Miałem dzisiaj jakiś dziwny dzień. Rano poszedłem na zaliczenie bez żadnego przygotowania, nie czułem żadnego stresu, powiedziałem wykładowcy że nic nie zrobiłem i przygotuję się na później (prawie nie czułem skrępowania kiedy musiałem się tłumaczyć).
Po zajęciach wracałem autobusem do domu i było podobnie, żadnego lęku pomimo tłoku i paru osób odwróconych w moim kierunku. Patrzyłem się po ludziach i wcale nie czułem potrzeby odwracania wzroku, a nawet gapiłem się na wszystkich aż to oni się odwracali. Po powrocie do domu nawet nie jestem wyczerpany psychicznie. Zazwyczaj po zajęciach muszę iść się przespać bo jestem zmęczony od stresu. Zdarzały mi się czasem dni osłabienia fobii, ale dziś to było naprawdę dziwne, czułem się prawie jak normalny nawet zagadałem na przystanku do dziewczyny i zapytałem o godzinę.
Macie czasem takie dni? Może ktoś mi czegoś dosypał do jedzenia?
Ostatnio zmieniony przez zamul22 Pią 20 Sty, 2012 17:15, w całości zmieniany 1 raz
Też mam czasem takie dni, więc raczej nikt nie dosypał ci niczego do jedzenie, chociaż... Nie to raczej jeden z tych dni kiedy to mamy nadwyżkę energii, lub kiedy mamy już tak dość wszystkiego, że pojawia się taki fajny stan zwany obojętnością.
Trzecia opcja jest bardziej optymistyczna i może faktycznie w walce z fobia zdarzają się dni jej osłabienia. Oby tak częściej.
_________________ "Miał rację pewien Francuz zauważając: "Jakże słodka jest samotność!" Ale chciałbym mieć przyjaciela, któremu mógłbym to powiedzieć!"
- William Cowper
Zdarzają się takie dni Ogólnie często jest tak, że jedno pozytywne zdarzenie nakręca i potem w ciągu dnia jest dużo łatwiej. Tak więc na logikę powinniśmy dzień zaczynać z wysokiego C, a potem będzie już z górki U mnie też często tak jest, jak mnie ktoś mocno zirytuje Wtedy jest mi wszystko jedno i czasem idę jak czołg Heh, z tym patrzeniem się na ludzi, to od jakiegoś czasu mam taką zabawę, że prowokuję wzrokiem, tzn. patrzę się na nich i czekam Często przegrywam taką walkę, ale zdarza się też wygrywać, co mi się podoba Ogólnie zauważyłem, że łatwiej mi "wygrać" wtedy gdy to ta druga osoba najpierw zaczęła się patrzeć na mnie, a ja tylko, że się tak wyrażę - odpowiadam na "zaczepkę"
Mi się nigdy nie zdarzało zaczepiać wzrokiem. Mam czasem dni lepszego samopoczucia, ale zawsze w autobusie gapię się w podłogę albo przez okno. Ten dziwny dzień pokazał mi że ludzie nie są tacy "twardzi" jak myślałem. Większość od gapienia zaczyna się denerwować, widać to po twarzy.
Taki mały offtop. Zawsze mnie zastanawiało co za debil projektuje siedzenia przodem do siebie w autobusach. Przecież to jest jakiś idiotyzm, jedziesz z obcymi ludźmi i siedzisz twarzą w twarz w odległości pół metra. W starych ikarusach z siedzeniami do przodu mogłem jeździć bezstresowo, teraz każda jazda to męczarnie.
Taki mały offtop. Zawsze mnie zastanawiało co za debil projektuje siedzenia przodem do siebie w autobusach. Przecież to jest jakiś idiotyzm, jedziesz z obcymi ludźmi i siedzisz twarzą w twarz w odległości pół metra. W starych ikarusach z siedzeniami do przodu mogłem jeździć bezstresowo, teraz każda jazda to męczarnie.
Może myślał o fobikach, którzy mają się w końcu przełamać siedząc oko w oko z kimś obcym
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
To jest dobre zadanie by w jakimś sensie się przełamywać, bo... tak jak napisałeś, nagle okazuje się, że ludzie tego nie wytrzymują, a mi wtedy na twarzy pojawia się lekki uśmieszek Oczywiście często uciekam wzrokiem, ale próbuję i będę próbował dalej
Normalnie w takiej sytuacji zaczynają mnie atakować tiki twarzowe. Mimowolnie robię dziwne miny i jeszcze bardziej się stresuje, a to prowadzi do przemiany w buraka. Myślę, że trudno by było zrealizować to ćwiczenie
Heh, ale po pewnym czasie może się przełamiesz U mnie jest tak, że często mi wtedy zaczynają... łzawić oczy Masakra, wtedy na ogól dla mnie jest koniec prowokowania danej osoby i muszę odpuścić Ale jeśli nie łzawią, to próbuję wytrzymać jak najdłużej się da.
Matthias
na początku też miałem łzawienie z oczu, później to przeszło ale w zamian pojawiły się mimowolne miny-to jest znacznie gorsze. Ćwicz żeby Ci się nie zrobiło to samo co u mnie
Nie głupio wam tak gapić się na obcych?
Nie chciałabym żeby jakiś koleś pomyślał, że wpadł mi w oko.
Czy ja wiem czy głupio ... mi raczej nie ... kiedyś zawsze zmieniałem tor wzroku jak zobaczyłem że ktoś się na mnie patrzy ;p Teraz zazwyczaj odwzajemniam spojrzenie tym bardziej jeśli patrzy się dziewczyna ;p A jak się koleś na mnie patrzy to zazwyczaj też nie daje mu tej satysfakcji 'wygranej' ;D To jest fajne ćwiczenie tak jak Matthias pisał ;p Od spojrzenia nikt nie umarł, a jeśli ktoś do Ciebie podejdzie i zagada to jeszcze lepiej dla Ciebie
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.