Chodzi o wyjscia np. na pizze no wiec jak ide tam z pewna grupka znajomych raczej nikogo innego nie poznam. Bo nie mowie o imprezach bo mieszkam na wsi jak juz wspominalam, wiec nie ma tutaj takich miejsc. Jest jeszcze jeden problem o ktorym zapomnialam napisac. Mianowicie mam kynofobie - czyli paniczny lek przed psami. No a jak wiadomo praktycznie teraz kazdy czlowiek ma psa. Masakra.
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O prawdziwą nie trzeba a o fałszywą nie warto"
śwuetna sentencja, 100% prawdziwa
a ja dodam to co kazdy zna
"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie"
Chodzi o wyjscia np. na pizze no wiec jak ide tam z pewna grupka znajomych raczej nikogo innego nie poznam. Bo nie mowie o imprezach bo mieszkam na wsi jak juz wspominalam, wiec nie ma tutaj takich miejsc.
No ok. Rzeczywiście na nowe osoby jest mniejsza szansa. Ale jednak jakaś jest. Nie zamykaj się, bo w domu masz jeszcze mniejsze szanse na kogoś nowego. A może ktoś, kogo znasz i chodzisz z nim na pizzę, też nie do końca pasuje do reszty towarzystwa, tylko nie daje po sobie poznać?
Jeszcze pół roku i zmienisz szkołę - będzie szansa na wielu nowych znajomych. Nie wiem, czy będziesz wtedy dojeżdżać, jeśli tak, to i okazja do ciekawszych wypadów
Ostatnio zmieniony przez dzieciak Sob 31 Gru, 2011 16:40, w całości zmieniany 1 raz
Przyjaźń to jednak coś więcej niż "znajomkostwo" i wymaga zaangażowania czy poświęceń po obu stronach. Wyżej przytoczyłem zresztą inną popularną, oderwaną od rzeczywistości bzdurkę. Nie muszę walczyć o bezpłciową znajomość, która ogranicza się do przywitania się po natknięciu się na ulicy. Dla przyjaciela/matki, żony i kochanki chcę się jednak starać o coś więcej.
Sentencja na dziś:
Nie chwytaj bezmyślnie każdego megamądrego cytatu znalezionego w necie albo w Pani Domu
~Ja, kurde
Znajomych ma się zawsze i sporo- niezależnie od tego czy gadamy z nimi (wiele, mało), czy nie.
Z przyjaciółmi to już różnie... Tym mianem określam (od wielu lat i na razie) jedną osobę.
Ostatnio zmieniony przez Strange Nie 26 Lut, 2012 22:45, w całości zmieniany 1 raz
W sumie nie mam ich w ogóle.Co prawda są jakieś tam znajomości szkole,ale poza nią z nikim się nie spotykam i nie utrzymuję kontaktu.Przyjaciela nie mam i nigdy nie miałam.
Czy znajomi to ludzie z którymi się tylko widuje a rzadko zamieniam słowo? Czy znajomy to taki z którym się rozmawia ale nie zna zbyt dobrze i łączy nas specjalna relacja? Nie wiem. Łatwiej jest mi określić ilość przyjaciół, bo ta nie zmiennie wynosi 0.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.