Też czuje ,że wszyscy sa dla mnie wrodzy i mnie nienawidzą. Kazde ich słowo przeciwko mnie.
antyk napisał/a:
Tak samo jak Wy jestem podejrzliwy i doszukuję się podstępu, wrogości, próby wykorzystana w niemal wszystkim, co mówią mi inni. J
Tak samo mam i ja. Zawsze w komentarzach/słowach czy też czynach innych doszukuję się złych opinii o mnie lub tego że np. ktoś chce ze mną gdzieś isc lub jest dla mnie miły tylko po to żeby mnie potem wykorzystac do własnych celów. Nie raz tak się zdarzyło, więc teraz myśle tak chyba o każdym.
Mam podobnie. Wchodzę do sklepu, ja + 2 sprzedawców, sytuacja prosta, ja wychodzę i mówię do osoby towarzyszącej, że mi się udało, ale… Ci Panowie się na mnie patrzyli, na pewno źle stanęłam, coś złego powiedziałam, coś niewłaściwego zrobiłam…
Taaak…
Albo inne podobne sytuacje… ktoś coś, byle co… a ja, oczywiście, dorabiam do tego całą telenowelę… Nie chcę, nie muszę, ale nie potrafię inaczej…
Ostatnio jak byłam w skelpie i pakowałam zakupy, to sprzedawczyni ciagle sie na mnie gapiła, myślałam ze tego nie zniosę. Ciągle ktos się na mnie natarczywie gapi, przynajmniej takie mam wrazenie. A nie cierpię tego.
Tak samo jak Wy jestem podejrzliwy i doszukuję się podstępu, wrogości, próby wykorzystana w niemal wszystkim, co mówią mi inni. J
Tak samo mam i ja. Zawsze w komentarzach/słowach czy też czynach innych doszukuję się złych opinii o mnie lub tego że np. ktoś chce ze mną gdzieś isc lub jest dla mnie miły tylko po to żeby mnie potem wykorzystac do własnych celów. Nie raz tak się zdarzyło, więc teraz myśle tak chyba o każdym.
Muszę nanieść na poprzednie moje słowa mega poprawkę, bo już tak nie robię. Chrzanię, co mówią inni, chyba, że mnie to interesuje, prowadzę dialog etc. a tak to zlewam wszystko i wszystkich. Czasem tylko doszukuję się spisków Jakiś taki spiskowy się zrobiłem, ale to zależy od mojego nastroju, bo są chwile, że nie szukam spisków przeciwko sobie w wypowiedziach lub zachowaniu innych. Właściwie częściej tak jest, to bardzo dobrze, bo jeszcze bym popadł w paranoję (czasami mam wrażenie, że tak jest).
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
Oczywiście, że tak!
Często mi się zdarza wyskoczyć (niepotrzebnie) w obronie swpjej strachliwej osoby. Bo nikt nie będzie mnie obrażał albo się ze mnie naśmiewal.
Potem niezręczna chwila kiedy dowiadujemy się, ze nikt nie chcial nas ośmieszyć ani obrazić.
Pilnuję się z tym. Czasami przytakiwałam takim osobom - co wcale nie sprawiało, ze czulam się źle wręcz przeciwnie - tym sposobem przyznając im rację ze jestem taka i owaka odczuwalam silne wyrąbanie na nich.
coś w stylu- no i ok jestem i co z tego ? mi to nie rpzeszkadza. a jesli wam tak to wasz problem.
teraz walcze troche o siebie. jak coś mnie boli to nie startuje z pazurami tylko dopytuje się a jesli trafiłam w sedno to wtedy moge walczyć dalej.
_________________ mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
Też tak mam, w sumie prawie zawsze. Nawet kiedy ktoś mówi mi komplement, to zawsze mam wrażenie, że mówi to ironicznie albo po prostu z litości.
Ja takim ludziom zawsze przytakuję, ale często wtedy czuję się gorzej niż gdyby ktoś powiedział mi coś przykrego. W sumie mam problem ze wszystkimi komentarzami na mój temat. Najlepiej jest, kiedy nikt mnie nie zauważa i nie mówi o mnie nic -.-
Nie mam tak... mam dystans do siebie i do komentarzy innych, więc interpretacji nie ma prawie w ogóle Nie szukam też spisków i innych dziwnych rzeczy o których piszecie powyżej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.