Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Czerwienienie się
Autor Wiadomość
Phobos 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Sty 2012
Posty: 228
Wysłany: Sro 01 Lut, 2012 19:25   

Delirek nie mają dzieci w wieku powiedzmy 8 lat - prawdopodobnie drgania samoistne.
Jedna połowa mego ciała drży bardziej niż druga - gdy ziewam to lewa strona ciała mi się trzęsie (ręka,noga itp).
Propranolol dużo pomaga.

P.S.
Rozpiłem się znacznie później....chyba głównie z powodu nie panowania nad własnymi mięśniami
_________________
The World is Yours...
 
     
marek1990 

Wiek: 21
Dołączył: 31 Sty 2012
Posty: 2
Wysłany: Sro 01 Lut, 2012 21:23   

Wiem , że nie jest łatwo i są momenty kiedy ja człowiek "twardy" fizycznie ( trenuję itp...) potrafi łza się w oku zakręcić z rozpaczy do tej dolegliwości. Ale jak już pisałem nie urodziliśmy się z tym i każdy zapewne pamięta czas bez tego gówna. Ja miałem całe życie bez tego w dobrej zabawie tak więc wierzę , że to życie wróci i wróci ta *** pewność siebie i zero strachu co kiedyś we mnie było. Nie bałem się niczego a w dosłownie rok moje życie odwróciło się o 360stopni. I wiecie co jest najgorsze , że kiedyś jak ktoś mi pocisnął nawet grupa osób na mnie samego to nawet jak wkurzony byłem to zero buraka i w sumie emocji a teraz nawet komplement i burak hehe. Mi stan pogorszył internet i niestety wchodzenie na takie fora mało daję. Gdybym nie wszedł na forum nie wiedziałbym , że to do końca problem psychiczny a tak wkręciłem to sobie na amen.
 
     
bojąca 


Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 40
Skąd: kuj.- pom.
Wysłany: Sro 04 Kwi, 2012 18:31   

Można nad tym pracować. Często celowo stawiam się w kłopotliwej sytuacji ( rozmowa z przystojnym konsultantem, sprzedawcą) i kontroluje u siebie emocje. Wmawiam sobie, że nie- nie tym razem - nie pojawi się rumień na mojej twarzy.
Często się udaje.
Czasem nie.
No ale to pewnie wina tych przystojniaków.. he he
 
     
Mrrrukocia 
Kici kici


Dołączyła: 05 Lis 2011
Posty: 821
Skąd: New York
Ostrzeżeń:
 7/3/4
Wysłany: Sro 04 Kwi, 2012 18:35   

Trzeba myslec tak: poco dawac jakiemus facetowi satysfakcje z tego ze panna sie robi czerwona:)) pewnie sie czuja dowartosciowani.
_________________
Keep talking bitch! you're making me famous


‡–‡ ‡—‡ —‡—
‡—‡ ‡–‡ ‡
 
     
Faith 
Moderator
Nieobecny


Wiek: 21
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 1070
Wysłany: Sro 04 Kwi, 2012 19:25   

Mrrrukocia napisał/a:
Trzeba myslec tak: poco dawac jakiemus facetowi satysfakcje z tego ze panna sie robi czerwona:)) pewnie sie czuja dowartosciowani.


Mrrrukocia to nie na tym polega. Można wyodrębnić czerwienienie się z powodu powiedzmy "normalnego zawstydzenia" a rumieniec związany z erytrofobią. Sam wiem o tym dużo bo cierpiałem na erytrofobię. Przy zawstydzeniu czujemy się przez chwilę niepewnie a przy erytrofobii jest to ciągły stan i dlatego cały czas się czerwieni taka osoba. Ogólnie straszne uczucie gdy nagle resztki Twojej samooceny sięgają z hukiem zera.
 
     
Mrrrukocia 
Kici kici


Dołączyła: 05 Lis 2011
Posty: 821
Skąd: New York
Ostrzeżeń:
 7/3/4
Wysłany: Sro 04 Kwi, 2012 19:28   

JA mowie oczyms zupelnie innym, otym ze nie czasami faceci sie ciesza ze jakas panna sie na ich widok czerwieni:) i obrucilam w zart ze niema co im dawac satysfakcji:)
_________________
Keep talking bitch! you're making me famous


‡–‡ ‡—‡ —‡—
‡—‡ ‡–‡ ‡
 
     
ajkennotflaj. 


Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sie 2011
Posty: 44
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2012 22:02   

Czerwienię się, dosyć często. Nieważne czy to krępująca sytuacja, czy jakaś zupełnie normalna i naturalna... Czerwienię się podczas rozmowy z niezbyt bliskimi mi osobami, gdy ktoś powie mi coś miłego, albo czymś czuję się zakłopotana, podczas jakichś występów publicznych, czasem nawet na zakupach albo u lekarza. :/ Nie wiem co mam z tym robić. Najpierw pojawiają się nerwy, dygotanie rękami, potem ten nieszczęsny burak. A im bardziej o nim myślę, tym on dłużej i bardziej widoczny.
 
 
     
Faith 
Moderator
Nieobecny


Wiek: 21
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 1070
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2012 23:20   

To jest taka samonapędzająca się maszyna. Prawdę mówiąc każdy kiedyś się zaczerwienił podczas jakieś krepującej sytuacji tylko nie każdy na tym skupia uwagę. Osoby często się czerwienią mają taki tok myślenia :
"ktoś się na mnie patrzy" ( pojawia się stres i czerwienienie się )---> "o boże, znowu się zaczerwieniłem/am ( kolejny silniejszy stres i dalsze czerwienienie się---> " on to widzi i pewnie się ze mnie śmieje" ( dalej czerwienienie się ) i tak w kółko... Takie osoby same się "napędzają" do czerwienienia się. To jest po prostu błędny,zły niekorzystny tok myślenia, który trzeba zmienić. Czerwienienie się powoduje że osoba taka czuje się coraz gorzej, jej samoocena spada aż dochodzi do tego że taka osoba coraz bardziej się izoluje i może popaść w fobię społeczną. ( oj jakbym pisał o sobie )
 
     
zombie1977 


Wiek: 34
Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 104
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 07 Kwi, 2012 00:14   

...i o mnie też :mrgreen: jestem poza połową terapi Dr Richardsa ale czerwienienie ciągle mi towarzyszy, pomimo że odzyskałem sporo pewności siebie i udało mi sie w dużym stopniu zmienic myślenie. Przez przypadek trafiłem na poradę jakiejs psycholoszki :mrgreen: która poleca na ten problem technikę '' intencji paradoksalnej''.Polega ona na wyobrażeniu sobie najgorszej z możliwych sytuacji, np. podczas obiadu w restauracji. Wyobrażając sobie to czego najbardziej sie obawiamy i zakładamy, ze tak sie własnie stanie. Wtedy cokolwiek innego by nie nastapiło i tak nie będzie to "aż tak straszne". Paradoksalnie właśnie, jeżeli pragniemy tego, co wzbudza nasz lęk, przestajemy się tego obawiać... To przynajmniej w teorii wygląda ok zobaczymy jak będzie z praktyka :-)
_________________
A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
 
     
Faith 
Moderator
Nieobecny


Wiek: 21
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 1070
Wysłany: Sob 07 Kwi, 2012 07:48   

zombie1977 napisał/a:
'' intencji paradoksalnej''.Polega ona na wyobrażeniu sobie najgorszej z możliwych sytuacji, np. podczas obiadu w restauracji. Wyobrażając sobie to czego najbardziej sie obawiamy i zakładamy, ze tak sie własnie stanie. Wtedy cokolwiek innego by nie nastapiło i tak nie będzie to "aż tak straszne". Paradoksalnie właśnie, jeżeli pragniemy tego, co wzbudza nasz lęk, przestajemy się tego obawiać


Zapewne zadziała ale moim zdaniem nie do tego typu sytuacji. To będzie takie samo nakręcanie się " zaraz się na pewno zaczerwienie". Mi chyba pomógł kontakt z dużą ilościom ludzi i oswajanie się z różnymi sytuacjami i z czasem stopniowo lęk zniknął a ja przestałem ciągle myśleć o czerwienieniu się.
 
