Wysłany: Wto 02 Gru, 2008 23:35 Jak Was postrzegają inni?
Witam
Jak wiadomo, cierpiąc na fobię społeczną, dana osoba wśród ludzi może zachowywać się różnie, a więc, może zostać różnie odebrana, a jej zachowanie zinterpretowane we wszelaki sposób, przez innych ludzi, z reguły nie rozumiejących problemu fobii społecznej. Jak myślicie - jak postrzegają Was inni? Co sobie o Was myślą, pod kontekstem Waszego fobicznego zachowania? Jak zachowują się wobec Was? Czy starają się wykorzystać swoją przewagę nad Wami? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy czują się może w jakiś sposób lepsi, wobec Was? Jeśli tak, to w jaki sposób Wam to komunikują? Jak generalnie wygląda sprawa odbioru Waszego zachowania, przez innych?
Heh..oto jest pytanie..
Ponieważ staram się nie być zauważalny przez otoczenie, to nawet mi sie to udaje. Jesli ktos to dostrzeże, tudzież zastanowi się, czemu staram sie unikać bliższej komunikacji..może mu sie to wydać dziwne, a konkretnie ja mogę uchodzić za dziwaka.
W róznych środowiskach jestem inaczej odbierany..np.
- na disco raczej nie jestem lubiany.. bywało, że ktoś się dopierniczał do mnie..za chyba tylko tzw. "chęć do zycia"
- na stancji zapewne uchodziłem za mrukowatego nudziarza, dlatego że najlepiej się czułem ze słuchawkami na uszach, wpatrzony w monitor komputera i jakos nie bardzo umiałem wmieszać się w międzysasiedzkie kontakty [np..nazywano mnie szczurek..pewnie dlatego, że cichaczem przemykałem korytarzem ].. choć żałuję, że nie potrafiłem się otworzyć..zmienić.
Z drugiej strony niedawno spotkało mnie miłe zaskoczenie, gdy to na naszej-klasie zaprosił mnie gościu, który mieszkał na tej samej stancji co ja przed 5 laty.. zdziwiłem się, no bo niby jak to możliwe, aby mnie zapamiętać ? Takiego mruka jak ja..heh. A jednak
- a jak mnie odbierają znajomi..hmm zapewne za ekscentryka..może dziwaka, a może za kogoś kto mógłby wreszcie z siebie wykrzesać więcej pewności siebie..działania etc
Można by tak jeszcze wymieniać..ale generalnie zbyt pozytywnie nie sądzę, abym był postrzegany..
no ale life is brutal, but show must go on
ja czasami bywam odbierana za zabradzo szalona i na swoj sposob po prostu pewna siebie wariatke(wiele osob mi zarzucalo,ze jestem nieobliczalna i nie wiem co to jest kontola),ale to tak naprawde jest to moja GRA,chociaz czasem to wynika tez bardzo czesto takie postrzelenie z mojej drugiej natury...)...wydaje mi sie,ze to roznie bywa,bo roznie sie zachowuje wobec roznych ludzi..jedni mnie odbieraja pelna energii,inni niesmiala,smutna,zagubiona,malomowna,ze swoim filmem ....hmmm...szczerze to mam gdzies jak mnie odbieraja,ja sie dobrze czuje w swojej skorze i nie zamierzam czynic tak,aby mnie wszyscy lubili,bo to jest niemozliwe,aby byc kochanym i uwielbianym przez wszystkich...
To wbrew pozorom bardzo trudne pytanie... W zasadzie to nie wyróżniam się z tłumu ani wyglądem, ani zachowaniem, ani sposobem życia. Poprostu jestem sobie. Nie znaczy to, że nie mam znajomych . Mam ich nawet sporo i oni chyba mnie lubią . Nie mam kłopotu z ludźmi i raczej nie mam wrogów . Nie mówię za dużo o sobie, czasami napomykam o swoich lękach czy obawach ale generalnie nie zatruwam innym życia swoimi problemami. Ludzie z mojego otoczenia mają dwa wyjścia: albo mnie zaakceptować taka jaką jestem albo nie. Raczej jestem akceptowana .
