A ja? Ja chyba Internetu się nie boję! Tutaj jestem chyba taka, jaka chciałabym być naprawdę… A może to tyko kreacja?! Nieważne… Fobia jaka była, taka jest, ale kontaktów internetowych się nie obawiam!
Ja osobiście mam wrażenie, że w momencie kiedy w większym stopniu "wkraczałam" w tą fobię internet był moim azylem. To był mój jedyny kontakt z ludzmi, jedyny sposób na zaspokojenie potrzeb posiadania jakis znajomości. W internecie nikt mnie nie widzi więc nie może mnie ocenić po wyglądzie, mogę 10 razy pomyśleć zanim jakąś wiadomość wyśle, a także wycofać się jeżeli ktoś zacznie mnie obrażać. Poza tym słowa pisane tak nie bolą jak mówione, więc...
_________________ Skutecznie nie rozumiem własnej osoby
Nie mam fobii w internecie, bo nie przejmuję się opinią innych. Nie mam wpływu na myśli obcych ludzi, więc czemu mam się tym przejmować? W końcu do mnie dotarło, że tak nie wolno robić. Nie robię tego i nie mam lęku w internecie, już się nie boję pisać na forach itd. nawet na czaty zaglądam, co kiedyś było nie do pomyślenia i tam swobodnie próbuję znaleźć jakąś "ofiarę" W mojej głowie zachodzą jakieś zmiany, póki co na lepsze, bo nie tylko przestałem się przejmować opinią innych, ale też mniej złościć, bardziej się kontrolować i nie być takim porywczym i jeszcze parę innych. Cieszę się z tego, może jestem teraz bardziej bezczelny i trochę olewam ludzi, ale mi z tym lepiej. Czasem mam tylko napady smutku i lęków, rzadziej agresji, ale to nic, da się z tym żyć. Gdy mi źle, to sobie myślę, że już nie mam fobii w necie i mi się lepiej robi
Kluczem do sukcesu jest przestać myśleć o innych ludziach, to tylko wywołuje lęk. Nie trzeba do tego żadnych terapii, wystarczy to zrobić i już, jak śpiewał Kazik "jeśli chcesz pomyśleć, to zacznij wreszcie", to działa też w drugą stronę
_________________ Do Sztokholmu wpływa prom
Ćpuny cieszą się z daleka
To Polacy wiozą amfę
Już pół miasta na nią czeka
tez kiedys mialem 'fobie' w internecie. czaty to bylo wyzwanie. teraz nadal troszke sie denerwuje (to zle okreslenie, raczej czuje jakies napiecie) ale jest calkiem znosnie i szybko wkrecam sie 'pozytywnie' w rozmowe.
Jeśli o mnie chodzi, to w internecie nie mam żadnych oporów. Oczywiście mowa o normalnej dyskusji, żeby ktoś nie pomyślał o czymś niecenzuralnym Zawsze mówię co myślę, bo wtedy jestem anonimowa. Ale mimo wszystko, nie umiałabym komuś "wrzucać", to nie w moim stylu. Ale sympatyczna wymiana zdań - jak najbardziej
Zwykłą fobię internetową raczej przełamałem (mówię o tekstowej wersji internetu ). Problem pozostał w bardziej zaangażowanych dyskusjach wymagających wiedzy i doświadczenia. Nie lubię wypowiadać się, gdy nie mam pewności, co do swojego zdania, a przez mój styl życia w wielu dziedzinach brakuje mi tego doświadczenia. Stąd raczej wycofuję się, choć czasem mnie aż skręca od chęci napisania czegoś.
Jest internet - nie ma fobii.
Tu jest zupełnie inaczej. Tworzę sobie taką "psuję" i mogę być kim tylko zechcę. A jak mi się znudzi albo uznam, że coś jest nie tak - równie dobrze mogę zmienić nick, stworzyć nowe konto i zacząć tworzyć wszystko od zera. Dużo łatwiej pisać, wyrzucać z siebie wszystkie emocje, rozmawiać o problemie. Jeja, przecież gdyby nie net, to w życiu bym się z nikim nie kłóciła i nie "krzyczała" Klikać w klawiaturę, będąc obcą osobą wśród tłumu, jest milion razy łatwiej.
Tworzę sobie taką "psuję" i mogę być kim tylko zechcę.
A kim aktualnie jesteś/chcesz być na forum? W jaki sposób zmieniasz się w inną osobę, jakie cechy zyskujesz a jakich się pozbywasz?
Dla mnie jest to o tyle ciekawe zagadnienie gdyż sam nie potrafię nabrać dystansu w internecie. Bez względu na tą "anonimowość" czuje się ta samą osobą, mającą takie same ograniczenia. Jednocześnie utożsamiam się z nickiem pod jakim pisze.
A u mnie jest tak, że tylko częściowo potrafię się otworzyć w internecie. I jedynie na forach. Bo gg i czaty stresują mnie tak samo jak realna rozmowa. Mimo, że nikt mnie nie widzi, mam wrażenie, że wszyscy i tak myślą o mnie jak o niedorozwiniętej dziewczynce. Że tego nie da się ukryć
Ostatnio zmieniony przez onaczylikto Sob 18 Lut, 2012 20:50, w całości zmieniany 1 raz
Jak Cie gg i chaty stresują to ciesz się ze nie grasz w gry online pokroju League of Legends tam to sie ludzie wyzywają non stop od idiotów itp. jak sie jest słabym psychicznie to robi się nieciekawie wcale nie przesadzam gram od czasu do czasu, aczkolwiek ja się śmieje z tych niedorozwojów
Hehe, ja grałam kiedyś w pewnego MMOG'a, a znajomych miałam zaledwie 5, bo bałam się zagadać do kogoś. Ciężko przychodzi mi pisanie na forach, na FB, na czacie nigdy nie pisałam itd. Ale od czegoś trzeba zacząć, czyli tu i teraz!
Niniejszym odkopuję temat sprzed paru tygodni, by oznajmić wszem i wobec, że na tym forum czuję się doskonale. Leczenie leczeniem, ale skoro i tak jestem no-lifem to na poważnie przerzucę się z gier i filmów na fora internetowe.
Czyli fobia w internecie nie działa prawdopodobnie. Ja się na tym nie znam, ale sądzę, że można by wykazać silny związek między nasileniem fobii a możliwością korzystania z czatów i forum (nie wiem jaka jest tu liczba mnoga od 'forum', może for?)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.