Fobia spoleczna, socjofobia, chorobliwa niesmialosc, zaburzenia lękowe, fobie, lek towarzyski, fobia socjalna, lek spoleczny, nerwica spoleczna, depresja, samotnosc, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowosc unikajaca, zaburzenia osobowosci, fobia forum, forum dyskusyjne Fobia społeczna
Fobia społeczna, socjofobia, chorobliwa nieśmiałość, zaburzenia lękowe, fobie, lęk towarzyski, fobia socjalna, lęk społeczny, nerwica społeczna, depresja, samotność, strach, wyobcowanie, kompleksy, osobowość unikająca, zaburzenia osobowości, fobia forum, forum fobia, fobia społeczna forum dyskusyjne

DownloadDownload SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy  Chat
 blogBlog   Mapa GoogleMapa Google FAQ FAQ RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Matura....
Autor Wiadomość
jestemdoniczego 

Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 21:57   Matura....

To jest raczej pytanie do tych co mają silną fobię.

Czy ktoś z Was nie podszedł w ogóle do matury albo jej nie zdał (chodzi mi tu głównie o ustną z polskiego)?


Ja mam tak silną fobię, że nie dam rady w ogóle powiedzieć dzień dobry do komisji,
a co dopiero wygłosić całą prezentację, która zajmuje kilka stron A4 i jeszcze do tego odpowiedzieć na pytania... A poza tym mam tak kiepską pamięć, że nie zapamiętam tyle testu. Tak więc podjęłam już decyzję, że nie podejdę w tym roku do matury, bo nie dam rady. Na studia i tak się nie wybieram, więc na razie nie jest mi ona potrzebna. Może za rok zdam, jak się trochę uspokoję, ale wątpię w to. Szczerze to już mam dość wszystkiego i czekam na koniec świata, bo jak na razie nie potrafię sobie zrobić krzywdy. :/ I nie piszcie mi że dam radę, bo nie dam, nie znacie mnie i nie wiecie co się dzieje ze mną w realu, w moim przypadku zdanie matury ustnej jest niemożliwe.

Sorki, że jakoś tak dziwnie to napisałam, ale ostatnio to w ogóle się do nikogo nie odzywam i nie umiem zbudować normalnego zdania. :D
 
 
     
sok_z_zuka 


Wiek: 23
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 297
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 22:15   

wiem, ze nie chciałaś takich tekstów, ale. Z resztą jeśli naprawdę nie chcesz, nie musisz czytać...


z pewnością nigdy nie miałem takiej fobii, jaką masz Ty, ale na ustnej z polaka miałem prezentację (na kartce a3 - taki poster jakby), miałem przygotowany tekst. W kolejce byłem któryś tam, więc miałem dużo czasu na stres - trzęsły mi się kolana, ręce, ciężko złapać oddech, pocenie itp sprawy

I co? Jak wszedłem pierwsza poracha - nie miałem szpilek, aby przypiąć ten plakat, jakoś go przyczepiłem i - zwinął mi się...
Przygotowany tekst mimo, że umiałem na pamięć to powiedziałem tylko kilka linijek i...koniec. Trochę improwizowałem. Do tego się jąkałem i inne stresowe sprawy

Na koniec zadali mi pytania. Byłem pewien, że będzie marnie.
Gdy przedstawili wyniki - 90%.

Nawet jeśli się zablokujesz (jak ja), to oni z Ciebie coś wyciągną. Do tego jeśli prowadzący mieli z Tobą lekcje, to zapewne wiedzą o Twoich problemach (nie koniecznie, że masz fs, ale mogą myśleć, że jesteś mocno nieśmiała), więc na pewno nie będą naciskać.

Głowa do góry i do przodu, bo unikając trudnych sytuacji możesz tylko sobie zaszkodzić. Za rok będziesz miała ten sam dylemat i stres - wierz mi(bo też miałem kilka takich sytuacji i teraz żałuję straconego czasu, bo nerwów ucieczką bynajmniej sobie nie zaoszczędziłem).
Przełamując się w takich dość wymuszonych sytuacjach można sobie naprawdę pomóc (wiesz jak *** się czułem jak to się skończyło).

