Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Sylwester co zrobić?
Autor Wiadomość
intex 

Wiek: 19
Dołączył: 31 Maj 2010
Posty: 22
Skąd: Pruszków
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 13:18   Sylwester co zrobić?

Witam

Mam straszny problem. Otóż kolega z klasy zaprosił mnie na swoją osiemnastkę połączoną z sylwestrem ( boże to dziś ;( ). Na początku zmywałem go odpowiedziami typu: może, powiem ci potem itp, wreszcie pod jego wpływem zgodziłem się, kupiłem prezent i nawet z początku cieszyłem się że idę na tę imprezę. Jednak im bliżej jej tym bardziej się denerwuję i nie chcę na niej iść. Głupio mi się wycofać bo zależało mu na tym żebym był (nie wiem po co, ja jestem taki imprezowy jak stary dziadek ale spoko, dodam że to moja 1 impreza w zyciu ) Może nie tyle co stresuję się tą imprezą co strachem przed poznaniem nowych ludzi, a będze ich tam ponad 40 ;/ nikogo nie będe znał bo reszta osób z klasy odmówiła mówiąc że mają inne plany, a nie chce go wystawiać bo to mój kumpel z podstawówki i znamy się już z 10 lat;/

Poradzcie mi coś. Co mam zrobić? Jak poradzić sobie z tym stresem, bo czuję się jak wrak a nie jak normalny zadowolony człowiek. który cieszy się że idzie na imprę ;/

Pozdrawiam i życzę szczęśliwego nowego roku :(
 
 
     
marcin 

Wiek: 20
Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 696
Skąd: opolskie
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 13:25   

trudno tu coś poradzić... walnij sobie kielicha przed i baw się dobrze
 
     
zombie1977 


Wiek: 34
Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 104
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 13:28   

idź troche poćwiczyć, pobiegać nie wiem co tam lubisz. Troche Cie to odstresuje. Włącz muzykę, która lubicz albo jakis film, żeby oderwać sie od tych mysli. Idź na impreze chociazbyś miał sie zexxać, unikanie jeszcze gorsze...strzel dwa trzy piwa to na pewno pomoże:) (wiem z doświadczenia jestem alkoholikiem, dlatego na dłuższa metę nie polecam)... na imprezie sam podchodź do ludzi i zaczynaj rozmowe, niewazne o czym może byc o zeszłorocznym sniegu...:) miłej zabawy uśmiechu i trzymaj się:))
_________________
A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
 
     
romantyczka18 


Dołączyła: 31 Gru 2011
Posty: 47
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 15:24   

IDŹ!!!

Przynajmniej masz jakieś zaproszenie (nie to co ja...). Właściwie co masz do stracenia?
Jeśli nie będziesz się dobrze bawił - trudno. Zawsze lepsze to niż siedzenie w domu i oglądanie telewizji. A może nie będzie tak źle? Rezygnując tracisz szansę na poznawanie nowych ludzi czy zwyczajny "trening", podczas którego masz okazję otworzyć się na innych! Podpowiedź: wypij trochę. Nie mówię tu o schlaniu się do nieprzytomności. 3 kieliszki wódki dodadzą ci trochę odwagi ;p.

Ja niedawno miałam taką sytuację. Zostałam zaproszona na urodziny do kolegi z klasy. Oprócz mnie z klasy zaprosił jeszcze parę osób (większość ludzi u nas w klasie to dresy/laleczki/kujony, a on to hmm taki typ "rockmana" bardziej :P ). Reszta zaproszonych była mi kompletnie nieznana. Przed imprezą pisałam do znajomych, czy się wybierają. I co? Każdy mi odpisywał, że nie może jednak iść. Byłam załamana, bo bałam się iść tak kompletnie sama, nikogo nie znając... Ale zaryzykowałam. Poszłam i muszę powiedzieć, że była to najlepsza impreza na jakiej byłam!!! Poznałam parę fajnych osób, świetnie się bawiłam (no trochę się wypiło przy okazji ;p). A znałam tam tylko 2-3 osoby z 50-60.

Miłej zabawy życzę :) !
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 388
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 15:42   

Znajomi ze starej szkoły jakoś mnie wyciągnęli ostatnio, niestety większość osób przyszło z chłopakami/dziewczynami, a ja siedziałem jak ten idiota i jak zwykle złapałem zamułe. Więcej nie mam zamiaru się zmuszać na siłę, zdecydowanie wolę pooglądać fajerwerki z okna i się wyluzować w domu :lol:
 
     
MatiZ 


Wiek: 17
Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 342
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 16:49   

Jeśli tam nie pójdziesz, to możesz cały rok tego żałować. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i pójdziesz, przynajmniej spędzisz lepiej sylwester od nas.
 
