Nie głupio wam tak gapić się na obcych?
Nie chciałabym żeby jakiś koleś pomyślał, że wpadł mi w oko.
Oj tam głupio, nie głupio Jeśli wyłapuję na sobie wzrok dziewczyny, to patrzę jej w oczy, a jak jest ładna to sama przyjemność Nie zawsze udaje się wytrzymać, tym bardziej jeśli ma przeszywające spojrzenie, ale zdarzyło się też, że się uśmiechnęła, ja też się uśmiechnąłem i było to sympatyczne Kiedyś myślałem podobnie jak ty, że jak się będę patrzył na dziewczynę, czy w jej oczy to sobie pomyśli nie wiadomo co, ale teraz? W sumie jak mi się podoba, to czemu miałbym się nie patrzeć? Trzeba podziwiać piękno A jak dziewczyna nie jest w moim typie, ale się patrzy, to czemu mam odpuszczać? Trzeba być twardym
Mam podobnie jak TysonX tzn. jak patrzy facet, to staram się nie dać mu tej satysfakcji wygranej, no chyba, że to jakiś dres, to lepiej nie prowokować Wiadomo, że wychodzi różnie, tak jak to napisałem. Czasem nie wytrzymuję wzroku, a czasem "wygrywam" Czasem sam zaczepiam, ale wtedy jakoś jest duuuużo trudniej utrzymać wzrok Choć często zdarza się, że jak ktoś zobaczy, że się patrzę to... od razu spuszcza wzrok, tak jak dawniej robiłem ja. I wtedy sobie myślę, że jednak nie jest ze mną aż tak źle
Oooo ile uśmiechniętych mordek mi wyszło w tym poście
Ostatnio zmieniony przez Matthias Nie 22 Sty, 2012 20:42, w całości zmieniany 1 raz
też mi się czasami wyłącza fobia.kilka ostatnich przypadków:
1.byłam w biedronce i miałam kupić orzeszki,szukałam szukałam i nie znalazłam.wieć bez wahania podeszłam do pracownika i zapytałam,nawet się uśmiechnęłam ;p-normalnie to szukam do skutku,żebym miała nawet cały dzień to robić;p
2.byłam w przychodni u lekarza.było tyle ludzi ,a ja potrzebowałam tylko jeden kwitek,więc zapytałam się czy mogą mnie przepuścić-normalnie czekałabym grzecznie na swoją kolejkę
3.szłam chodnikiem w mieście,i jakaś dziewczyna mnie zaczepia i pyta jak dojść na jakaś ulice,więc odpowiedziałam jej dokładnie -kiedyś zawsze mówiłam że nie wiem,nawet jakbym znała na pamięć drogę
jestem z takich drobiazgów potem dumna cały dzień.I takie fajne uczucie że zachowałam się jak normalny człowiek. Fajnie mają normalni ludzie
_________________ "...człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości..."
Ja mam takie odpały, że jestem normalny. Nie mam pojęcia z czego to się bierze.
Opowiem może jakieś sytuacje.
Raz zrobiłem coś kapitalnego, bo pierdyknąłem sobie żałosno-śmiesznego irokeza na żelu i tak chodziłem po mieście, poszedłem nawet do sklepu. Normalnie sobie stoję w kolejce, ludzie się na mnie gapią, jak na idiotę, a ja się cieszę pod nosem, a przy tym ZERO stresu. Cóż za kapitalne uczucie.
Lubię robić takie głupio-śmieszne rzeczy i się wyróżniać, to pomaga fobie ruszać.
Druga sprawa to jak mam dobrą "chwilę" to jestem w stanie zrobić chyba wszystko. Raz mi się zdarzyło do kompletnie nieznanych dziewczyn podejść, zagadać i sobie obok nich usiąść. Nie wiem czemu miałem taką odwagę, bo niekiedy jestem po prostu jak sparaliżowany przy najłatwiejszych czynnościach.
Ja mam takie odpały, że jestem normalny. Nie mam pojęcia z czego to się bierze.
