Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 12:42 Gdzie są trzydziestolatki???
Cześć:) Przeglądam tak to forum czytam o Waszych problemach zazwyczaj młodzieńczych, szkolnych bądź studenckich wnioskując z wieku 19, 20 23, 25 lat...i zastanawiam się gdzie są moi rówieśnicy...? 34 lata, patrząc wstecz te same problemy izolowanie się unikanie strtesujących sytuacji, życia towarzyskiego, nowych znajomości, jakichkolwiek sytuacji w których wszyscy dookoła zobaczą pot na czole drżenie rąk i głosu i w oczach moich zobaczą otwartą książkę pt: ''jestem mały wystraszony i chce być jak najdalej stąd...''. Wielu z Was pewnie przejdzie podobną droge jak ja czyli desperacje w odnalezieniu powodu moich problemów i sposobu wydostania się z tego więzienia, kilku psychologów terapi niekonwencjonalnych afirmacji medytacji nauki pozytywnego myślenia homeopatii psychotropów morza alkoholu...niewiadomo w którym miejscu wyjdziecie i czy uda Wam się przejśc na drugą lepszą strone życia gdzie wszystko jest łatwe przyjemne i nie ma już natrętnych myśli o poranku że sobie nie poradzę, lęku i strachu przed każdym wyjściem z domu...ale wrócę może do mojego pytania gdzie sa ludzie w moim wieku...? Czy są już po tej lepszej stronie nareszcie wolni i szczęśliwi czy może gdzieś w pokoju bez klamek również szczęśliwi bo przecież nie muszę już nigdzie wychodzić i oglądać ludzi...czy może leżą gdzieś zapici w rynsztoku po latach walki przegrani czekąjąc juz tylko na podmuch śmierci...ciekaw jestem czy komuś udało sie wygrać ta walkę i żyć normalnie...
--------- Przydatne linki na forum dla trzydziestolatków:
Jestem, walczę, ale od dość niedawna na poważnie i wiesz co? Tak naprawdę nie chcę wiedzieć czy komus się udało z tego wyjść i żyć "normalnie". Dokładniej - nie chcę wiedzieć jeśli komuś się nie udało.
_________________ "Nil admirari - niczemu się nie dziwić"
Horacy.
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 18:27
@zombie 1977 w dziale Spotkania i integracja są tematy z trzydziestolatkami (miałem to napisać już wcześniej ale pomyślałem, że moderacja przerzuci ten temat)
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Wiek: 21 Dołączył: 27 Maj 2011 Posty: 2331 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 14 Paź, 2011 19:44
Trzydziestolatki nie mają swojego getta po prostu chciałem dać znać, że któryś z tych tematów, które już są, porusza kwestie, które mogą cię interesować.
_________________ “A man is a success if he gets up in the morning and gets to bed at night, and in between he does what he wants to do.”
Ostatnio zmieniony przez Urthon Pią 14 Paź, 2011 19:44, w całości zmieniany 1 raz
Jakiś czas temu znalazłem to forum i pierwsza euforia przeszła właśnie wtedy, gdy spostrzegłem, że jestem średnio 10 lat starszy od forumowiczów dlatego też tylko sobie podczytuję i staram się nie odzywać, bo wiem że jak ja miałem 19 lat to dla mnie osoba 30 letnia to były lata świetlne, co okazało się zresztą złudzeniem. Nie czuję się wcale mądrzejszy o te 10 lat, mam raczej za sobą bagaż w większości negatywnych doświadczeń wynikających z zahamowań i głupoty, leków nieuzasadnionych, których korzenie tkwią chyba w fatalnym dzieciństwie i z którymi nie mogę się uporać.
_________________ ,,Jedyne co mam, to złudzenia..."
ja też nie mogę się uporać z dzieciństwem:( szczerze mówiąc uważam, że już nigdy mi się to nie uda...jak miałem 20 lat to nie sądziłem, że dożyje 30. Potem zdecydowałem, że jednak chce zobaczyć jak to będzie po trzydziestce z brzuszkiem, więc zacząłem się ratować. Różne formy terapi masa wydanej kasy samoleczenie terapie grupowe lekarstwa alkoholol...i jestem teraz 34 lata i zastanawiam sie jak to się stało że jescze tutaj jestem...nie daję sobie już dużo czasu bo przy tym poziomie stresu w jakim żyje gdzie wyjście do sklepu kosztuje mnie tyle co kogoś innego skok ze spadochronem, to tylko kwestia czasu kiedy będę miał pierwszy zawał bądź wylew...świetna perspektywa po tylu latach walki...
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
To, że na forum są osoby 30+ dobitnie świadczy o tym, że FS nie zanika wraz z wiekiem.
