Wysłany: Nie 16 Paź, 2011 09:50 Problem czerwienienia twarzy i stanów lękowych
Witam wszystkich. Chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami w walce z problemem, który pewnie niejednemu z Was niszczy życie. Mnie już to od dawna nie zajmuje, ale czuję się w obowiązku przekazać Wam to czego się nauczyłem, bo dałbym wiele, żeby ktoś powiedział mi to 10 lat temu.
Na początek kilka słów o mnie. Jestem 25 letnim chłopakiem, który od dzieciństwa zmagał się z czerwienieniem, fobią społeczną i wszystkimi jej konsekwencjami. Scenariusz jest typowy i myślę, że wielu z Was może znaleźć w nim odniesienia do swojego życia: zaczyna się od tego, że kilka razy się czerwienisz, ktoś w końcu zwraca na to uwagę i zaczyna się błędne koło. Stopniowo zaczynasz unikać wszelkich sytuacji, w których jesteś w centrum uwagi i które prowadzą do "wybuchu".
Zawsze byłem lekko znerwicowanym dzieckiem, w trakcie dojrzewania to się nasiliło. Do tego doszedł problem trądziku, inne problemy skórne, czerwona twarz i nieustające napięcie, którego nie dało się zniwelować. Jakoś przetrwałem gimnazjum i liceum, dwa razy zawaliłem studia. Dopiero po pójściu do psychiatry, który przepisał mi całą gamę leków, byłem w stanie znowu zacząć studia i jakoś je skończyć. Przerabiałem antydepresanty, beta-blokery, xanax i lorafen. O ile doraźnie te leki sprawiają, że wszelkie wystąpienia publiczne nie kończą się roztrzęsieniem, zalaniem potem i ogólną katastrofą (zwłaszcza beta-blokery uznaję za najbardziej pomocne), to uważam że nie ma co liczyć na to, że naprawią one Wasze życie - na dłuższą metę może być tylko gorzej.
Ten problem nie dawał mi spokoju, ale w końcu poddałem się i jakoś zaakceptowałem, że "tak chyba musi być", "już taki jestem, że muszę być znerwicowany i mieć czerwoną gębę, nic na to nie poradzę". Mniej więcej dwa lata temu zacząłem mieć problemy z łysieniem plackowatym - zacząłem powoli tracić zarost na twarzy, miałem kilka "łat" na rękach i jedną małą na głowie, która na szczęście nie rozrastała się. Zacząłem czytać o tym problemie, próbować różnych kuracji, ale nic nie pomagało. Przypadkowo natknąłem się na podcast, w którym gościem był Robb Wolf, autor książki o czymś co nazywał dietą paleolityczną. Przeczytałem masę rzeczy na ten temat, żeby zgłębić na czym niby polega fenomen tej diety i natknąłem się na opis jak zmiana żywienia może pomóc w leczeniu autoimmunologicznych defektów typu łysienie plackowate. Nie chcę się tu rozpisywać na temat samej diety - możecie znaleźć na ten temat masę informacji w internecie (polecam anglojęzyczne strony).
Do czego zmierzam? Pierwsze dni były katorgą, ale mniej więcej po dwóch tygodniach od całkowitego odstawienia cukru, glutenu i produktów mlecznych zacząłem zauważać, że moje serce już nie wali jak szalone, a uczucie ciągłego napięcia stawało się coraz mniejsze. Po kilku miesiącach wszystkie włosy odrosły, a ja czuję się jakbym wyszedł z wieloletniego letargu. Nie mam już takich problemów z koncentracją, nie muszę biegać kilka razy do toalety przed stresującym wydarzeniem, nie mam problemów z czerwienieniem, a swoją fobię społeczną uznaję za minimalną (z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej). Dodatkowo mój odwieczny problem z zatokami zniknął.
Pewnie spora część z Was ma problem z czymś co nazywa się candida - jest to przerost drożdży w organizmie. Jak to sprawdzić? Poczytajcie w internecie jakie są symptomy - jest ich sporo. Najprostszy test to zaraz po przebudzeniu spojrzeć na swój język w lustrze: jeśli jest na nim biały nalot, to znaczy, że macie problem z candidą.
