że bedziesz pracował w jakimś urzędzie, tam cały czas mają przerwe
Ostatnio zmieniony przez nowy Nie 18 Wrz, 2011 20:45, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.