'kolega po fachu', jednak nieco uleczony metodą małych kroczków :)

Powodzenia, ostateczna decyzja należy do Ciebie, ale przemyśl sobie to bardzo , bardzo dobrze.


uhuhu ale się rozpisałem. A zdania budujesz poprawnie (na tyle na ile ja to kumam).
_________________
Gość jesteś wspaniała/y ponad miarę!!! Pamiętaj o tym!!!
http://www.youtube.com/wa...Q&lf=plpp_video

So go and bow your head and weep For your world won't change while you sleep
 
 
     
Urthon 
Pobody's nerfect


Wiek: 21
Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 2331
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 22:43   

Z tymi ustnymi polakami to jest tak, że najbardziej liczą się odpowiedzi na pytania. Mój kolega przygotował się bardzo dobrze, ale na pytania odpowiedział "olewczo" i dostał 6/20 - ja w ogóle nie byłem przygotowany (oprócz przeczytanych lektur i obejrzanych filmów, ale temat miałem ciężki bo w zasadzie "oczywisty" [cośtam o wpływie wojny na psychikę bohaterów literatury i filmu]), jakoś tam odpowiedziałem na pytania (do tego jedno źle zrozumiałem) i dostałem 8/20. Moja koleżanka się popłakała ze stresu, ale i tak dała radę i dostała 8.

Sorry, że to nie to co pewnie chciałaś wiedzieć.
_________________
“A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
 
 
     
mihh 

Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 140
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 22:48   

Miałem nie iść, prezentacje miałem mimo wszystko zrobioną bo mieliśmy taką kobietę od polskiego że tego wymagała i ona nam to sprawdzała nawet. Dzień wcześniej kumpel wyciągnął mnie na koncert vavamuffina, wróciłem i pomyślałem że głupio tak ***, raz przeczytałem, uznałem że dużo tego nie ma i zostawiłem na następny dzień (do dzisiaj mi takie odkładanie na ostatnią chwilę zostało). Wstałem rano poczytałem parę razy i poszedłem, zjarałem 2 szlugi i pod salę. Akurat drzwi się otworzyły i miałem wchodzić więc nawet na sranie sie miałem czasu. Poleciałem elegancko z tematem jakbym czytał z kartki, chociaż wcześniej jak próbowałem to nie pamiętałem wszystkiego. Z pytaniami był problem bo pracy nie pisałem sam, ale jakaś lekka ściema i 65% było.

Masz tyle czasu to możesz wykuć na blachę, nie warto odkładać na następny rok bo będzie jeszcze gorzej, bez swojej klasy. Przemyśl to jeszcze i trzymam kciuki za Ciebie.
 
 
     
jestemdoniczego 

Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:25   

Cytat:
Masz tyle czasu to możesz wykuć na blachę, nie warto odkładać na następny rok bo będzie jeszcze gorzej, bez swojej klasy. Przemyśl to jeszcze i trzymam kciuki za Ciebie.


Może i bym wykuła, ale nie dam rady tego przedstawić, mam całkowitą fobię i po prostu nie ma takiej opcji. Wiem, że za rok będzie jeszcze gorzej, bo lepiej to już na pewno nie będzie, z dnia na dzień jest coraz gorzej..... no ale tak naprawdę to nie muszę tego wcale zdawać, bo i tak nie pójdę na studia. A co do mojej klasy, to jej szczerze nienawidzę, za to jacy są dla mnie, ale nie będę tutaj się o tym rozpisywać, ja już bym miała zdawać maturę, to bym wolała nawet z młodszą klasą. Moja aktualna klasa to jeszcze dodatkowy stres.
 
