Wysłany: Wto 20 Gru, 2011 13:33 Jak wyjść z fobii w zaledwie miesiąc :P [tutorial]
1) Zakceptowanie sie takim jakim sie jest. Polubienie siebie, dostrzeganie rzeczy pozytwnych a olewanie negatywnych. Pamiętajmy nikt nie jest idealny.
2) 1 Tabletka psychotropowa aby dostrzec ze strach który nad nami panuje zniekształca obraz naszej osobowości.
3) Zaprzestanie analizowanie porażek, czerwienienie się itp trzeba olewać wmawiać sobie ze przejdzie próbować myślec o czymś ciekawym, albo poprostu myślec o płynącej wodzie.
4) Zaprzestać podchodzić do wszystkiego emocjonalnie, i myśleć logicznie w każdej sytuacji. Krytyczne podejście do wszystkiego. Olewanie krytykowania nas. np - Ale frajer -> Twoja stara tak krzykneła gdy sie urodziłes.
5) Działanie w sposób zgodny z moim ja. To powinno być tak Ty kształtujesz środowisko w którym się znajdujesz a nie środowisko kształtuje ciebie. Teoria odziaływania energi we wszechświecie.
6) Myślenie w sposób : Jestem w danej sytuacji czy to stresowej czy nie ponieważ chce, a nie bo musze.
7) Jak dostrzeżemy mocne zmiany. Jesteśmy już dosyć pewni siebie. i czujemy że stać nas na coś co całkowicie zlikwiduje nasz strach, to do dzieła. Lecimy na miasto i zagadujemy przypadkowe osoby pod pretekstem ankiety.
I WUALA ŚMIALI JAK CHOLERA.
Jak ktoś uważa że to nie działa to jego brożka nikomu nic nie narzucam:P Mi pomogło
btw sam to opracowałem metodą prób i błedów
No to się uśmiałem. Jakby to było takie proste to problem fobii społecznej i innych zaburzeń psychicznych by nie istniał. Miałem się odnieść do każdego z punktów, ale nie będę tego komentował, bo nawet szkoda czasu. Psychologiczne kierunki studiów stoją dla Ciebie otworem "miszczu"
Jak powiedziałęm do niczego nikogo nie zmuszam nie chcesz nie próbuj. Twój wybór. Lepiej jest się użalać nad sobą... Żeby to było z dupy wziete i uja warte bym nie pisał ale mi pomogło wiec jednak sposób dobry uważam, no chyba ze jestem jakiś wyjątkiem na skale swiatową...
ps. piszesz że ci szkoda czasu, a czas na pisanie tego posta miałes?:P
Ostatnio zmieniony przez Dubstep Wto 20 Gru, 2011 16:36, w całości zmieniany 1 raz
Nie no coraz ciekawiej robi się na forum Faktycznie odkrywcze myśli Heh podobają mi się też te teksty typu: "nie chcesz, nie próbuj. Twój wybór. Lepiej jest się użalać nad sobą..." a skąd możesz wiedzieć co kolega wyżej robi ze swoim życiem? Od razu zakładasz, że siedzi i nic nie robi. Sorry, ale to co napisałeś we mnie wzbudza tylko uśmiech
Teraz już wiem że mój temat skończy jak ten Dzemika który znajduje sie w koszu.
Ale luz mam to gdzieś widze że nie którym ludziom poprostu nie da sie pomóc bo oni sami tej pomocy nie chcą Wiem jakie jest "życie fobika" bo sam cierpiałem na socjofobie przez 5 lat wiec mi nie mów że źle zakładam. Przez 5 lat "Coś ciągneło mnie do okna" jęsli wiesz o co mi chodzi... I teraz też pewnie bedzie ze jestem arogancki i nie rozumiem podstaw problemu socjofobi czy tam innych zaburzeń.
Ogólnie miałem tak: Socjofobie, Mutualizm[czy jakoś tak mimo że narządy mowy wporządku to nie potrafiłem powiedzieć 1 zdania bez jakania sie i złej intepretacji tonowej, przez co wogle sie prawie nie odzywałem] , Zaburzenia osobowości i ze wszystkiego wyszedłem w jednej chwili można powiedzieć. I teraz już wiem co to znaczy życ naprawde. Ciesze sie nawet z tego że zupa nie jest zasłona albo ze jadąc do szkoły autobusem nie napotkałem się na zgraje TERRORYSTÓW o których teraz tak głośno.
