Wysłany: Pon 23 Sty, 2012 22:41 Nieśmiałość do kobiet - poziom expert
Hej !
Od dawna mam problemy z fobiami społecznymi, ale największą fobią jest wstydliwość do dziewczyn. Mam z 23 lata a ciągle nie miałem dziewyczny- ha ! Ale nie o tym dziś chcę się żalić.
Ostatnimi czasu "próbuję" jakoś działać. Z racji że rozmowa oko w oko nie wchodzi nawet w grę, ( zawał i śmierć na miejscu) wpadłem na jakże oryginalny pomysł i zarejestrowałem się na portalu randkowym ( haha wiem, już jestem desperatem), a także odwiedziłem kilka razy chaty towarzyskie. A teraz wam powiem dlaczego mój poziom to EXPERT. Otóż co się okazało: ano ani na wspomnianych portalach, ani na chat'ach nie dałem rady do nikogo napisać NAWET SŁOWA. Jak debil czekałem jak ktoś do mnie napisze, co oczywiście się nie stało.
FACEPALM moc 9mil jednostek.
Też tak macie ? A może macie jakieś sposoby na przełamanie się nawet w tej błahej z pozoru kwestii "internetowych znajomości"
_________________ Wszystkich fanów elektronicznej rozrywki, czyli gier, zapraszam do poczytania mojego bloga.
Ja bym sobie odpuścił wszelkie chaty itd, portal randkowy, no nie wiem...
Dlaczego masz problemy z pisaniem w internecie, przecież jesteś anonimowy. (póki nie nie wejdzie ACTA )
Znaczy co innego ten portal, ale ja o tym chacie.
Już tak bardzo ci zależy że w internecie się wstydzisz pisać? Przecież to jest jak pisanie na tym forum.
Ja bym mimo wszystko spróbował się przełamać normalnie, nie w internecie.
Wiesz, taki banał, podchodzisz do dziewczyn, pytasz się, co tam u nich, nie oczekujesz jakiejś konkretnej odpowiedzi,
tylko od tak, żeby zagadać i dalej rozmowa się jakoś toczy
W internecie by mi się nie chciało poznawać dziewczyn, to jest mimo wszystko robienie sobie nawzajem złudzeń,
a potem przy spotkaniu najczęściej okaże się ta osoba jest inna, niż myślałeś. Co innego popisać z dziewczyną, którą zna się normalnie w zyciu
_________________ Tralalala, jutro będzie piękny dzień
Trolololo, myśl pozytywnie, hłe hłe
Twoja słowa nie kłamią jeżeli chodzi o znajomości przez internet, ale zawsze to jakaś praktyka przez spotkaniem w realu.
Co do porównania forum a chat, to dla mnie jest inaczej. Na chacie na żywo piszecie do siebie. Na forum za to pisze się raczej ogólnie i nie tak osobiście.
A co do podchodzenia do dziewczyn i "co tam słychać" to robię tak,ale na tym się kończy. Cześć , cześć i tyle. Krok dalej to już dla mnie horror.
BlankAvatar
Fakt pewnie od razu za wysoko pojechałem. Ale nawet na zwykłym chacie nie wiem o czym mam rozmawiać. Nie rozumiem za bardzo idei chatu jako takiego. "Hej cześć - widziałaś dziś może fioletowe skrzypce ? Jeżeli chce się z kimś rozmawiać to trzeba mieć cel. Przynajmniej tak mi się wydaje.
_________________ Wszystkich fanów elektronicznej rozrywki, czyli gier, zapraszam do poczytania mojego bloga.
Wiek: 24 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 116 Skąd: Podkarpackie
Wysłany: Pią 24 Lut, 2012 21:00
Cóż, jestem w podobnym wieku a też nie potrafię słowa wyprodukować w takich internetowych "przybytkach". Zaryzykuję stwierdzenie, że już w realu mi idzie lepiej. Żebym się jeszcze nauczył swobodniejszych rozmów to by już było całkiem spoko. Dokładnie tak jak pisze Grove Markus:
Cytat:
Cześć , cześć i tyle. Krok dalej to już dla mnie horror.
_________________ Optymista myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pesymista wie, co to za otwór.
Ja jestem młodszy troszkę, ale też mój poziom jest bliski experta. Na razie to hard, oczywiście nie miałem dziewczyny, cholernie trudno mi zagadać, rozpocząć rozmowę, do tego jakieś inne kontakty bliższe... no way. Przebiję Was z tą 23 i celibatem
Ja jako osoba młoda też się wypowiem
To jakiś absurd co się dzieje ze mną... Na dzień dzisiejszy nie mam właściwie fobii społecznej, wszystko staram się załatwiać sam, próbuje nie szukać sobie wymówek byle czegoś nie zrobić itp, no jest okej jednym słowem mówiąc. Ale ale... Pozostało coś jednego, coś wielkiego - właśnie nieśmiałość do kobiet( bardziej do dziewczyn). Kurde jakbym tego dziadostwa się pozbył to bym był już w pełni szczęśliwy... Mieszkam w internacie drugi rok, i przez te dwa lata nie poznałem żadnej dziewczyny, żadnej nie mówię cześć, ani w internacie ani w szkole, po prostu ewenement... W szkołach niższych miałem w klasie dziewczyny, ale prawdę mówiąc zazwyczaj nawet się z nimi nie witałem, a co dopiero rozmowa...
