Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Rozmowy telefoniczne
Autor Wiadomość
frog 
bagienna pływaczka


Wiek: 23
Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 2705
Skąd: woj. pomorskie
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 09:34   

Rozmawialam dzisiaj rano przez fona :mrgreen: alleluja!! co za dziwne uczucie.
Dzwoni fon, ja wiem że czekam na kuriera - wiec szybko myslę: "odebrac - nie odebrać - odebrac - nie odebrać" decyduje się - odbieram. (nie zdążyłam się zestresować )
a to facet z allegro. (na moje nieszczęście z bardzo fajnym glosem.. to tylko gorzej mnie stresuje, bo uruchamia się takie cos - fajny glos to fajny facet? )
no ale ok.
skończylam gadac i...
jak zwykle oblewa mnie fala stresu...
_________________
mój blog...
http://sekrety-karolajny.blog.pl/
***
"Najważniejsze jest, byś zapamiętał chwile
Te, w których było Ci dobrze, w których byłeś szczęśliwy"
 
     
Dovahkiin 


Wiek: 24
Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 4
Skąd: Z czeluści piekieł
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 13:11   

Łoo, z telefonem to ja się nigdy nie potrafiłem zaprzyjaźnić. Już jako dziecko bałem się rozmów przez telefon, byłem onieśmielony i małomówny gdy matka wciskała mi słuchawkę by z jakąś babcią czy ciocią pogadać. Nawet kiedy weszły na rynek telefony komórkowe, to jedyne co mnie w nich trochę interesowało, to granie w snake na nokii, bo każda rozmowa (zwłaszcza, jak ktoś dzwonił w miejscu publicznym albo w domu przy rodzinie) była dla mnie wybitnie stresująca. Niemal zawsze jak wychodzę z domu, to mam wyciszony telefon i nie odbieram rozmów, chyba, że dzwoni ktoś z bliższej rodziny.
Miałem przez to wiele problemów, zwłaszcza za czasów kiedy próbowałem pracować. Jak dzwonił szef/szefowa to dostawałem zawsze niemal ataku strachu. Robiłem się czerwony, serce waliło bezlitośnie i jeśli telefon był wyciszony, to go chowałem w kieszeń, w innym wypadku odbierałem chcąc nie chcąc, ale każda taka rozmowa to normalny koszmar.
Dziś nadal mam problemy z telefonem. Swojego używam głównie jako notatnika, książki (ebooki) i czasami porobię jakieś artystyczne zdjęcia. Nie piszę smsów, bo nie mam do kogo, a rozmów z obcymi unikam jak ognia :/
 
     
Danni1990 

Wiek: 21
Dołączył: 27 Sie 2009
Posty: 141
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 15:03   

Nie lubię telefonowania, ale jak trzeba coś załatwić to nie unikam tego. Nie jestem jednak w stanie rozmawiać przez telefon w obecności innych ludzi :-?
Ostatnio zmieniony przez Danni1990 Pon 06 Lut, 2012 15:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
szara_myszka 

Wiek: 18
Dołączyła: 06 Gru 2010
Posty: 75
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 15:18   

taak... też mam problem z rozmowami telefonicznymi... kiedy byłam dzieckiem, a rodziców nie było w domu zawsze bałam się odebrać telefon zwłaszcza domowy bo wtedy nie wiedziałam kto dzwoni i czego chce, odbierałam tylko czasem... najgorzej jak dzwoniła jakaś ciotka i wypytywała sie co u nas, a ja nigdy nie wiedziałam co powiedzieć...
teraz mam podobnie... choć już trochę się przyzwyczaiłam...
najgorzej jest kiedy muszę zadzwonić do lekarza, wychowawczyni lub coś załatwić przez telefon... to dla mnie to jest masakra...
do znajomych (choć nie mam ich wiele) piszę smsy bo tak łatwiej...
większość rozmów oczywiście najpierw muszę dokładnie zaplanować, co chcę powiedzieć, o co zapytać żeby czasem niczego nie zapomnieć i nie musieć dzwonić drugi raz...
ostatnimi czasy bardzo mnie stresują rozmowy z moim instruktorem od prawa jazdy, koszmarem jest dla mnie kiedy mam do niego dzwonić i umawiać się na jazdy, a on ma zawsze taki głos jakby mu się ni chciało ze mną rozmawiać... na szczęście pierwszy raz przeżyłam więc teraz moze być już tylko lepiej...
Co najciekawsze, nigdy nie wpadłam na pomysł że jak rozmawiam z kimś przez tel to ta druga osoba mnie nie widzi i nie wie jak bardzo jestem zestresowana...
będe to sobie teraz tłumaczyć przed kazdym telefonem, moze pomoże...
_________________
Smutno cieszyć się w samotności.
 