Jak jestem postrzegana? Na pewno bardzo dużo ludzi kojarzy mnie z wyglądu , są mną zainteresowani .
Ale tak ogólnie ,jeśli chodzi o klasę to uważana jestem , za przemądrzałą , nerwową , spokojną , poważną , groźną...
Grono moich kumpli , nie z klasy , raczej uważa mnie za "niegrzeczną" , kreatywną , szczerą , uważana jestem za indywidualistkę ...Co jeszcze...
Admin ! Masz jakiś pomysł!?
Dołączyła: 16 Lis 2008 Posty: 172 Skąd: z foliowego worka
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 12:27
Niestety wielu ludzi widzi we mnie dziwoląga - bo mam nietypowe hobby, bo jestem przewrażliwiona na punkcie plotek, bo jestem wrzaskliwa jak ktoś mnie wyprowadzi z równowagi. Nawet na monitor klnę jak się rozsierdzę. Ludzie ogólnie też mi współczuja, ale ile razy zetknęłam się z tym, że to tylko pozory i skrywany fałsz. Ludzie mnie nie lubią za to, że jestem sobą. Jednak nigdy nie pytałam jak koledzy i koleżanki internauci mnie postrzegają, a jestem bardzo ciekawa:)
_________________ "Piekło od czyśćca różni się tylko brakiem drzwi wyjściowych."
Domyślam się ,że ludzie widzą mnie za niepewnego siebie, leniwego, nieśmiałego i niepotrafiącego mieć własne zdanie człowieka. W kręgu znajomych i rodziny nieśmiały i zamknięty w sobie.
Standard... życiowy nieudacznik, leń któremu nie chce się pracować i który nic nie potrafi zrobić, który wykorzystuje rodziców na potęgę.
Ale oni gówno wiedzą.
W zależności od sytuacji zachowuje się różnie toteż różnie jestem postrzegana. Grupa bliskich znajomych (w których towarzystwie jestem swobodna) uważa mnie za osobę z poczuciem humoru, zaufaną (której można swobodnie zwierzyć się ze swoich problemów), miłą i gadatliwą choć czasem niezbyt pewną siebie natomiast pozostali uważają mnie raczej za nieśmiałą, ekscentryczną osobę...
_________________ Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe...
Znajomi (tzn. żony znajomi, bo ja ich nawet po kilku latach znajomości nie postrzegam jako własnych) pewnie na ogół mnie lubią, chociaż mnie samemu się wydaje, że tylko tolerują żeby nie urazić żony właśnie.
Ogólnie zwisa mi to jak ludzie mnie postrzegają, jedynie w sprawach zawodowych zależy mi na opinii klientów, ale tzw. środowiska już niekoniecznie. Na razie chyba klienci mają o mnie dobre mniemanie (albo nie mam nadmiernie wygórowanych żądań finansowych), bo zleceń nie brakuje.
Skorpion, współczuję łączenia fobii z pracą związaną ze spotykaniem się z ludźmi. Pewnie sporo dzwonisz... U mnie podobnie - załatwiam wiele spraw przez telefon, czasem wstaję z łóżka (pracuję głównie w domu i samochodzie) znerwicowany jak przed maturą. A potem zamiast obdzwonić klientów/gazety/sklepy do zaplanowanego czasu, wolę grać na kompie w rzeczy, które z reguły już mnie nawet znudziły, a telefony wiszą nade mną jak topór.
Wymianę opon i przegląd do mojego samochodu załatwiałem 3 miesiące. Niby z braku czasu (tja... mordowanie się po necie jest czasochłonne )
Skorpion, współczuję łączenia fobii z pracą związaną ze spotykaniem się z ludźmi.
Wręcz przeciwnie - pracuję w domu, a z klientami kontaktuję się czasami codziennie, ale częściej raz na kilka dni. Zresztą jak już wspomniałem, nie jestem typowym fobikiem i rozmowy o sprawach zawodowych nie są dla mnie problemem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.