 
     
intex 

Wiek: 19
Dołączył: 31 Maj 2010
Posty: 22
Skąd: Pruszków
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 16:52   

Czuje że spędzę ten sylwster sam w czterach ścianach bo jak na razie nie jestem w stanie ogarnąć tego zasranego stresu ...w głowie mam wszystkie myśli na nie ;/
 
 
     
romantyczka18 


Dołączyła: 31 Gru 2011
Posty: 47
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 17:01   

pozbądź się ich natychmiast!!!

przede wszystkim nie myśl o tym tak dużo! to nie jakieś wielkie wydarzenie, które będzie trasmitowane w telewizji, tylko zwykła domówka! jak będziesz się źle czuł, to po prostu wyjdziesz w trakcie, nikt cię na siłę nie zatrzyma
 
     
Map 


Wiek: 20
Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 17
Skąd: Pomorze
Wysłany: Sob 31 Gru, 2011 17:56   

Spójrz na to inaczej: nawet jeżeli pójdziesz, i impreza będzie fatalna - to i tak idąc tam zwyciężysz nad stresem! Możesz teraz sobie myśleć, że wolisz zostać w domu, że łatwiej, ale robiąc tak, jednocześnie pozwalasz by fobia przejąła nad Tobą kontrolę, co pewnie powoduje kolejne myśli myśli: że już zawsze tak będzie i przy kolejnych okazjach też nie będziesz na to miał siły. Ale jeżeli nad tym zwyciężysz i pójdziesz; zrobisz z tego wyzwanie na cały nowy rok, to tylko idąc tam, podładujesz w sobie pewność siebie i sprawisz, że wszystkie podobne wydarzenia w przyszłości będą już tylko łatwiejsze. Więc nie zastanawiaj się, tylko wstawaj i się szykuj by wyruszyć, to okazja gdzie możesz tylko wygrać, a nie masz nic do przegrania.
_________________
"I used to live like Robinson Crusoe; I mean, shipwrecked among 8 million people. And then one day I saw a footprint in the sand, and there you were." - The Apartment
 
     
Bear 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Lis 2011
Posty: 40
Skąd: Opole
Wysłany: Nie 01 Sty, 2012 02:30   

a m i jaksas diewczyna narala z pol litra wodki i nie wiem oc sie dzieje ;d ale *** bylo :D dobrzre zem am dobrego kumpla, bo inaczej zataczalbyms ise do domu chyba do rana
HAPPY NEW YEAR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
 
     
timidus 

Wiek: 24
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 695
Wysłany: Nie 01 Sty, 2012 02:31   

widać :mrgreen: hapey nwe yare
 
     
Cyklop 


Wiek: 22
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 294
Skąd: lubuskie
Wysłany: Nie 01 Sty, 2012 04:56   

ja właśnie wróciłem do chaty, troche połaziłem z kumplem po mieście, pojezdziliśmy samochodem, zaszliśmy do jednej knajpy napić sie szampana ale na chwile tylko bo impreza zamknięta, wprawdzie namawiali nas żebyśmy zostali ale tak na krzywy ryj troche niezręcznie, w końcu wszyscy inni płacili...
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 145
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 20:14   

Intex moze opiszesz jak Ci poszlo? ;)
_________________
Miłego dnia! Chyba, że masz inne plany…
 
     
intex 

Wiek: 19
Dołączył: 31 Maj 2010
Posty: 22
Skąd: Pruszków
Wysłany: Wto 17 Sty, 2012 22:42   

Tak opisze, przelamałem się i poszedłem. Na początku było spoko, mało ludzi tylko ja i kolega, który mnie zaprosił potem dom zrobił się pełny oczywiście ciśnienie poszło w górę i siedziałem jakby mi kij w odbyt wsadzili .. na szczęście po 40minutach zorientowałem się że nikt tam na mnie uwagi nie zwraca, więc potem jakoś to poszło pojdałem, potańczyłem nawet trochę, ale muzyka mi się nie spodobała i szybko się to skończyło. Po jakichś 3 godzinach przyszła koleżanka z gimnazjum i jakoś tak mi się lżej zrobiło i bawiłem się tylko z nią.

Dzięki wam tam poszedłem, i nie żałuję:)
 
 
     
michu18x 


Wiek: 18
Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 145
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro 18 Sty, 2012 15:57   

No tak, tak naprawdę to nigdy w takich sytuacjach nie ma czego żałować ;) Wszystkie te nasze "katastrofy" są tylko w naszej głowie, a przed danym stresującym wydarzeniem straszą nas tylko nasze myśli. Tak naprawdę to odniesiemy sukces nawet kiedy wedlug nas "zawalilimy sprawe". Zrobilismy przecież coś mimo wielkiego stresu i strachu, jesmy odwazni, wiele innych osob, których traktujemy jako swoj wzor do nasladowania (bo oni są zdrowi i takie sytuacje nie wywolują u nich lęku), na naszym miejscu, gdyby tez wpadli w fobie spoleczną, i poczuliby by to co my czujemy nie odwazyloby się na to co Ty zrobiles Intex, gratulacje tak trzymaj ;)
_________________
Miłego dnia! Chyba, że masz inne plany…
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.