     
Depresis 


Wiek: 21
Dołączyła: 24 Sty 2012
Posty: 29
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 17:46   

mnie tak stresował telefon, ze go już nie posiadam. Już nie mam telefonu od 6 miesięcy
_________________
The end...
http://www.youtube.com/watch?v=SjUaGcfcgn0
 
 
     
VV 


Wiek: 16
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 179
Skąd: Opole
Wysłany: Pon 06 Lut, 2012 18:57   

Moje rozmowy telefoniczne ograniczają się do: mama, babcia, kumpel (gdy dzwoni żeby pożyczyć zeszyty, zapytać co było na zadanie), no i ew. Jak muszę coś ważnego załatwić, ale wtedy przygotowuję się do tego psychicznie kilka dni. :foreveralone: :lol:
_________________
It doesn't make a difference if you're right or wrong; you just have to make a decision.
 
     
BlueMusic 

Wiek: 25
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 03:59   

Cholera jasna! Ja też nie lubię odbierać tego ustrojstwa! Mam na nie sposób! Ale to moje takie indywidualne podejście… Sen! Wiem, nie każdy ma taką możliwość, ale gdy czekam na kuriera lub ważną wiadomość… śpię, dzwoni telefon, budzę się, wiem, że nie mam innego wyjścia jak odebrać… czasem też śpię, dlatego, że jak wstanę, będzie już ostatni moment, ostatnia godzina aby zadzwonić, oddzwonić itd. Walczę z telefonami od około 2 lat… mam na swoim koncie sporo sukcesów, ale strach nie mija… Niestety…
 
     
jesuis 

Dołączył: 28 Lis 2011
Posty: 338
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 12:58   

Depresis napisał/a:
mnie tak stresował telefon, ze go już nie posiadam. Już nie mam telefonu od 6 miesięcy


Też bym tak chciał, ale na razie nie mogę sobie na to pozwolić. Może kiedyś...
 
     
antyk
Moderator
666


Dołączył: 14 Lis 2008
Posty: 4883
Skąd: mam wiedzieć, co?
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 17:16   

W sobotę rozmawiałem z dziewczyną poznaną w sieci niedawno. Strach przed był znacznie mniejszy niż dawniej, nie myślałem zbyt dużo o tym, no i sama rozmowa nie była taka zła, właściwie fajnie było. Teraz ja muszę do niej któregoś dnia zadzwonić :-P
_________________
Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka


Statystyki Naszego Forum
 
     
damiano


Wiek: 24
Dołączył: 14 Wrz 2009
Posty: 918
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 19:22   

Depresis napisał/a:
mnie tak stresował telefon, ze go już nie posiadam. Już nie mam telefonu od 6 miesięcy


Ja mam ale nie używam od 2-3 lat ;-)
 
     
ArcanusElf 


Dołączyła: 19 Sty 2012
Posty: 127
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 07 Lut, 2012 22:56   

Ja używam telefonu tylko w bardzo ważnych sytuacjach, wtedy kiedy naprawdę muszę, głównie jeśli ma to związek z pracą. Nie wiem czemu ale łatwiej jest mi dzwonić do obcych osób, a w miejscach publicznych nigdy nie odbieram telefonu i dlatego mam zawsze wyciszony, żeby nikt przez przypadek go nie słyszał. Czasem zostawiam go w pokoju i mam wytłumaczenie, że ie mogłam słyszeć jak dzwoni.
_________________
"Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper

http://moje-skryte-zycie.blogspot.com/
 
     
TysonX 


Wiek: 23
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 274

Wysłany: Sro 08 Lut, 2012 11:27   

Mam podobnie do was ... Od zawsze nosiłem wyciszony telefon, nie chciałem odbierać przy znajomych, a przy rodzicach to już w ogóle ... Ale od jakiegoś czasu mi się polepszyło, czasem się denerwuję jak gdzieś muszę zadzwonić, ale nie jest to taki paniczny strach. Tak samo jak ktoś dzwoni do mnie a jestem wśród znajomych to też odbieram, fakt że nie jestem tak wylewny jak byłbym sam ale odbieram. Problem mam wtedy jak dzwoni do mnie jakaś dziewczyna którą słabo znam ... myslę sobie ' co ona chce, o czym bede z nia rozmawiał... ' i zazwyczaj nie odbieram, a po jakims czasie pisze eske że nie slyszalem albo nie moglem odebrac ... ;p Nie zawsze tak jest, bo np jakis czas temu bylem w kinie z pewna dziewczyna, wrocilem do domu i zadzwonila do mnie, wahałem się żeby odebrać, ale odebrałem i rozmawialiśmy z 20minut ... ;) A zaraz mam zamiar zadzwonić do pizzeri, bo mam mega ochotę na pizze :D
_________________
Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
 
     
trololo89 


Wiek: 22
Dołączył: 03 Paź 2011
Posty: 5386

Wysłany: Sro 08 Lut, 2012 13:05   

Kiedyś masakra, szczególnie w środkach komunikacji miejskiej. Obecnie mam opory tylko wtedy, gdy jestem wśród naprawdę dużej ilości ludzi, którzy są cicho lub milczą. A gdy jestem w domu - luzik, nawet jak dzwonię do obcej osoby lub jakiejś instytucji.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.