 
     
mihh 

Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 140
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:36   

Tylko później możesz mieć problem ze znalezieniem roboty bo jednak matura to jest papier.
Nie przejmuj się innymi, żyjemy w takich czasach że wszyscy mają wszystkich głęboko w dupie, myślisz że twoja prezentacja zrobi jakiekolwiek wrażenie na tych osobach w komisji? Trzeba po prostu spojrzeć na to zupełnie inaczej i robić swoje, czasami nie jest łatwo z tą fobią. Postanowiłem sobie jakiś czas temu że nie będę dawał dupy w takich sytuacjach, wole pójść i się przejechać ale przynajmniej wiem że próbowałem i nie mam sobie nic do zarzucenia. Spróbuj tak się żyje łatwiej. Masz naprawdę dużo czasu.
 
 
     
jestemdoniczego 

Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:41   

Normalnej pracy to ja i tak nigdy w życiu nie znajdę, będę sprzątaczką, albo coś w tym stylu, do tego matura niepotrzebna.
 
 
     
sok_z_zuka 


Wiek: 23
Dołączył: 04 Sty 2012
Posty: 297
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:43   

przesadzasz.
Jeśli nie dla szkoły, to chociaż dla siebie warto pójść i zdać. Kamień z serca.

Ale zrobisz jak chcesz.
_________________
Gość jesteś wspaniała/y ponad miarę!!! Pamiętaj o tym!!!
http://www.youtube.com/wa...Q&lf=plpp_video

So go and bow your head and weep For your world won't change while you sleep
 
 
     
mihh 

Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 140
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:44   

Teraz nawet sprzątaczka mature powinna mieć :P
 
 
     
jestemdoniczego 

Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:45   

e tam.. słyszałam, że wystarczy wykształcenie średnie ;D
 
 
     
mihh 

Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 140
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:46   

Czyli na jedno wychodzi ;-)
 
 
     
jestemdoniczego 

Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Pią 06 Sty, 2012 23:49   

Jak na jedno.... Żeby mieć wykształcenie średnie, nie trzeba mieć zdanej matury. To jest tylko dodatek. :P Jak się zda maturę to jest średnie maturalne, a to różnica.
 
 
     
zamul22 


Wiek: 24
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 388
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 00:37   

Ja się zawiesiłem na polskim ustnym, ale były dość miłe panie i zamiast się krzywo patrzeć to mnie uspokoiły i dały dokończyć prezentację. Chyba widziały że mi nogi całe latają ze strachu :mrgreen: Po wyjściu z sali myślałem że nie zdałem, a okazało się że miałem sporo punktów.

Podsumowując, jeśli mi się udało to i tobie musi, miałem wtedy naprawdę silną fobię i przed egzaminem nie spałem całą noc.

Po za tym co masz do stracenia, najwyżej podpadniesz komisji, której i tak już nigdy w życiu nie zobaczysz :mrgreen:
 
     
Mosze 
Release the Kraken!


Wiek: 22
Dołączył: 10 Cze 2011
Posty: 926
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 12:47   