Ja czasem też tak mam, że ta fobia na moment znika. Być może to się bierze po prostu z chęci zwalczenia fobii, przez co są momenty, kiedy wygrywa to nasze drugie "ja". Zresztą fobię trzeba próbować wyłączać np. odpowiedzieć na bardziej prywatne pytanie do ekspedientki, czy zagadać do nieznajomej osoby w jakiejś sprawie. To są małe kroczki, ale zapobiega to rozwojowi fobii. Od jakiegoś czasu postanawiam to realizować i nie jest aż tak źle.
Raz zrobiłem coś kapitalnego, bo pierdyknąłem sobie żałosno-śmiesznego irokeza na żelu i tak chodziłem po mieście, poszedłem nawet do sklepu. Normalnie sobie stoję w kolejce, ludzie się na mnie gapią, jak na idiotę, a ja się cieszę pod nosem, a przy tym ZERO stresu. Cóż za kapitalne uczucie.
Poprostu wszystkim nam brakuje pewności siebie, każdy z nas boi się ośmieszyć i być ocenianym przez innych. Dlatego uważam że te Twoje odpały są jak najbardziej wskazane ;p Ja np czytałem, że żeby zwiększyć pewność siebie trzeba robić ćwiczenia, np iść do sklepu i iść kawałek z podniesioną ręką gdzie każdy się patrzy na Ciebie jak na idiotę albo zagadywać do grupki dziewczyn, pytając ich o jakieś tam zdanie np że kumpel prosi mnie o rade bo nie wie co zrobić ze swoich związkiem, przedstawić im sytuacje itd .... Wydaje mi się to za najlepszy sposób przełamywania się, ale ja nie mam aż tyle siły w sobie.
asior34, a Tobie gratuluje
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
Też tak mam, wystarczy, że ktoś mi poprawi humor, albo przydarzy sie cos pozytywnego i juz fobia przestaje działac. Wtedy sam siebie nie poznaje, raz nawet zaczalem zartowac z ekspendientką w sklepie, o jezu ale bylo cudownie ;d byłem pewny siebie, mówiłem pewnie, głośniej niż zwykle, żadnych blokad, przestałem sie zacinać. Któtka, udana romowa z listonoszem potrafi tak mnie dowartosciować, że czuje że swiat jest moj ; D lecz przeczulenie, doszukiwanie podtekstów w zwykłych zdaniach potrafi mnie równie szybko zrównać z ziemia.
Też tak mam, wystarczy, że ktoś mi poprawi humor, albo przydarzy sie cos pozytywnego i juz fobia przestaje działac. Wtedy sam siebie nie poznaje, raz nawet zaczalem zartowac z ekspendientką w sklepie, o jezu ale bylo cudownie ;d byłem pewny siebie, mówiłem pewnie, głośniej niż zwykle, żadnych blokad, przestałem sie zacinać. Któtka, udana romowa z listonoszem potrafi tak mnie dowartosciować, że czuje że swiat jest moj ; D lecz przeczulenie, doszukiwanie podtekstów w zwykłych zdaniach potrafi mnie równie szybko zrównać z ziemia.
Taaaak !! Właśnie. Mam podobnie, nie tylko to wyłącza mnie z fobii, ale jest to najczęstrzy powód ...
Nagle człowiek zaczyna rozmawiać z dziewczyna w sklepie, albo z kimś innym i do humoru można doliczyć +100 punktów ;p
_________________ Od życia każdy ma tyle ile sam sobie weźmie !!
trzeba zrozumiec, ze fobia to jedynie pewne, utrwalone schematy myslowe czasem napedzane niekorzystna chemia w mozgu. pod wplywem innych emocji (zmiany chemii i schematu) mozg zdaje sie 'zapominac', ze ma problem zwany fs.
tym bardziej powinno to was zachecac do wyleczenia. skoro zmiany sa chwilowe, to logicznym wnioskiem bedzie stwerdzenie, ze moga byc stale
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Fobia Społeczna - Socjofobia - Fobia Forum - Forum Fobia - Depresja - Zaburzenia Lękowe - forum dyskusyjne na temat fobii społecznej (socjofobii), niesmiałosci, fobii, depresji, zaburzeń lękowych i innych problemów psychologicznych.