PEACE BRO I SIEMKA DALEJ SE ŻYJ NA PÓŁ GWIZDKA. A ŻYCIE MASZ TYLKO I WYŁĄCZNIE 1.
EDIT :
Gdzieś tu czytałem że nikt nie wierzy że da sie w pełni wyleczyć i nie warto wogle próbowac sie leczyć bo i tak w jakimś stopniu zostanie choroba. Ogólnie to jest tak że ktoś walnie jakiś tekst i zaraz każdy ślepo za tym idzie.
A trzeba "wyjść poza horyzont i samemu postawić pare kroków" "tęcza jest fajna ale to tylko złudzenie:))" Czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze tak jak na maturze, nie ma co zbytnio kombinować tylko jechąc po najmniejszej linii oporu:P Wogle to nie wiem po co mi tak zależy i staram się jak i tak jak widze nikt tego nie docenia.
Ostatnio zmieniony przez Dubstep Wto 20 Gru, 2011 16:00, w całości zmieniany 3 razy
To samo przeszło wraz z fobią. Ale ogółem tu jest tak samo jak z czerwienieniem się jak sie martwisz ze sie zająkniesz to na 10000% sie zająkniesz a jak masz wywalone to jest OK
Ale też nie jest tak że o tym nie myślisz i w 1 chwili już bedzie ok. Trzeba zmienić schematy postępowania. Bo te zająkiwanie sie to "automat" jest. Jedna rzecz jest ważna jeśli sobie przykładowo siedzisz w pokoju zamknięty i coś tam czytasz albo mówisz samemu do siebie i robisz to bez zająkiwania. To w takim razie to jest spowodowane fobia społeczną.
EDIT X4
Pozatym jedna rzecz. Skoro fobik ma przsrane życie i nikt go nie lubi to co mu zrobi kolejna negatywna opinia na jego temat?? jak coś ci sie nie uda to nie ma większego wpływu na twoje życie. Ktoś cie może skarcić wyśmiać, ale pytam się co z tego ??? "To nic nie znaczy to o niczym nie świadczy"
EDIT X5
3 Zarysy osobowości
1) Ja prawdziwe
2) Ja zakłamane (pod wpływem fobi)
3) To jak cie rysują inni, najmniej ważne w sumie:P
Ostatnio zmieniony przez Dubstep Wto 20 Gru, 2011 16:22, w całości zmieniany 4 razy
Moim zdaniem to, że może post dla niektórych zbyt utopijny nie znaczy, że innemu czegoś dobrego nie da. Ja czytając posta uśmiechnęłam się i poczułam wątłą iskierkę walki z tym co siedzi w mojej głowie. Z drugiej strony, na każdy z punktów chciałoby się zadać pytanie "jak".
Mi też pomógł - uśmiechnąłem się (co ostatnio rzadko się zdarza) Rady podobne do tych w stylu "nie martw się, wszystko będzie dobrze, trzymaj się" po śmierci bliskiej osoby albo innej dramatycznej sytuacji. Ludzie leczą się latami na psychotropach, walczą ze sobą każdego dnia, wylewają litry łez, a tu nagle wspaniała metoda: "Wyjście z fobii w miesiąc". Proponuje opatentować i napisać jakiś poradnik - można trochę kasy przytulić przy okazji. Ja osobiście fobii nie mam, ale mam szereg innych dolegliwości, które skutecznie utrudniają mi życie w społeczeństwie, a rady typu: "uwierz w siebie, myśl pozytywnie" to jak rzucanie grochem o ścianę. Kmicic czytając Twoje wypociny powiedziałby: "Kończ waść, wstydu oszczędź".