Pozbycie się drożdży jest trudne i długotrwałe. O ile dieta, o której wspomniałem powinna sprawić, że drożdże stopniowo wyginą, to warto ten proces przyspieszyć. Z moim doświadczeń wynika, że niezbędny do sukcesu jest olej kokosowy. 3 łyżki dziennie z jedzeniem + smarowanie olejem wcześniej zwilżonej wodą twarzy. Po tygodniu-dwóch zobaczycie jak miejsca permanentnie zaczerwienione stopniowo zmniejszają się i ustępują naturalnemu kolorowi skóry. Olej kokosowy ma wiele zalet, które prawdopodobnie polegają głównie na jego antywirusowo-antygrzybicznych właściwościach. Nie wiem, jak to działa – dla mnie ważne, że działa. Olej kokosowy jest dość drogi, ale są to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu. Pamiętajcie, że MUSI być to olej typu "virgin" - jeśli olej tłoczony jest chemicznie, to tylko pogorszy sprawę.
Chciałbym, żeby ktoś powiedział mi to 10 lat temu. Nie karmiłbym się słodyczami i wyrobami mącznymi i mlecznymi, które wpędzały mnie w mentalno-fizyczny dół - moje życie stałoby się dużo łatwiejsze. Wiem, że brzmi to jak jedna z tych reklam cudownych produktów, ale to naprawdę działa. Zróbcie mały test: przez 2 tygodnie odstawcie produkty, o których wspomniałem. Najlepiej przekonać się na własnej skórze, ale trzeba się tego trzymać! ZERO CUKRU, ZERO GLUTENU i ZERO MLEKA.
Nie wierzcie mi na słowo: poczytajcie o tym więcej i spróbujcie sami.
sorry stary ale jaja se robisz??? piszesz o czerwienieniu się i fobi społecznej oraz o leczeniu miejsc na twarzy na stałe przebarwionych na czerwono to chyba nie jest to samo...? czerwienie sie w sytuacjach stresowych oraz podczas kontaktów z ludźmi, a Ty mi chcesz powiedzieć, że olej kokosowy i niejedzenie bulki z mlekiem mi pomoże????????????
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Stałe przebarwienia są tylko konsekwencją lat zaniedbań. Sam też czerwieniłem się z byle powodu i zepsuło mi to najlepsze lata życia.
Sprowadzenie tego do banału "nie jedz bułki to wyzdrowiejesz" trochę mija się z celem. Każda z substancji, które wymienilem w jakiś sposób wpływa negatywnie na twój układ odpornościowy i nerwowy. Wygooglaj "gluten anxiety", "sugar anxiety" - poczytaj opinie ludzi i spróbuj sam. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to działa i wymaga stosunkowo małego wysiłku. To jak wykorzystasz tę informację zależy tylko od Ciebie.
zdaje sobie sprawę, że dieta niezbilansowana może wyprowadzić organizm z równowagi i powodować różne nieprawidłowości zdenerwowanie problemy żołądkowe czy skórne...ale skoro siedząc w domu nie oglądając ludzi przez kilka dni czuję się ok i nie czerwienienie się, a na zakupach spotykając się z ludźmi jestem w stresie i czerwienie się to wiem dokładnie że powód tkwi w mojej psychice, a nie w kanapce...wielokrotnie robiłem badania krwi i troszczyłem się o to co i w jakich ilościach jem (dieta zalecona przez psychiatrę rozpisana przez dietetyka)...problem leży w doświadczeniach życiowych i g*wnie które zepchnąłem do podświadomości...
// wulgaryzm zagwiazdkowany
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
KOCHANI! Tak się składa, że mogę potwierdzić słowa rednomore, przynajmniej w kwestii odstawienia cukru. Nie biorę już 3 miesiące (cukru oczywiście i łapię się na tym, że nie myślę już nawet o tym, że zaraz spalę buraka. Po prostu zeszło ze mnie napięcie. Czuję kontrolę. Owszem zdarza mi się czasem jeszcze wpaść w panikę, ale jest to na tyle rzadki stan, że już nie spędza mi snu z powiek.
Początek odstawienia cukru był dla mnie trudny. Czułam, że nie mam energii. Przerzuciłam się na cukier trzcinowy. I on jest o niebo lepszą alternatywą dla cukru białego. Nie podnosi tak ciśnienia krwi jak to robi biały cukier. Poczytajcie sobie w necie o cukrze białym. To rzeczywiście jest biała śmierć. Ja nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jaki to syf. Jeżeli już mam używać cukru, to wybieram trzcinowy. Słyszałam też bardzo dobre opinie o cukrze brzozowym, ale to raczej drogi produkt.