Dobrze, że tu jesteście, możecie swoją obecnością motywować młodszych fobików do walki z chorobą. No i Wy też widzicie, że nie jesteście z tym sami. Pozdrawiam.
mam nadzieję, że nie zadziałałem jak demotywator chociaż napisałem same negatywy. Nigdy nie sądziłem, że fobia zaniknie ale miałem nadzieję że ją pokonam. Do tej pory sie nie udało ale to nie znaczy, że innym sie też nie uda. To sprawa indywidualna tak samo jak siły do walki i wola życia...:) pozdrawiam
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
W żadnym razie. Pokazujecie samą swoją obecnością, że bez walki FS nie ustąpi nigdy, że to nie jest jakiś tam niewinny stan umysłu, który ot tak sobie minie z wiekiem. Samo to, że tu jesteście i się wypowiadacie, motywuje do walki o swoją przyszłość i do tego, by nie oddawać swoich lat życia fobii.
zombie1977 napisał/a:
Nigdy nie sądziłem, że fobia zaniknie
Są tacy, którym się tak wydaje (ja tak miałem). Właśnie dlatego Wy, starsi, jesteście tutaj tak cenni.
zombie1977 napisał/a:
Do tej pory sie nie udało ale to nie znaczy, że innym sie też nie uda.
... i nie znaczy, że nie uda się też Tobie. Walcz i się nie poddawaj!
Zaliczam się do grupy 30-latków.Wieku nie napiszę zombie,a to dlatego,że jestem jeszcze kawalerem.Niech sobie inni nie myślą,że się wstydzę swojego wieku czy coś.Nie,ja się już nie wstydzę ,to miałem w dzieciństwie,bardziej,powiem może boje się spotkań z ludzmi.Pamiętam jak mi mówiono,miałem wtedy kilkanaście lat-Tobie to minie z wiekiem,jak dorośniesz.No jakoś nie sprawdziło się .Dalej tkwię w tym samym punkcie fobii społecznej.
także pamiętaj zombie 77 ,że nie jesteś sam w tym wieku,bo są też inni,lecz jest nas mało i co niektórzy rzadko się udzielają.Też bym chciał żeby było nas więcej. Udzielaj się na forum tylko częściej,a będzie ok.
Syriusz mnie tez się wydawało, że tkwię w tym samym miejscu fobi społecznej ale własnie spadły mi klapki z oczu:). Po wielu postach, które przeczytałem na tym forum uświadomiłem sobie w jakim strasznym błędzie byłem. Poznałem kilka lat temu technike relaksacji i afirmacje, które dosyc długo stosowałem, ale wydawało mi się, że to nic nie daje. Mozliwe, że liczyłem na zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. Ale biorąc pod uwage jak daleko jestem od tego chłopczyka z przed 8 lat co do mnie nie docierało, teraz widzę że to naprawdę działa Tak bardzo chyba przyzwyczaiłem sie do tego jak marny jest mój żywot, że nie zauważyłem jak zmieniły się moje reakcje na te same sytuacje. Przerwałem terapie po około 2 latach ale sporadycznie stosowałem niektóre afirmacje, które zapadły mi głęboko w pamięć. Moim błędem było skupianie sie na "wygraniu meczu'' do tego stopnia, że całkowicie umknęły mojej uwadze ''wygrane piłki''. Dopadł mnie dzisiaj straszny żal, że przerwałem terapię i stanąłem w miejscu, ale zaraz po tym poczułem silną chęć do walki i nadzieję, że może mi się udać tym razem:)
Terapia Dr.Richardsa o której też tutaj się dowiedziałem, a pierwsza myśl to ''*** znowu jakas sciema do wyruchania z kasy biedaków'' zainteresowała mnie. Wolne czytanie po tygodniu poprawiło mi koncentrację i rozumienie tekstu. Normalnie w szoku jestem i od jutra zaczynam terapię od początku. W poprzednich postach pisałem jak to mi źle i wogóle *** jest ale skoro tak długo żyje w tym przeswiadczeniu, które sam wbiłem sobie do głowy, to jest to najlepszy dowód na to, że można sie przeprogramować i zacząć mysleć pozytywnie Przepraszam za wulgaryzmy ale uważam, że czasem trzeba:) Pozdrawiam:)
_________________ A mind once expanded by a new idea never again returns to its original dimensions.
Co do przemijania fobii z wiekiem-wg mnie to tak nie działa, jestem praktycznie pewien, że z tego nie wyjdę. Mam fobie od dziecka i chyba jest ona już częścią mojego charakteru. Bardziej nastawiam się na przyzwyczajenie do życia z fobią niż jej wyleczenie.
zombie-podziwiam Cię za taką wolę walki
Ostatnio zmieniony przez zamul22 Pon 14 Lis, 2011 02:04, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.