Wysłany: Sob 26 Lis, 2011 14:24 Lęk i nieśmiałość. Jak się tego pozbyć?
Witam, mam na imię Maciek, mam 19 lat i mam pewien problem, który dotyczy nawiązania kontaktu z dziewczyną, którą można powiedzieć że w niewielkim stopniu już znam. Chodzę do czwartej klasy technikum czyli ostatniej. W tym roku jeszcze przed wakacjami zaczeła mi się w szkole podobać pewna dziewczyna, która jest młodsza ode mnie o nie całe dwa lata i chciałem ją bardzo poznać ale jestem takiem typem człowieka że w relacjach z nieznanymi dziewczynami jestem bardzo nieśmiały, wstydliwy. Na wakacjach nie miałem za bardzo okazji jej poznać gdyż nawet nie wiem gdzie mieszka ale znalazłem jej profil na pewnym portalu społecznościowym no i postanowiłem do niej napisać. Do nowego roku nasza znajomosć skończyła się tylko na kilku rozmowach i to na gg. Gdy nastał nowy rok szkolny, powiedziałem sobie że skoro teraz znowu ją będę widywał to zagadam do niej tym razem w cztery oczy, jednak tutaj zaczął się problem gdyż odezwała się we mnie nieśmiałość, gdy tylko miałem do niej podejśc i z nią porozmawiać, to oblatywał mnie jakiś strach, w głowie rodziło się setki pytań co to będzie gdy podejdę, jak ona zareaguje, przecież jestem nieśmiały i jak jej spojrzę w oczy itp. i jakieś wewnętrzene głosy mówiły mi tylko nie podchodź. Kilkanaście dni temu nawet próbowałem się odezwać do niej na gg, zacząc znowu tą rozmowe, i nawet chwilę pogadaliśmy i wszystko było by w porządku gdybym na drugi dzień się do niej odezwał w szkole a ja dalej nic. Do tej pory niezamieniłem z tą dziewczyną ani słowa w normalnym zyciu, nawet się ani razu nie uśmiechnąłem do niej ani nic a przecierz widze jak ona się na mnie patrzy. Zawsze gdy ją mijam albo wiem że mam ją spotkać to się bardzo stresuję, leci ze mnie zimny pot i nie mam nawet tej odwagi uśmiechnąć się do niej. Ale jakoś dwa dni temu gdy stałem z kolegą i rozmawiałem pojawiła się ona i pochwili szła w moją stronę, początkowo myślałem że może idzie do mnie porozmawiać, wtedy już całkowicie zaniemówiłem, zesztywniałem i nawet już nie wiedziałem co kolega do mnie mówi, ona natomiast siadła na ławkę więc była może jakiś krok ode mnie a ja jak gdybym jej nigdy nie znał, nigdy z nią nie rozmawiał odwróciłem się i ją olałem. To było jakieś sliniejsze odemnie. Mogę być pewiem że ona usiadła tam specjalnie bo może myślała że może zacznę rozmowę czy cokolwiek ale pochwili odeszła. Jestem taką osoba że co zrobię nie tak to się zwykle potem się tym przejmuję. W tamten dzień ciągle męczyło mnie sumienie że olałem tą dziewczynę, że nie potrafiłem nawet głupiego "cześć" powiedzieć, a wszystko przez tą nieśmiałość i przez jakiś lęk przed odezwaniem się. Jestem rózwnież wrażliwym człowiekiem i nie chciałbym żeby ona w jakikikolwiek sposób czuła się urażona przeze mnie. Pisząc to na tym forum chciałem przedstawić swój problem z nieśmiałością i z jakimś lekięm który utrudnia mi nawiązywanie kontaktów z nieznajomymi dziewczynami dlatego też mój problem opisałem na przykładzie "znajomości" z tą dziewczyną. Najlepsze jest to że na codzień, wśród swoich znajomych nie jestem jakiś nieśmiały, normalnie rozmawiam, w innych sytacjach na lekcjach też nie, no może jestem troszkę małomówny, ale gdy patrze na inne osoby które znam i które sa naprawdę nieśmiałe to ja przy nich jestem naprawdę dośc śmiały, ale kiedy już zachodzi sytuacja poznania nieznajomej to nagle nastepuje zmiana. Chciałbym się was zapytać czym to jest spowodowane, jak mogę na luzie podchodzić do dziewczyn, tym bardziej do tej którą już jako tako znam, niestresując się przy tym. Najgorsze jest to że nie mam praktycznie nic do stracenia podchodząc do niej a i tak się boję. Czy ten lęk, stres to tylko jakaś "halucunacja" która siędzi w mojej głowie? Jak się tego pozbyć i jak mam nabrać pewności siebie? Z góry bardzo dziękuję za wszelką pomoc
Witam, wydaje mi się, że to normalne podejście do tematu. Ten strach przed podejściem, zagadaniem. Ja bym wystartował od ''cześć'' na początek. Skoro coś tam do niej pisałeś to pewnie masz o czym zagadać, ja mimo to, że jestem masakrycznie nieśmiały zawsze potrafie się przełamać-bo nie ma to złych skutków. Boisz się, że koleżanki cie wyśmieją? Że ona Ci nie odpowie, nawet jeśli- to spróbowałeś.(Poza tym to jest śmieszne, bo co się stanie?) Dasz rade! Pierwszy temat może być nawet o wyborach samorządowych ...