Przede wszystkim to nie brałbym tematu, którego miałbym się kuć na pamięć, bo przy takim stresie faktycznie nie wykrztusiłbym z siebie słowa przez panującą w głowie pustkę. Wśród tych kilkudziesięciu tematów na pewno uda się znaleźć taki, który możnaby wygodnie zawęzić do własnych zainteresowań (chyba, że się kompletnie na niczym nie zna, ale matura to nie jest obrona doktoratu). Nawet jeśli zdarzy się nam zatkać, to można próbować wybrnąć z tego, bazując na własnej wiedzy.
Temat wybrałem wygodny, bimbałem sobie, zacząłem pisać w weekend przed egzaminem. Rozpisałem się tak, że musiałem kreślić całe akapity. Uświadomiłem sobie, że te 15 minut to nie wieczność, jak sądziłem, a bardzo mało czasu, co dodawało w jakiś sposób skrzydeł - minie szybko i będę miał spokój. W dzień matury myślałem, że zemrę. Już było blisko, bym uciekł do pobliskiego lasu ze strachu - trzymał mnie tylko wstyd przed tym, że ktoś mnie po drodze zobaczy. Koszmarne męki. Nawet dyrek chyba nieco we mnie zwątpił widząc, jak jestem roztrzęsiony. Może to i lepiej, że się nastresowałem wcześniej, po wejściu do sali i skonfrontowaniu się z komisją czułem się już odrobinę lżej. Mam tak, że jeśli nie zamilknę na amen, to ze zdenerwowania zaczyna mi się nieco rozplątywać język, wypowiadam na głos luźne, niekiedy głupawe myśli, które mamroczę do siebie pod nosem. I tak właśnie wyglądał początek mej prezentacji - nieco mało profesjonalnie, ale po paru chwilach się rozkręciłem i sunąłem, psując sobie tylko nieco zakończenie (m.in. właśnie dlatego, że tego etapu za bardzo uczyłem się na pamięć, a nie logikę). Poszło aż za dobrze, bo dostałem dość trudne i kłopotliwe pytania, zamiast spodziewanych banalnych, bym je odklepał i się więcej nie męczył (temat chyba komisję zaciekawił, więc wspólnie go wertowaliśmy). Wychodzę, ludzie na korytarzu się na mnie gapią, bo siedziałem i gadałem dłużej niż poprzednicy, a także więcej niż przez cały rok szkolny łącznie. Zdołałem przykryć negatywne uczucia gdy znerwicowany mózg odkrył, że tak łatwo się nie dam, ale potem musiałem uciec do kibla i odreagować wstrzymywany stres. Wynik - 18/20.
Nie warto uciekać, koleżko. Ja uciekałem przed maturą trzy lata będąc przekonanym, że nie dam rady. Zazwyczaj państwo w komisjach nie chcą cię udupić, tylko zrobić wszystko, byś zaliczył. Przygotuj się, może nie siedź z całą resztą, która też się denerwuje, choć bardziej niż ich widok rozstrajały mnie płynące zewsząd słowa pocieszenia, które mają działanie dokładnie odwrotne od zamierzonego. Zepnij raz na rok poślady i zalej się lękiem, ale z nagrodą w postaci upragnionego papierka. Uciekniesz teraz, prawdopodobne że zrobisz to i za rok. Spróbuj - możesz nawet prześlizgnąć się z minimalną liczbą punktów niezbędną do zaliczenia, co koliduje z chorobliwym perfekcjonizmem, ale nikogo w przyszłości ten wynik nie będzie obchodził.
 
     
McNulty 


Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 141
Wysłany: Sob 07 Sty, 2012 14:08   

Akurat maturę ustną z polskiego wspominam bardzo dobrze. Najważniejsze to wziąć temat oryginalny i taki, który naprawdę Ciebie interesuje (ja miałem o czarnych charakterach w literaturze i filmie). Wybór tematów jest naprawdę spory, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Grunt, żeby coś na dany temat już wiedzieć bez nauki, bo jeśli poza pisaniem planu będziesz dodatkowo kuł, żeby odpowiedzieć na pytania to może być ciężko. Sam dostałem z tego 20/20 głównie dlatego, że brałem przykłady z ulubionych filmów i książek, więc mówiło się samo.

I nie wybieraj jakiś popularnych tematów w stylu holokaustu, lub "opisy przyrody w Panu Tadeuszu". No chyba, że to Twój konik ;-) Ale na serio jak ktoś tam siedzi cały dzień to przychylniejszym okiem patrzy na osoby, które chcą powiedzieć coś oryginalnego, niż walą takie banały.

I na koniec- nie słyszałem, żeby ktoś matury ustnej nie zdał. Ok jedna osoba, która powiedziała komisji, że nie będzie nic mówić bo i tak będzie amnestia z matury ;-)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



fobiaspoleczna.info © 2008 - 2012 - All Rights Reserved
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Mapa Forum Mapa Forum XML RSS


Gry Download



Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.