Co ciekawe mam aktualnie w klasie tylko jedną dziewczynę(na 22 chłopaków ), i z nią o dziwo rozmawiam normalnie, bez tremy i stresu, pełen luz. Teoretycznie twierdze, że jest tak, bo jest tylu chłopaków to i ją się ,,mniej kobieco" traktuje, tak jakbym nie patrzył że to dziewczyna. Ale z drugiej strony kurcze to sam nie wiem, mam wrażenie, jakby gadanie z dziewczynami mogło nie sprawiać mi problemu, wydaje mi się że skoro z tą jedną rozmawiam normalnie, to i z innymi problemu bym nie miał. Tylko że tu zaczynają się schody, bo nie mam jak tego sprawdzić, skoro żadnej innej dziewczyny nie znam, więc dupa blada...
Najgorsze właśnie jest te zagadanie, no ni cholery nie dam rady... ;/
Ludzie, próbujcie!
Każda próba przybliża was do sukcesu.
Nie zastanawiajcie się tyle, tylko działajcie. Bądźcie pozytywnie nastawieni i rozmawiajcie z kobietami jak najwięcej.
Takie zwykłe, niezobowiązujące rozmowy. Dużo rozmów. Najlepiej, by co druga rozmowa była z kobietą.
I zobaczycie, że strach przed kobietami minie, to będzie dla was takie naturalne, jakby rozmawiać z kumplem.
Wiem, że "łatwo mi mówić", ale tak na prawde cała fobia społeczna nie jest taka trudna do wyleczenia jak się wydaje.
_________________ Tralalala, jutro będzie piękny dzień
Trolololo, myśl pozytywnie, hłe hłe
Jezu... Jakbym czytała o sobie Ja mam identyczne problemy jak Wy, tyle, że względem chłopaków. To jest straszne! Być takim wstydliwym... Ale co zrobić? Ja się zawsze stresuję bo nie mam z nimi o czym gadać, taka krępująca cisza jest najgorsza... Dlatego w ogóle nie próbuję się przełamywać, to nie ma sensu
Spróbuj przebić to:
Wracam sobie w grudniu z zakupów autobusem (trochę ponad rok temu), i widzę naprawdę śliczną dziewczynę stojącą obok, wiem bo autobus stał w korku z 1h to się zdążyłem przyjrzeć.
I chyba nie tylko ja jej bo w końcu zdjęła przepaskę, poprawiła włosy i z rozbrajającym uśmiechem postanowiła chwycić się barierki akurat w tym samym miejscu co ja miałem rękę ciągle patrząc się na mnie.
W mojej wspaniałomyślności wpadłem tylko na to: zabierz jak najszybciej rękę i czym prędzej ewakuuj się na przystanku na którym już prawie jesteś. Oczywiście tak też zrobiłem.
Żałuję do dzisiaj, ale może w sumie tak było lepiej. Przez chwilę może było jej przykro, ale nie straciła bezsensownie na mnie czasu. (no i może tylko mi się wydawało, to bym się po prostu wydurnił)
Ogólnie moją fobię nie obchodzi płeć, tak samo trudno rozmawia mi się i z facetami i dziewczynami - po chwili zapada niezręczna cisza, ja nie bardzo wiem co powiedzieć i druga osoba widząc to też nie wie. Niestety jak dziewczyna mi się bardzo podoba i chciałbym się z nią umówić jest tak samo - dlatego już dawno uznałem, że lepiej nie próbować się umawiać bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie umówi się z kimś z kim nie może poprowadzić normalnej rozmowy Ale może się mylę, toteż próbujcie, nic wam nie zaszkodzi - może akurat się odblokujecie?
Ostatnio zmieniony przez Anakond Nie 26 Lut, 2012 20:21, w całości zmieniany 1 raz
Heh, zacytuję siebie z innego tematu. Z wakacji, po wizycie w kinie.
Cytat:
Po wyjściu zaczepiła mnie starsza o kilka lat panna z pytaniem o drogę. Wydaje mi się, że była na filmie, więc wypadałoby wymienić się opiniami, zagaić na inne tematy, etc. Tym bardziej, że kawałek drogi był dla nas wspólny. Zamiast tego skłamałem, że mi się śpieszy, demonstracyjnie przebiegłem truchcikiem KILKA metrów, po czym przeszedłem w swój specyficzny szybki, komiczny marsz, który mi się załącza, gdy chcę jak najszybciej zniknąć ludziom z widoku.
Chyba robię to źle
W tym lęku przed kobietami chodzi o to, że martwię się, iż KAŻDA moja akcja albo słowo mogą zostać odebrane jako PROPOZYCJA MATRYMONIALNA, a przynajmniej jak PRÓBA ZACIĄGNIĘCIA DO ŁOŻA. Obojętnie, czy spojrzenie choćby na chwilę w oczy zamiast w podłogę, czy zwyczajny, szczery komplement - pomyśli sobie, że czegoś chcę.
Ostatnio zmieniony przez Mosze Nie 26 Lut, 2012 20:45, w całości zmieniany 1 raz
Hehe, z całym szacunkiem, ale rozśmieszył mnie ten powyższy post
U mnie jest to standardowe - boję się kompromitacji, wyśmiana, zbłaznowania się, wyjścia na idiotę. Co ciekawe jednak, mogę rozmawiać z nieznaną mi dziewczyną, jeżeli mi się nie podoba... jak jednak mi się podoba chociaż trochę, to kaplica i krzyż na drogę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.