_________________ ''Doświadczenie-nazwa, jaką nadajemy własnym błędom.''
--Wilde, Oscar
Zauważyłem, że trudne relacje z nieznajomymi kobietami to nasz wspólny mianownik. Co więcej, twoja sytuacja to kopia fragmentu mojej przeszłości. Wiem jak trudno jest zdać się na odwagę i powiedzieć chociażby to błahe cześć. Z jednej strony to rzecz dziecinnie prosta, z drugiej zaś najtrudniejsza - taki paradoks. Pamiętaj, że początki są najtrudniejsze - cokolwiek byś nie robił, najtrudniej jest się przełamać i coś rozpocząć. Później to tylko równia pochyła. Gdy byłem w liceum też miałem podobne sytuacje, z tym wyjątkiem, że ja ciągle zawodziłem. Nawet nie wiesz, jak teraz bardzo tego żałuję. Jeśli nie chcesz się czuć się tak jak ja teraz (absolutnie ci tego nie życzę), wykrzesaj z siebie wszystkie siły i przy najbliższej okazji po prostu przywitaj się tak, jak robisz to ze swoim kumplem. Zwykłe: "Cześć, co słychać?" powinno rozpocząć rozmowę, uwierz. Jak byś miał ochotę pogadać, wal śmiało
Moim zdaniem "cześć" w obecnej sytuacji nic nie da. Dziewczyna na 99% poczuła się urażona i teraz nie będzie chciała z Tobą gadać. Ona nie wie dlaczego tak się zachowałeś, więc pomyślała sobie, że nie chcesz jej znać, nie interesuje Cię jej osoba itd. Żeby to odkręcić musiałbyś chyba napisać jej to samo, co nam. Ja bym tak zrobił w takiej sytuacji, wytłumaczył się i liczył na to, że dziewczyna nie uzna tego za idiotyczną wymówkę i wszystko zrozumie.
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Myślałem już o tym żeby do niej napisać i wytłumaczyć jej to wszystko ale nie chce by pomyślała sobie że jestem jakiś dziwny czy cokolwiek. Jak myślicie?
Ostatnio zmieniony przez maciek232 Pon 28 Lis, 2011 17:11, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 28 Lis, 2011 19:58
Cytat:
by pomyślała sobie że jestem jakiś dziwny czy cokolwiek
A tego, że rozmawiałeś z nią na gadu, a w "realu" zachowujesz się jakbyś jej nie znał nie uzna za "dziwne"? Tak jak mówi Antyk najlepiej będzie jak jej w jakiś sposób wytłumaczysz o co chodzi.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Maciek porozmawiaj z nią, na pewno wpadłeś jej w oko co dała Ci już do zrozumienia. Ty się ciągle zastanawiasz co ona pomyśli. Popatrz w drugą stronę, oczami tej dziewczyny, zagaduje do niej chłopak, na gg pisze, w szkole unika, tu znowu pisze to ona zaczyna obserwować, podchodzić a on ją olewa.... porozmawiaj z nią zanim ona się namyśli. A i napisz tu co i jak, bo ciekawa jestem
Ohm trudna sprawa Wiem co czujesz... a raczej, potrafię to sobie wyobrazić.
Jeśli masz odwagę, to wyjaśnij jej to wszystko. Wtedy nawet jeśli nie będzie z tobą chciała gadać, to będzie wiedziała dlaczego tak się zachowałeś.
No i gratuluję że potrafisz jednak dziewczynę sobą zainteresować : D a nie to co ja
_________________ Wiesz, że miało być inaczej mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.