jak pragniesz kogos poznac to masz zawsze pozytywne wyobrazenia. dlatego najgorszy scenariusz, poniewaz nie ma ludzi z naszych wyobrazen, to jest czysta fikcja, a potem spadanie z wysokiego konia.
yrek, podejdź do tego na luzie Może łatwo mi mówić, ale sztywniactwo, powaga raczej nie pomaga w poderwaniu kobiety. Na twoim miejscu kupiłbym pocztówkę - ot, możesz powiedzieć, że dla znajomego, dla kogoś z rodziny, gdzieś chcesz ją wysłąć - cokolwiek. W trakcie kupowania najlepiej oglądaj wszystkie pocztówki, zapytaj, którą poleca - staraj się cały czas rozmawiać. Uśmiechaj się, patrz w oczy. Musisz się przełamać.
Później uśmiechaj się do niej, witaj ją każdego dnia - możesz podchodzić do jej stanowiska i zacząć normalną rozmowę. Jeżeli jest w twoim wieku (lub młodsza )najlepiej przejdź od razu na 'ty', a nie na 'pani'.
No i nie zagadałem...
I teraz jej nie ma i nie bedzie okazji az kwietnia/maja.
Jestem beznadziejny
Wiedzialem ze tak bedzie, teraz moge juz tylko zalowac (
Ja mam podobny problem do kolegi Yrka. Sytuacja troszke inna, ale problem ten sam.
Otoz jestem przystojnym chlopakiem i ogolnie nie mam problemu z okazywaniem dziewczynie ze mi sie podoba, pod warunkiem ze juz ja choc troche, nawet minimalnie poznam.
Najgorszy jest pierwszy krok.
Kompletnie nie wiem jak zaczac, jak zagadac.
Moj problem polega na tym, ze bardzo podoba mi sie dziewczyna z pracy.
Pracujemy na roznych dzialach, ale w tym samym budynku, widujemy sie czasem nawet co godzine na papierosie.
Zauwazylem ze ona spoglada czasem na mnie, a raczej "rzuca okiem".
Do tego sama dwa razy do mnie podchodzila i brala ode mnie ognia.
Wlasnie dzis wziela ode|mnie zapalniczke, a pozniej tak sie zlozylo, ze w tym samym czasie wracalismy do budynku i jej drzwi przytrzymalem i puscilem ja pierwsza (powiedziala dziekuje).
Najwieksza przeszkoda jest to, ze ona zawsze chodzi z co|najmniej jedna kolezanka na przerwy, a czasem w 5 osob.
Zupelnie nie wiem jak zagadac, co powiedziec. I tak jak kolega wyzej nie potrafie tez na nia spojrzec i sie usmiechac, gdy ona na mnie patrzy (wtedy udaje ze nie widze, odwracam glowe itd).
W głębi duszy śmieję się, jak czytam o takich małostkach jak "wzięła ode mnie zapalniczkę" czy "otworzyłem jej drzwi", chociaż sam też o takich pierdołach czasem rozmyślam.
Już pisano o tym w tym temacie - najlepiej potraktuj ją jak przeciętną osobę.
Jak jesteś na papierosie to przysłuchaj się o czym rozmawia z koleżankami. Kiedy trafi się coś, co mógłbyś skomentować, to rzuć jakieś zdanie w ich stronę. Albo nie zareagują (najgorszy scenariusz ale też najmniej prawdopodobny), albo będzie reakcja. Jak się tylko uśmiechną to ok, możesz dalej się przysłuchiwać i komentować.
Ale i tak najpewniejsze jest to, że jak ni z gruchy ni z pietruchy wtrącisz się im w rozmowę, to one cię w nią wciągną poprzez zwykłą ripostę. A wtedy to już droga wolna i wszystko zależy od ciebie.
Szkoda czasu na zamartwianie się swoim zachowaniem, tym, czy patrzysz na nią i czy ona przypadkiem na ciebie nie patrzy. To do niczego nie prowadzi.
Jak nie znajdziesz sposobu na zagadanie do niej, to nic z tego nie będzie.
A jeśli jej koleżanki są dla ciebie problemem nie do przeskoczenia, to na pewno znajdzie się sytuacja, kiedy będzie sama. Np. jak przychodzi do pracy/wraca z pracy do domu/przechadza się po miejscu pracy. Mała zabawa w detektywa i już będziesz wiedział, kiedy chodzi sama.
Użyj wyobraźni, zagadaj na byle jaki temat. Przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz i czy warto.
Heh łatwo powiedzieć, a jak przyjdzie co do czego to wiadomo.
Jestem nieśmiały i są sytuacje, w których jestem wyjątkowo nieśmiały (np rozmawianie w większym gronie osób, zwłaszcz gdy wszyscy mnie słuchają i na mnie patrzą, tym bardziej jak to są obcy ludzie).
Pracujemy na różnych piętrach więc w budynku się raczej nie widujemy, ona przychodzi do pracy później niż ja i kończy później, więc zagadanie w drodze do/z pracy jest niemożliwa.
A jej znajomi to rozgadani, wyluzowani ludzie, więc szanse że do nich podejdę są zerowe.
Wiem jak się dziewczyna nazywa, ma facebooka, w sumie w pracy ze skrzynki pocztowej też mógłbym napisać, ale to byłoby głupie.
Ją chciałbym na żywo zagadać, a nie mailowo.
Cały czas próbuję patrzeć na nią, by wyszło tak żeby ona też na mnie spojrzała i wtedy się uśmiechnąć, albo poprostu jak ją spotkam to się uśmiechnąć i powiedzieć 'cześć', ale bardzo ciężko mi to wychodzi. Ale się staram.
Myślę też czy czegoś nie powiedzieć gdy weźmnie znów ode mnie ognia (np ładnie pachniesz, czy coś).
Heh gdybym miał 100% pewności, jakbym umiał czytać w myślach i bym wiedział że ona tego chce, to bez wahania podszedłbym do niej tak o.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.