Wysłany: Czw 21 Sty, 2010 13:35 Mialem szanse, ale sie za bardzo wstydzilem ...
Witam ...
Jestem strasznie niesmialy jezeli chodzi o kobiety. Mam 18 lat. Jezeli jestem z kilkoma osobami, i wśród tych kilku osób znajduje się kobieta nie jest jeszcze tak źle, ale gdy jestem sam, po prostu jestem ciotą! Bylem dzisiaj na basenie, po kilku minutach dwie dziewczyny chyba w moim wieku weszly na moj tor i zaczely plywac razem ze mna. Oczywiscie przy dziewczynach od razu czuje sie jakbym był na haju, całe ciało przechodzą ciarki od podniecenia (erekcji nie dostaje -.-). Zauwazylem, ze zaczely sie do mnie usmiechac, spogladac w moja strone. Ja oczywiscie mialem zesztywniałą minę jak to ja, strasznie sie wstydzilem. W pewnym momencie zapytaly mnie czy chcialbym z nimi isc pozjeżdżać na rurze, w głębi siebie bardzo bym chciał, taka okazja się rzadko przytrafia, ale spanikowałem i powiedziałem, że musze juz wychodzic, chociaz tak naprawde zostalo mi jeszcze sporo czasu. Gdy wracalem do domu wyrzuty sumienia nie dawały mi spokoju, były bardzo silne, teraz są troche mniejsze, ale wciaz mnie trapią. Czuje sie fatalnie, w koncu mialem taka wielka okazje poznac jakas dziewczyne badz ogolnie porozmawiac, ale jak zwykle ... spanikowałem. Straszne uczucie. Jeszcze na dodatek nie mogę uwolnić się od myśli, że pomyślały sobie o mnie, że jestem nieudacznikiem, kretynem i w ogóle jakimś dziwolągiem! Oczywiscie powtarzam sobie w myslach, ze gdybym cofnal czas to zmienilbym bieg wydarzen, niestety w glebi duszy wiem, ze NIC BYM NIE ZMIENIL ...
Fobii spolecznej chyba nie mam, jestem tylko niesmiały do bólu, szczególnie jeżeli chodzi o dziewczyny.
Doskonale Cię rozumiem. Ja buracze się na widok sprzedawcy w sklepie, który mowi tylko "co podac" a nie "daj mi swoj nr tel"
Też myśle, że jeśli ty myślisz o sobie źle, to wcale nie znaczy, że inni tak myślą.
Z obiektywnego punktu widzenia, to ona pomyślały, że jesteś fajny, dlatego cię podrywały.
Spróbuj spojrzeć na siebie ich oczami- JESTEŚ FAJNY! miłe uczucie prawda
heheh...5lawo nawet gdybyś się odważył i zadzwonił, to nie wiem czy bym miała odwagę odebrać. A gdybym się odważyła i odebrała, to mogłoby mnie to kosztować zawał serca
Wyobraziłam sobie ta sytuacje i nie mogę przestać się smiać. To jak "życie w krzywym zwierciadle 1"
cholernik, ta, rozumiem Cię. Generalnie nie mam fobii społecznej. Ale w sprawach damsko-męskich jestem okropna. Jeśli facet jest mi obojętny, mogę paplać od rzeczy. Jednak jeśli ktoś mi wpadnie w oko, to wtedy udaję niedostępną. Trzeba mi tłumaczyć jak krowie na rowie, że komuś się podobam. Lub pałą w łeb i do jaskini zaciągnąć. Może dlatego nie potrafię naleźć sobie faceta, bo okropnie się wstydzę i nie umiem podjąć żadnych kroków
cholernik i chihire doskonale was rozumiem. Również w sprawach męsko-damskich jestem beznadziejny, o ile na kimś mi nie zależy to jest w miarę dobrze. Jeśli na kimś zaczyna mi zależeć to zaczynam totalnie głupieć, odbiera mi rozum.
Mi ostatnio w pracy spodobał się nowy chłopak, który przyszedł do nas na zmianę. I wstydziłam się nawet podejść i po prostu się przywitać jak normalny człowiek Koleżanki mnie namawiały a ja po prostu nie mogłam się przełamać.
Ostatnim razem myślałam, że zwodzę chłopaka przez pół roku. Kiedy doszło już do czegoś, było miło, słodko i w ogóle ach och, to okazało się, że to on zwodził mnie. Jednym słowem wykorzystał mnie. Po tym doświadczeniu moja nieśmiałość w stosunku do mężczyzn pogłębiła się jeszcze bardziej. Wstydzę się, ponieważ uważam, że nie mogę się nikomu podobać. Straszna paskuda ze mnie Chociaż wiem, że jeszcze większe paskudy mają facetów, mężów...a ja włóczę się sama po tym padole łez
ps: nie no żartuje i tak bym nie miał odwagi zadzwonić!
Cytat:
nawet gdybyś się odważył i zadzwonił, to nie wiem czy bym miała odwagę odebrać.
Właśnie wpadłem na szatański pomysł Ludzie, przecież i tak się nie znamy, prawdopodobnie nigdy nie spotkamy. Może by się ktoś pisał na takie krótkie rozmowy przez telefon w stylu "co słychać", "co dzisiaj robiłaś" itp? W sumie nic nas to nie kosztuje (no dobra, parę groszy), w każdej chwili można się rozłączyć, a zawsze to jakieś doświadczenie w rozmowie z płcią przeciwną
Hehe fajny ten pomysł z dzwonieniem do siebie Jakby ktoś kiedyś chciał ze mną pogadać to piszcie na pw to podam numer:) z tym że ciężko się do mnie dodzwonić bo mieszkam na odludziu gdzie nie ma zasięgu prawie
plamka123
Wiek: 25 Dołączyła: 21 Sie 2009 Posty: 2083 Skąd: z piekła rodu :P
Wiek: 26 Dołączył: 11 Paź 2009 Posty: 1529 Skąd: ta nieufność i nieśmiałość
Wysłany: Czw 25 Lut, 2010 00:37
A mi się kiedyś jedna dziewczyna bardzo podobała ale niestety stchórzyłem, nie zdążyłem wyszła za mąż i lipa skończyło się, a wszystko przez to że sam się nie zaangażowałem bo się bałem
_________________ "Zobaczysz uciekniemy stąd
Znikniemy między pomiędzy gdzieś"
Ostatnio zmieniony przez 5lawo Czw 25 Lut, 2010 20:18, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.