Ostatnio zmieniony przez Nieśmiały Wto 20 Gru, 2011 16:39, w całości zmieniany 1 raz
Cóż to jest tak że trzeba przysłowiowo wchodzić z buta. W ciągu miesiąca tej walki z socjobią sie poddałem 4 razy. Już totalnie straciłem nadzieje. Ale se pomyślałem ostatecznie że albo to gówno zwalcze albo wchodze na 9 piętro i nara. No i sie udało Nastawienie też jest bardzo ważne bez nadziei na sukces. Gówno z tego będzie. Tzw efekt placebo
----------------------
Nieśmiały w sumie 3 miesiące temu czytając to co napisałem sam siebie bym wyśmiał. I znowu tu jest tak że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia:P
A co do napisania jakieś ksiązki czy czegoś to właśnie się nad tym zastanawiam. Szkoda że profil na jakim obecnie jestem nie daj mi szansy pójścia na studia związane z psychologia, cóż wczesniej sobie nie dawałem nadziei ze bede w stanie sobie poradzić w kontaktach z ludźmi. No ale życie potrafi zaskakiwać
Jeśli takie rady komuś pomogą to nic tylko się cieszyć i gratulować, ze jego fobia była w początkowym stadium rozwoju. Ja już nie krytykuję, bo jeszcze kogoś zniechęcę do zastosowania tych 7 złotych rad (7 szczęśliwa liczba).
Na mojej twarzy też pojawił się uśmiech, kiedy zobaczyłem tytuł postu. Ale czytając poszczególne punkty/etapy doszedłem do wniosku, że coś w tym naprawdę jest! Jestem w trakcie realizowania terapii dr. Richardsa i uczę się podobnych czynności. Podziwiam Cię za to, że potrafiłeś się zmobilizować i pokonać fobię w zaledwie jeden miesiąc. Ja chyba tak bym nie potrafił. Robię wolniejszy postęp, ale też zmierzam w dobrym kierunku
Podejdź na luzie do tego, co mówią inni, ponieważ naprawdę różnie można odebrać Twoje śmiałe rady. Pamiętaj, że fobikom często wydaje się, że nie można pokonać lęku, który im towarzyszy. Tym bardziej, kiedy wypisuje się punkty, poleca się je stosować i to wszystko ma być takie proste. Sam pewnie wiesz, że w tym stanie trudno jest w to uwierzyć. Mi też jest trudno, ale nie twierdzę, iż jest to niemożliwe. Grunt, że jest efekt.
_________________ "I tak Achilles dogonił żółwia".
A ja mam poradę dla tych, którzy chcą (tak jak ja) schudnąć
1. Nie jedz!
2. Ćwicz
Nikt mi nie powie, że to jest nieprawdziwe i że komuś tam nie pomogło. Tylko podstawowe pytanie:
Ulla napisał/a:
"jak"
Fajnie Dubstep, że Tobie się udało, być może faktycznie jesteś wyjątkiem na skalę światową. Nie znaczy to jednak, że w rzezywistości wyjście z fobi jest takie proste o banalne. Sa tutaj ludzie, którzy próbuja latami i nie moga sobie poradzić i drażnisz po oczach stwierdzeniem
"wystarczy to, to i tamto i WUALA "
_________________ "Nienawidzę całej tej *** ludzkiej rasy. Jedyną prawdziwą przyjemnością w obcowaniu z nią było jej mordowanie."
Carl Panzram, Waszyngton 1922
To jest trudne i proste jednocześnie :p no terapie richardsa również przerobiłem ale dała mi krótki efekt zaledwie 7 dni także opierając sie na tym co przerobiłem z tej terapii i na własnym doświadczeniu ułozym sobie te 7 rad. Tak w ogóle to 7 to moja liczba życiowa ;p nie ma to w tym momencie żadnego znaczenia :p ale otwarcie mówie że wierze w numerologie
------------------
Nie no wiesz, każdy człowiek jest inny. Jeden ma silną wolą drugi nie koniecznie. To tak jak powiedzmy z nauka jezdzenia na rowerze. Jeden się nauczy pierwszego dnia. A są tacy co w ogóle nie są w stanie:P
A co do tego Nie jedz, ćwicz to te rady rzeczywiście daja efekty ale zależy w jaki sposób sie za nie wezmiemy. Jak bedzie nastawienie nie chce mi się nic mi to nie da to niestety nie ma co sie oszukiwać ale tak też bedzie. Może tak być że rzeczywiście te rady są uja warte, ale to jest tzw efekt placebo jak uwierzysz to sie wyleczysz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.