     
zombie1977 


Wiek: 34
Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 104
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 07 Kwi, 2012 10:10   

tylko najwiekszy problem ludzi z fobia to ciagłe unikanie wychodzenia do ludzi. Natomiast walka ''na żywo'' z sytuacjami, które przekraczaja nasze mozliwości prowadzi do pogłębiania problemów. Więc może odegranie tych czarnych scenariuszy w zaciszu pokoju pomoże zrozumieć, że nie taki diabeł straszny jak go malują :-)
_________________
A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
 
     
Faith 
Moderator
Nieobecny


Wiek: 21
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 1070
Wysłany: Sob 07 Kwi, 2012 13:50   

Hmm zgadzam się z tym ale tylko wtedy, że taka metoda ma prowadzić do zrozumienia, poznania mechanizmów erytrofobii wtedy wiadomo z czym się walczy. Jednak niebezpieczeństwo jest takie, że można z tym przesadzić i zadręczać się tymi czarnymi scenariuszami i w sumie takiego obrotu spraw się spodziewać. Jest między tym bardzo mała ale bardzo znacząca różnica. Sam, patrząc wstecz nie jest określić co dokładnie pomogło mi pozbyć się erytofobii, myślę że na to składa się bardzo dużo metod, działań.
 
     
zombie1977 


Wiek: 34
Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 104
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 07 Kwi, 2012 14:32   

Jasne że tak :-) . Myslę, że żadna forma terapii nie jest skuteczna jeśli nie wie się do końca jak ją stosować i czego unikać. Natomiast na własnym przykładzie moge powiedzieć, że zdażają mi się sytuacje, kiedy przypominam sobie jakieś zdażenie z przeszłosci bądź coś podobnego czekającego mnie w przyszłości i siedząc sam w pokoju strzelam buraka. To jest dla mnie dowód na to, że dla podświadomości to zdażenie na żywo czy odegrane w myślach jest tak samo realne i wywołuje taka sama reakcje. Różnica jest taka, że stres będzie troche mniejszy bo odpadną reakcję ludzi na nasze czerwienienie i spotegowany tym stres. A zakładając, że im wiecej kontaktów z ludżmi tym każdy nastepny kontakt łatwiejszy zagrożenie że będziemy się tym mysleniem zadręczać wydaję mi się mało prawdopodobne. Tak czy siak jak sam mówisz czasem ciężko powiedzieć co tak na prawdę nam pomogło i walka polega na stosowaniu wielu metod i działań, a to działanie wydaję mi się dosyć rozsądne...zobaczymy jak to wygląda w praktyce :mrgreen:
_________________
A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
 
     
michał.92

Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 14
Wysłany: Czw 12 Kwi, 2012 19:52   

Ja właściwie czerwieniłem się dosyć często, zwłaszcza w gimnazjum ("ale cegłę spalił!"...) i w liceum, ale od pewnego czasu zauważyłem, że powoli to mija, bo w końcu jak człowiek dorasta i zawszydzenie objawia się inaczej.
 
     
dexter21

Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 61
Skąd: Grudziądz
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2012 01:51   

czerwienienie się w swoich jak bym to ujął medycznych podstawach ma podobną etiologię jak hiperhydroza (na którą ja cierpię). Niestety jeżeli nie chorujesz na tarczycę, nie masz cukrzycy, nadciśnienia, chorób neurologicznych ,a twoje wyniki są w normie to niestety ale musisz nauczyć się z tym żyć ( ja ze swoją dolegliwością nie potrafię się pogodzić). Jeżeli ktoś się czerwieni od wieku powiedzmy 13 lat wzwyż to raczej nie choruję na facial blushing. Podłoże oby dwu chorób określa się jako nad aktywność psychosomatyczną lub nad aktywność aparatu parasympatycznego. W obu wypadkach jest wyjście operacja o nazwie ets (sympatektomia torakochirurgiczna) ale niesie ze sobą spore niebezpieczeństwo i powikłania pooperacyjne. Sam to wiem jak to jest nie móc ukryć emocji które się przeżywa. A i w obu wypadkach bardzo często zanim się spocę a Ty zaczerwienisz czujemy uderzenie gorąca.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.