Odstawiłam nie tylko cukier, ale także produkty go zawierające: soki, jogurty, batoniki, ciastka, słodycze... Jeżeli już najdzie mnie ochota na coś słodkiego to zjem tę czekoladkę czy dwie, ale na tym poprzestaję, bo dla mnie dobre samopoczucie jest ważniejsze od chwilowej słodkiej przyjemności. Zresztą są jeszcze owoce
Dziękuję rednomore, że opisałeś metody leczenia tej przypadłości. Osoby z tym problemem to bardzo wartościowi ludzie. Szkoda byłoby, żeby chowali się w domach przed światem, tylko dlatego że boją się odrzucenia. Zadowalające mnie efekty odstawienia cukru w moim przypadku były widoczne po około 2-3 tygodniach, ale zadziałało. I pomyśleć, że kiedyś topiłam smutki w czekoladkach i słodyczach. Leczyłam skutek przyczyną.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 21:55
Zmiana diety może nawet wyleczyć niektóre przypadki depresji (tzn, te w których przyczyną choroby są wspomniane przez autora tematu grzyby). Słyszałem nawet dwie audycje na ten temat, wypowiadali się tam dietetycy. Wielokrotnie słyszałem i czytałem opinie ludzi, którzy przeszli na taką dietę (bez cukrową) i zawsze mówią o poprawie samopoczucia na tyle dużej, że nie czują potrzeby powrotu do starej diety i gorszego (i teoretycznie smaczniejszego) odżywiania. Osobiście zamierzam kiedyś (jak będę sam się żywił i sobie gotował) tego spróbować, bo przez całe życie jadłem dużo węglowodanów i to może mieć negatywny skutek na samopoczucie.
Co do wpływu glutenu to nie wiem czy jest aż tak "groźny". Ja z racji celiakii jestem na diecie bezglutenowej i różnicy dużej nie zauważyłem (prócz zaniku nietrwałych objawów związanych z celiakią, u mnie to były głównie częste bóle brzucha).
Co do szkodliwości mleka to wydaje się być przesadzona, ale nie mam żadnych informacji na ten temat (ale autor tematu też tego nie uzasadnił). Ja mleka w zwykłej postaci nie pijam bo nie lubię (delikatnie mówiąc), w przetworzonej żywności ten składnik często chyba nie występuje.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
jasne że dieta może poprawić samopoczucie tak samo jak i popsuć...może wyleczyc depresje ale raczej na pewno tylko endogenną. W przypasku nadwrażliwości bądź alergii na białko czy gluten również dieta pomoże wrócic organizmowi do normy...ale na miłość pana ciemności jesli boisz sie ludzi bo masz złe doświadczenia z przeszłości to dieta tego problemu nie załatwi...
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 00:10
Cytat:
ale na miłość pana ciemności jesli boisz sie ludzi bo masz złe doświadczenia z przeszłości to dieta tego problemu nie załatwi...
Jasne, wtedy idzie się na psychoterapię. Jeżeli jednak ktoś ma FS na skutek wieloletniej erytrofobii to pozbycie się jej powinno wpłynąć też na FS. Tu trzeba by mieć jasną sytuację co do diagnozy rednomore. Co do możliwości pozbycia się erytrofobii poprzez dietę - może nie u każdego to zadziała, ale nie widzę powodu by osoby, które tu się wypowiedziały miały kłamać. Co więcej, myślę, że to bardzo prawdopodobne, aby dieta pomogła na ten problem.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
co to znaczy ''na skutek wieloletniej erytrofobii''??? erytrofobia ma podłoże emocjonalne....jesli ktoś ma nienaturalnie czerwoną twarz niezależnie od stanu psychicznego czy stresujących sytuacji to nie ma do czynienia z erytrofobią. Mam przesrane z powodu czerwienienia sie odkąd pamiętam już ponad 15 lat i nie mam żadnych stałych przebarwień. Czerwienię sie w kontaktach z ludźmi i unikam ich bo boje się czerwienienia i zażenowania z powodu czerwienienia i to właśnie jest erytrofobia.
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
mysle, że jest jeden sposób na wyleczenie tego gówna...bezludna wyspa... i gwarantuje , że na takiej wyspie zjem tone cukru tone ziemniaków wypije cysterne mleka i się nie zaczerwienie...
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 02:56
Cytat:
co to znaczy ''na skutek wieloletniej erytrofobii''???
Analogicznie do np. depresji, której możesz dostać np. na skutek wieloletniej fobii społecznej. Tak samo FS może wyrastać z erytrofobii.
Czerwienienie jest procesem biologicznym i na tej zasadzie taka dieta mogła by działać. I tak jak piszę - raczej nie ma gwarancji, że zadziała to u każdego, ale warto spróbować.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.